font_preload
PL / EN
Energetyka PAP Ropa 21 września, 2017 godz. 7:15   
KOMENTUJE: Rafał Miland

Miland: PERN rozbudowuje infrastrukturę aby sprostać oczekiwaniom klientów

PERN fot. PERN

Musimy rozbudować zbiorniki, by sprostać oczekiwaniom klientów, którzy coraz częściej kupują inne – niż rosyjskie – gatunki ropy naftowej – powiedział w rozmowie z PAP wiceprezes PERN Rafał Miland.

W połowie września PERN ogłosił przetarg na budowę w bazie magazynowej w Gdańsku dwóch zbiorników o pojemności po 100 tys. metrów sześc. każdy z przeznaczeniem na ropę naftową wraz z infrastrukturą towarzyszącą. W ramach swojej strategii inwestycyjnej spółka planuje też rozbudowę morskiego Terminalu Naftowego w Gdańsku (TNG), gdzie do 2020 r., a najpóźniej do 2022 r., zwiększyć się mają pojemności magazynowe ropy.

PERN to państwowy podmiot, strategiczny dla bezpieczeństwa energetycznego Polski, który na terenie kraju zarządza siecią ponad 2,6 tys. km rurociągów naftowych i paliwowych oraz bazami magazynowymi o łącznej pojemności ok. 3,5 mln metrów sześc. Spółka tłoczy ropę naftową rurociągiem „Przyjaźń” z Rosji do rafinerii krajowych: PKN Orlen w Płocku i Grupy Lotos w Gdańsku, a także do dwóch rafinerii w Niemczech. Transportuje też surowiec dostarczany drogą morską do gdańskiego Naftoportu.

Jak powiedział PAP Miland, „niebawem” będzie ogłoszony przetarg na rozbudowę TNG „o drugie tyle”. Baza TNG ma obecnie 365 tys. m sześc. pojemności.

„Jest coraz większe zapotrzebowanie naszych klientów na inne niż rosyjskie gatunki ropy. Takie gatunki wymagają innego traktowania. Nie można ich mieszać z ropą rosyjską, trzeba separować w oddzielnych zbiornikach. Czasami – na życzenie klienta – musimy zblendować z jakąś inną ropą, by uzyskać pożądaną przez niego mieszankę. By spełnić te oczekiwania musimy rozbudować park zbiornikowy” – powiedział PAP Miland.

Jak dodał, za rozbudową pojemności przemawia też coraz większe zainteresowanie ropą „z morza” – tą drogą trafia do Polski również i ropa rosyjska. „Przyjmujemy między 4 a 8 mln ton rocznie, co oznacza ok. 4 tankowców – stutysięczników – miesięcznie. Nasze zdolności przeładunkowe wynoszą ponad 40 mln ton, ale za nalewakami muszą znajdować się zbiorniki, które surowiec przyjmą” – dodał.

Pytany o koszty rozbudowy Miland uchylił się od odpowiedzi ze względu na fakt, że właśnie ogłoszono przetarg i spółka „oczekuje jak najlepszych ofert”. „To są sumy rzędu milionów złotych – dodał jednak.

Wiceprezes PERN zapewnił, że nie będzie zwolnień w związku z ogłoszoną fuzją z OLPP. Proces przejmowania OLPP (Operatora Logistycznego Paliw Płynnych) ma zostać sfinalizowany z początkiem stycznia 2018 r. W ostatnim czasie zgodę na połączenie z PERN wyraziło Nadzwyczajne Zgromadzenie Wspólników (NZW) OLPP. Była to ostatnia, wymagana procedurą decyzja w sprawie integracji obu podmiotów. Wcześniej połączenie z OLPP zaakceptowało Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie (NWZ) PERN.

OLPP jest spółką zależną PERN, która powstała w 1997 r. To największy w Polsce podmiot specjalizujący się w magazynowaniu i przeładunku paliw płynnych, który posiada 19 baz magazynowych i ok. 60 proc. udziału w krajowym rynku tego segmentu. W magazynach OLPP o łącznej pojemności ok. 1,8 mln metrów sześc. składowane są paliwa do bieżącej dystrybucji, a także w ramach rezerw państwowych.

„To połączenie nie oznacza wyrzucania ludzi. Nie rezygnujemy przecież z żadnej z naszych linii biznesowych; będzie jeszcze więcej pracy związanej z rozwojem rynku. Nie możemy pozwolić sobie na rezygnację z ludzi nawet w pionach wsparcia” – powiedział PAP.

Solidarność spółki OLPP wystąpiła w ub. tygodniu do ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego o objęcie funkcji mediatora w prowadzonym od lipca sporze zbiorowym w sprawie połączenia z PERN i warunków zatrudnienia pracowników. Związkowcy grożą zaskarżeniem uchwał korporacyjnych w sprawie połączenia z PERN i przeprowadzeniem referendum strajkowego.

Miland powiedział, że Solidarność to jeden z pięciu związków zawodowych, z którymi władze prowadziły dialog dotyczący spraw socjalnych związanych z połączeniem. „W którymś momencie Solidarność zdecydowała się odstąpić od tego dialogu. Z pozostałymi czterema związkami prowadzimy go nadal, jesteśmy na finalnym etapie wypracowania porozumienia – dodał.

Podkreślił, że związkowcy Solidarności są cały czas zapraszani do rozmów.

Polska Agencja Prasowa