font_preload
PL / EN
Alert 31 października, 2016 godz. 7:15   
REDAKCJA

Politico: Najgorszy moment na ustępstwa wobec Gazpromu

opal Infografika: BiznesAlert.pl

Pomimo rosnącego napięcia w relacjach z Rosją, Komisja Europejska przyznała zgodę na dostawy większej ilości gazu z Rosji przez Niemcy. Serwis Politico.eu podkreśla, że jest to najgorszy moment na taki sygnał z Brukseli.

Komisja Europejska zgodziła się, aby Gazprom mógł wykorzystać większą przepustowość gazociągu OPAL, który odprowadza surowiec z Nord Stream. Sijbren de Jong z Hague Centre for Strategic Studies, z którym rozmawiało Politico.eu przekonuje, że „to bardziej układ z zakresu polityki realnej, niż prawdziwa wola przeprowadzenia sprawy po stronie Komisji”.

Politico.eu podkreśla, że decyzja została ogłoszona w czasie, gdy Rosja prowadzi nadal działania zbrojne na Ukrainie i w Syrii, a także jest posądzana o wpływanie na kampanie wyborcze w USA oraz Europie. Kraje zachodnie rozważają też wprowadzenie nowych sankcji.

Chociaż nowy gaz z OPAL ma stanowić zastępstwo dla kurczących się zapasów Morza Północnego i Holandii, przeciwnicy układu – jak podkreśla Politico.eu szczególnie Polska i Ukraina – wskazują, że chodzi o dostawy do Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie Gazprom chce ugruntować pozycję, pomimo rosnącej konkurencji.

Źródło portalu w Komisji Europejskiej przekonuje, że jest zapotrzebowanie na dodatkowe dostawy przez OPAL. Komisja na mocy układu miała wprowadzić środki gwarantujące bardziej konkurencyjne zasady dostępu do jego przepustowości.

Portal odnotowuje krytykę układu sformułowaną przez polskie PGNiG i ukraiński Naftogaz. Polacy zadeklarowali, że skierują sprawę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Politico.eu przekonuje, że spór o OPAL dotyczy w większym stopniu zysków z tranzytu, jakie mogą stracić Polska i Ukraina, niż rzeczywistych obaw o przewagę interesów rosyjskich nad europejskimi.

Polscy rozmówcy portalu BiznesAlert.pl odrzucają taką tezę. Rząd RP uznaje zyski z tranzytu rosyjskiego gazu przez Polskę za niesatysfakcjonujące i nie zależy mu na nich.

Krytycy układu wskazują jednak, że nie ma przesłanek do ustępstw wobec Gazpromu. – To spółka reprezentująca interesy państwa – powiedział liberał z Parlamentu Europejskiego Petras Austrevicius. – Chciałbym, aby Unia Europejska była mniej zależna od Gazpromu i miała bardziej zdywersyfikowane źródła dostaw. Zwiększenie dostaw od Gazpromu to pogłębienie uzależnienia.

Politico.eu pisze, że dzięki zgodzie Komisji Europejskiej Gazprom może zwiększyć dostawy przez OPAL ponad 50 procent z 36 mld m3 rocznej przepustowości, które były dostępne dla niego od 2009 roku, kiedy Bruksela wydała zwolnienie dla tej części mocy.

Gazprom będzie mógł słać około 10 mld m3 rocznie więcej do Europy. Politico.eu podkreśla, że tyle samo ma dostarczać do Europy Azerbejdżan, kiedy będzie gotowy Korytarz Południowy, czyli infrastruktura doprowadzająca surowiec z regionu kaspijskiego do Unii.

Chociaż część ekspertów przekonuje, że Gazprom mógłby dzięki większemu wykorzystaniu OPAL zrezygnować z nowego gazociągu – krytykowanego Nord Stream 2, to Politico.eu przypomina, że rosyjskie plany zwiększenia użycia niemieckiej odnogi Nord Stream były uwzględnione w planach budowy Nord Stream 2.

Politico/Wojciech Jakóbik