font_preload
PL / EN
Energetyka Ropa 7 września, 2016 godz. 16:50   
REDAKCJA

Ropa w Krynicy. Czy Polska uniezależni się od dostaw z Rosji?

Krynica ropa

Podczas XXVI Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdrój odbył się panel poświęcony bezpieczeństwu dostaw ropy naftowej i rozwojowi rynku pt.: Bezpieczeństwo i nowe źródła zaopatrzenia Europy Środkowej w ropę. Przedstawiciele kluczowych spółek naftowych oceniali perspektywy uniezależnienia Polski od dostaw czarnego surowca z Rosji.

Państwo musi wspierać dywersyfikację

Wiceminister energii RP Michał Kurtyka odniósł się do zmian na rynku ropy. – Nowa dynamika na rynku i działania, które podjęliśmy w kraju, dają nam umiarkowanie optymistyczne widoki na przyszłość. Dostawy z Arabii Saudyjskiej i z Iranu są możliwe, bo spółki skarbu realizują nie tylko swoje interesy, ale strategiczny cel państwa, jakim jest zapewnienie bezpieczeństwa – ocenił gość panelu. – Ostatnie dostawy z Iranu, Nigerii i Arabii Saudyjskiej jest efektem.

– Pozytywnie oceniamy zmiany na rynku. Nadprodukcja prowadzi do większej rywalizacji między dostawcami i ma bezpośredni wpływ na ceny dla odbiorców końcowych. Zadaniem państwa jest być aktywnym na arenie międzynarodowej i nawiązywać relacje z obecnymi oraz przyszłymi partnerami. Kluczem jest infrastruktura. W tym kontekście należy wymienić naftoport w Gdańsku, który jest naszym oknem na świat, które umożliwia rafineriom grę na światowych trendach, z których skorzystamy – ocenił Kurtyka.

Naszym zadaniem jest stworzenie warunków, w ramach których firmy będą mogły skorzystać z koniunktury. Precyzyjnie obserwujemy rynek. Fakt, że ponad 80 procent dostaw pochodzi z Rosji to nie jest tak wiele, jak jeszcze kilka lat temu. Nowe dostawy z Arabii Saudyjskiej i Iranu to sygnał cenowy, którym można sterować – powiedział minister.

– Dzisiaj dywersyfikacja nie jest kosztem, ale korzyścią. Długo wmawiano nam, że dywersyfikacja jest droga. Do tego mówiono, że na Wschodzie jest taniej, a na Zachodzie jest drożej – przypomniał Kurtyka.

Firmy muszą mieć kompetencje do dywersyfikacji

Wiceprezes zarządu ds. korporacyjnych PKN Orlen Mirosław Kochalski mówił o tym, czy Polska jest gotowa na dywersyfikację. – To nie kwestia procentowego udziału rosyjskiej ropy. To kwestia, czy wielkie koncerny widzą możliwość współpracy z naszym krajem oraz czy nasze spółki potrafią współpracować z takimi koncernami – ocenił. Dodał, że jego firma ma odpowiednie kompetencje do sięgnięcia po dostawy z nowych kierunków, współpracę z największymi firmami i wyszukiwania okazji na rynku.

Głos zabrał Marcin Jastrzębski, wiceprezes zarządu Grupy Lotos ds. poszukiwań i wydobycia. – My sprowadziliśmy w zeszłym roku 78 procent ropy z Rosji, a 22 procent z innych kierunków. Mniej więcej za tydzień będziemy znać wyniki testów irańskiej ropy. Wykorzystaliśmy ją w 100 procentach w naszych rafineriach bez mieszania z ropą rosyjską. Jeżeli wyniki będą dobre, to jestem przekonany, że Grupa Lotos podpisze umowę z irańskim NIOC-em – zadeklarował.

– Dzisiaj mam na stole ofertę Amerykanów na kopię mieszanki ropy REBCO. Oni sami dostosowują swoje działania do zapotrzebowania na naszym rynku. Chcemy to jednak robić sami i rafinować ropę w zależności od sytuacji na rynku  – dodał.

– Chcemy zwiększyć ilość ropy, którą procesujemy w oparciu o kontrakty długoterminowe. Poza tym koniunktura nie będzie na rynku światowym trwała wiecznie. Jeżeli nie zrobimy tego do 2020 roku, to w kolejnym cyklu nie będzie to już możliwe. Teraz negocjuje się dużo łatwiej i to jest ten moment. My to zrobimy – zapowiedział Jastrzębski. – Jeżeli będziemy dalej kupować ropę z Bliskiego Wschodu na spocie, a koniunktura się zmieni, to wrócimy do ropy z Rosji. Inaczej będzie, jeżeli podpiszemy kontrakt długoterminowy – dodał.

Firmom musi się opłacać sprowadzanie ropy z nowych kierunków

– Rok, który minął od ostatniej Krynicy, był rokiem porządkowania. Dokończono terminal, zaraz zakończymy trzecią nitkę ropociągu z Gdańska do Płocka. Jest w miarę dobra sytuacja, jeśli chodzi o marżę. Nie poruszyliśmy jednak ostatniego wątku, według mnie kluczowego, czyli walki z szarą strefą. Możemy dyskutować o zbiornikach i gatunkach ropy, bo wpływy będą w dużym zakresie w domenie państwa – ocenił Tomasz Chmal, ekspert Narodowego Centrum Studiów Strategicznych. – Nowa infrastruktura, chociaż wydaje się nieopłacalna, jest bardzo ważna – powiedział.

– Bardzo częstym pytaniem jest to, czy kapitał ma narodowość. Czy ropa ma narodowość? Oczywiście, jeżeli popatrzeć na krótką perspektywę, to wydaje się, że to, co było, powinno pozostać. Ja jednak uważam, że ropa ma narodowość i trzeba na nią patrzeć w długiej perspektywie – ocenił Chmal.

– Istotne jest, aby starać się mieć własną ropę. Staramy się szukać jej poza granicami, rozpoznawać złoża i wchodzić w partnerstwa, co widać w działaniach Orlenu i Lotosu. Posiadanie własnych zasobów zmienia sytuację. Pozwala na dużo więcej, na przykład na transakcje swapowe. Wyjścia zagraniczne można różnie oceniać, ale ta ekspansja jest absolutnie konieczna, bo będzie się opierać na własnej ropie. Zaangażowanie w Norwegii i w Kanadzie pozwala nam wejść do klubu dużych graczy – mówił Tomasz Chmal.

– Kluczowy element to czy mamy dwa źródła zasilania, aby uniknąć jakiejś awarii, jak to kiedyś dotknęło Możejki. Po drugie, ważne by sprawnie zarządzano przestrzeniami Morza Bałtyckiego, aby Cieśniny Duńskie nie były wąskim gardłem. Po trzecie, musimy patrzeć na wydarzenia wokół naszego kraju. Czy za naszymi granicami w części mamy do czynienia z pewną monopolizacją, czy nie – mówił Kochalski. – Ważne, aby przygotować się do określonych scenariuszy. Rury mają narodowość. Nie należy uzależniać się od jednego dostawcy.

Odessa-Brody-Gdańsk musiałaby się opłacać

Przedstawiciele Orlenu i Lotosu zadeklarowali, że mają pełne konsekwencje do przetwarzania ropy spoza Rosji. Wiceprezes Jastrzębski przypomniał, że rafinerie Lotosu wykazały możliwość przetwarzania ropy azerskiej, która mogłaby docierać do Polski poprzez kontrowersyjny projekt ropociągu Odessa-Brody-Gdańsk. W przekonaniu przedstawiciela Lotosu takie rozwiązanie byłoby wprowadzone, jeżeli pojawiłaby się taka potrzeba na rynku. – Robimy predykcje cen na miesiąc czy kwartał do przodu i na tej podstawie budujemy mieszanki dla rafinerii – dodał.

– Infrastruktura nie jest wystarczająca. Cieszy nas, że zwiększy się przepustowość z Gdańska do Płocka. Mamy jednak niewystarczającą liczbę magazynów. Jeśli dzisiaj chciałbym sprowadzić trzy gatunki ropy, nie będzie to możliwe, jest wiele do zrobienia – powiedział Jastrzębski.