font_preload
PL / EN
Alert 12 lutego, 2016 godz. 7:00   
REDAKCJA

Shell: Nord Stream 2 powstanie bez względu na politykę

Nord Stream Nord Stream AG

(Lenta.ru/Piotr Stępiński/Wojciech Jakóbik/PAP)

Jak stwierdził podczas forum International Petroleum Week szef Shella w Rosji Olivier Lazare, projekt Nord Stream 2 będzie realizowany bez względu na dyskusje polityczne.

– Zdajemy sobie sprawę z tego, że projekt jest związany z wieloma politycznymi kwestiami. My nie realizujemy żadnych politycznych projektów. Wszystkie mają charakter biznesowy. Wierzymy w to, że gaz jest potrzebny Europie i w konkurencję rynkową. Dlatego realizujemy ten projekt – powiedział Lazare.

Ocenił, że ze względu na wzrost zapotrzebowania na gaz i spadek wydobycia Nord Stream 2 jest potrzebny Europie. Lazar uważa, że gazociąg wzmocni bezpieczeństwo energetycznego Starego Kontynentu.

Projekt Nord Stream 2 zakłada budowę dwóch nitek morskiego gazociągu o przepustowości 55 mld m3 rocznie z Rosji do Niemiec. Za budowę magistrali będzie odpowiadała spółka Nord Stream 2. Udziały w niej posiadają: Gazprom – 50 procent, E.On – 10 procent, BASF/Wintershall – 10 procent, Shell – 10 procent, OMV – 10 procent oraz Engie – 10 procent.

Warto podkreślić, że wcześniej polskie władze, prezydent i MSZ, wyrażały wielokrotnie krytykę pod adresem tej inwestycji, która w założeniu ma doprowadzić do powstania trzeciej oraz czwartej nitki gazociągu Nord Stream z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie. Zdaniem Polaków, Włochów i części nacji Europy Środkowo-Wschodniej Nord Stream 2 jest niezgodny z celami Unii Europejskiej, zagraża rozwojowi rynku w regionie, gruntuje dominację Gazpromu na rynku.

Wiceszef Komisji Europejskiej ds. unii energetycznej Marosz Szefczovicz opowiedział się na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung” za „nowym początkiem” w dyskusji o Nord Stream 2. Jego zdaniem planowany gazociąg nie służy bezpieczeństwu energetycznemu UE.

„Musimy, zachowując spokój, usiąść przy stole i rozważyć, ile gazu będzie potrzebowała UE w najbliższych latach i jaką infrastrukturą dostaw dysponujemy obecnie, a następnie musimy znaleźć możliwie najbardziej rozsądne i korzystne rozwiązanie” – powiedział Szefczovicz w opublikowanym w czwartek wywiadzie.

Wiceszef KE zaznaczył, że jedną z rozważanych możliwości jest „lepsze wykorzystanie istniejących gazociągów oraz wykorzystanie innych źródeł dostaw, w tym gazu skroplonego”. „FAZ” podkreśla, że słowacki komisarz traktuje Nord Stream 2 jako projekt polityczny i ma wobec niego „poważne prawne zastrzeżenia”.

„Trudno mi uznać Nord Stream 2 za projekt czysto komercyjny” – powiedział Szefczowicz. Jego zdaniem ze względu na skalę przedsięwzięcie ma ono „wielkie polityczne znaczenie”. „Budowa tej magistrali zmieniłaby zasadniczo strukturę zaopatrzenia Europy w gaz: 80 proc. dostaw tego surowca z Rosji płynęłoby jedną magistralą, mielibyśmy tylko dwie zamiast trzech dróg tranzytowych rosyjskiego gazu. To nie służy bezpieczeństwu dostaw w UE” – tłumaczył komisarz.

Szefczovicz zwrócił uwagę, że forsująca powstanie Nord Stream 2 Rosja chce „wykopać” Ukrainę, z którą jest w konflikcie. „Musimy trwale zabezpieczyć tranzyt gazu przez Ukrainę” – podkreślił wiceszef KE. Za absurdalną uznał sytuację, w której UE wspiera Ukrainę miliardami euro, a równocześnie odbiera jej 2 mld euro rocznie z opłat za tranzyt gazu z Rosji. Słowacki polityk zwrócił uwagę, że niemiecki minister gospodarki Sigmar Gabriel „podziela ten pogląd”.

Szefczovicz powiedział „FAZ”, że niezależnie od politycznych obiekcji istnieją także zastrzeżenia prawne do Nord Stream 2.

”Ostateczna prawna ocena będzie możliwa dopiero wtedy, gdy dostaniemy wszystkie informacje” – powiedział komisarz. Za decydujące uznał pytanie, czy planowany gazociąg podlega unijnym zasadom rynku wewnętrznego, czyli trzeciemu pakietowi energetycznemu. Jeżeli tak, to wszyscy dostawcy gazu powinni mieć dostęp do magistrali, a konsorcjum budujące Nord Stream 2 nie mogłoby administrować nim, gdyż jest równocześnie dostawcą surowca.

„FAZ” pisze, że niemiecka Federalna Agencja Sieci jest zdania, że Nord Stream 2 nie podlega zasadom unijnym, gdyż jest projektem całkowicie zewnętrznym (offshore). Służby prawne KE widzą ten problem podobnie. Natomiast unijna Dyrekcja Generalna ds. Energii doszła do innego wniosku – czytamy w „FAZ”.

Tzw. trzeci pakiet energetyczny UE, który wszedł w życie w marcu 2011 roku, ma na celu przełamanie monopolistycznych praktyk przy dostawach surowców energetycznych na rynek unijny. Zakłada oddzielenie sprzedaży gazu od przesyłu, uzgadnianie taryf przesyłowych przez niezależnego operatora oraz zapewnienie dostępu większej liczbie operatorów do infrastruktury przesyłowej.

Nord Stream 2 to projekt nowej dwunitkowej magistrali gazowej o łącznej mocy przesyłowej 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie z Rosji do Niemiec po dnie Bałtyku. Na początku września 2015 roku przedstawiciele Gazpromu, niemieckich firm E.On i BASF-Wintershall, brytyjsko-holenderskiego Royal Dutch Shell, francuskiego Engie (dawniej GdF Suez) i austriackiego OMV podpisali prawnie obowiązujące porozumienie akcjonariuszy w sprawie budowy gazociągu.