font_preload
PL / EN
Energetyka Energia elektryczna Węgiel 3 listopada, 2016 godz. 7:30   
KOMENTUJE: Teresa Wójcik

Wójcik: Chińska gra o energetykę Europy Środkowo-Wschodniej z wątkiem rosyjskim

Chodniki Kopalnia Bogdanka fot. Lubelski Węgiel „Bogdanka” S.A.

KOMENTARZ

Teresa Wójcik

Redaktor BiznesAlert.pl

W Rydze w dniach 5 i 6 listopada odbędzie się piąty Szczyt Europa Środkowo-Wschodnia – Chiny. Czyli Format 16 + 1.

Formuła współpracy 16+1 ma już pięć lat. Została zapoczątkowana podczas wizyty premiera Chin Wen Jiabao w Polsce w 2012 r. Spotkania Szczytu 16+1 odbyły się w Warszawie (2012), Bukareszcie (2013), i Belgradzie (2014). Szczyt 2015 r. odbył się w Suzhou w Chinach. Tymczasem Pekin dużą wagę przywiązuje raczej do współpracy bilateralnej.

Format 16 + 1 przyczynił się do zwiększenia zainteresowania regionem Europy Środkowo-Wschodniej w Chinach. Jednakże poza nim Pekin z powodzeniem realizuje bilateralną współpracę biznesową, na razie z dwoma państwami Europy Środkowo-Wschodniej – Węgrami i Czechami.  Do niedawna największe bezpośrednie inwestycje w tym regionie Europy Chińczycy realizowali na Węgrzech. Są to joint ventures pomiędzy węgierskimi i chińskimi firmami oraz inwestycje bezpośrednie potentatów jak Huawei. Jednak od niedawna najważniejszym partnerem Pekinu w naszym regionie stała się Praga.

W czasie wizyty w Czechach 28–30 marca br. prezydenta Xi Jinping, szef Państwa Środka i prezydent Czech podpisali ramową umowę o partnerstwie strategicznym. Co umożliwiło zawarcie jeszcze  w trakcie tej  wizyty 30 porozumień biznesowych. Umowy o rozszerzeniu współpracy z chińskimi partnerami podpisało m. in. sześć czeskich ministerstw oraz dwa banki – Czeski Bank Narodowy i Czeski Bank Eksportowy. Czeskie spółki zawarły z chińskimi bankami umowy o stworzeniu funduszy inwestycyjnych, które łącznie na lata 2016 – 2020 dysponują kwotą 6,9 mld euro na inwestycje w sektorach finansów, energetyki i przemysłu.

Ze strony czeskiej środkami tymi zarządzać będzie J&T Finance Group (J&TFG). Tyle, że w J&TFG  50 proc. udziałów przejęła prywatna chińska grupa finansowo-energetyczna CEFC. Już w zeszłym roku CEFC kupiło 10 proc. akcji JTFG, a w br. chiński fundusz podpisał umowę o odkupieniu za 980 mln euro jeszcze 40 proc. akcji tego holdingu. Dzięki temu Chińczycy będą mieli połowę akcji czesko-słowackiego holdingu, który za pośrednictwem banku Postova Banka działa w Czechach, Słowacji, Rosji i Chorwacji.

Grupa J&T została więc przynajmniej w połowie chińską instytucją finansową. Wiadomo, że wizyta prezydenta Chin doszła do skutku dzięki osobistemu zaangażowaniu prezydenta Milosza Zemana wspieranego przez  grupę bliskich mu czeskich  biznesmenów związanych interesami z chińską gospodarką. Ze strony chińskiej głównym, jeśli nie jedynym powodem zainteresowania tą wizytą była właśnie czeska grupa J&T. W Pekinie chodziło o zapewnienie Chinom  bezpośredniego wpływu na J&T. I to strona chińska osiągnęła przejmując połowę udziałów w Grupie. Jeden z czołowych dziennikarzy czeskich  Adam Černý, powiedział  mi, że wprawdzie biznesmeni czescy i czeskie media bardzo często informują  o miliardach dolarów inwestowanych przez chińskich partnerów w Czechach, ale jest to tylko deklarowanie przyszłych wydatków. Te miliardy będą pewne, gdy zostaną podpisane odpowiednie kontrakty. Ale wcale nie wiadomo, czy te kontrakty rzeczywiście zostaną podpisane. Faktem jest jedynie, że Chińczycy mają teraz realny wpływ na grupę J&T oraz zapewnioną większość w powstających funduszach inwestycyjnych. J&T podpisała porozumienie z chińskim bankiem Pang An Bank o założeniu funduszu o wartości 5 mld euro, który będzie inwestować w branżach finansowej, energetycznej oraz przemysłowej. Ponadto grupa zawarła umowę ramową z prywatnym chińskim bankiem China Development Bank o założeniu funduszu wartości 800 mln euro. Natomiast chiński fundusz CEFC wraz z chińskim bankiem Hengfeng Bank Company kupił czeską firmę metalurgiczną ZDAS i uzgodnił z tym bankiem stworzenie funduszu o wartości 1,1 mld euro dla kolejnych przejęć w przemyśle.

J&TFG daje szerokie możliwości dla strony chińskiej w sektorach: bankowym, turystycznym, nieruchomości, reklamy, oraz energetyki ( ten sektor jest szczególnie interesujący dla Chińczyków ). J&TFG posiada ponad 37 proc. udziałów – pakiet kontrolny – w Energetický a průmyslový holding (EPH). Jest to największy  dostawca energii  cieplnej w Czechach, drugi w tym kraju  producent energii elektrycznej. W ubiegłym miesiącu doszło do zmian w strukturze właścicielskiej EPH. Obecnie 94 proc. udziałów w grupie posiada jej właściciel i założyciel – Daniel Křetínský.  EPH jest  największym  dostawcą energii  cieplnej w Czechach, drugim w tym kraju  producentem energii elektrycznej. Holding EPH zrzesza kilkadziesiąt firm (będących jego własnością) w Europie Środkowej w sektorze energetyki:  gazowych, ciepłowniczych, górniczych, dystrybucji energii elektrycznej. Jest właścicielem polskiej kopalni Silesia w Czechowicach-Dziedzicach.

J&T posiada  23,7 proc. udziałów w paliwowym koncernie Unipetrol, którego większościowym właścicielem jest polski Orlen. Grupa J&T jest też bardzo zainteresowana przejęciem aktywów EDF w Polsce, m.in. elektrociepłowni w Rybniku. A także aktywów innej francuskiej firmy, Engie, szukającej klienta na Elektrownię Połaniec. Czesi przymierzają się, aby w Niemczech przejąć aktywa Vattenfalla. Eksperci niemieccy uważają, że w tych przejęciach ważną rolę odegra kapitał chiński i J&T. Czyli pod czeskim szyldem będą skrywać się Chińczycy.

Gra o Unipetrol. Czy Orlen sprzeda swoje czeskie aktywa?

J&TFG stał się strategicznym partnerem chińskiej grupy CEFC nie tylko w Czechach, ale całej w Europie Środkowo-Wschodniej. Wspólnie przygotowują szereg projektów, w tym zmierzających do dalszego wzmocnienia wzajemnej współpracy. Jednocześnie, jak  już wspomniałam, J&T oficjalnie stała się chińską instytucją finansową, która będzie konsolidować swoje aktywa w Chinach. Dzięki grupie J&T Chiny zamierzają rozbudować swoje wpływy kapitałowe w Niemczech i krajach Grupy Wyszehradzkiej. Zwłaszcza w takich newralgicznych obszarach, jak energetyka.

Jeśli chodzi o chińską spółkę CEFC, jest to największa prywatna firma w Szanghaju i szósta wśród największych prywatnych firm w Chinach. Działa przede wszystkim w dziedzinie finansów, energetyki i przemysłu petrochemicznego. Zalicza się do 500 największych firm chińskich. Przy tym nie wiadomo, do kogo należy CEFC, wiadomo jedynie, że nie jest to spółka państwowa.

Jednak to nie wszystkie niejasności, jest też dość zagmatwany wątek rosyjski. W swoim czasie z grupy J&TFG wydzielił się J&T BANK AO, tyle że jako prywatny bank rosyjski o niewiadomym właścicielu. Ostatnio nowym akcjonariuszem tego banku została właśnie CEFC Energy Company Ltd . W ramach rozwijania współpracy między CEFC i grupą J&TFG, Chińczycy przejęli w tym banku rosyjskim 50 proc. udziałów. Obie strony postanowiły nie ujawniać szczegółów transakcji, która formalnie została zaakceptowana przez władze w Rosji. Strona chińska zapewniała po transakcji, że dzięki zmianie struktury właścicielskiej, J&T BANK AO „będzie szczególnie wspierać handlową współpracę chińsko-rosyjską”.

O dużych wpływach CEFC w Pradze świadczy fakt, że kierujący nią Ye Jianming jest oficjalnie doradcą prezydenta Czech.

Na odbywającym się 14 października w Rydze VIII spotkaniu Narodowych Koordynatorów formatu Europa Środkowo-Wschodnia – Chiny (czyli format 16+1) Polskę reprezentował wiceminister Robert Grey. Dyskusja dotyczyła stanu przygotowań do szczytu premierów formatu 16+1, planowanego na 5 listopada br. w Rydze.

– W ubiegłym tygodniu wiceminister spraw zagranicznych Grey potwierdził zaangażowanie Polski w rozwój współpracy w ramach formatu 16+1. Podziękował gospodarzom nadchodzącego szczytu w Rydze za dotychczasowe przygotowania oraz zapewnił o gotowości Premier RP Beaty Szydło do wzięcia udziału w listopadowym spotkaniu. Ze strony Chińskiej Republiki Ludowej szczyt odwiedzi Li Keqiang, premier Chin. – Spośród wielu sektorów współpracy Chin i Europy Środkowo-Wschodniej, Polska szczególnie docenia płaszczyznę biznesową i inwestycyjną – stwierdził wiceminister Grey.