Zawisza: Gaz z USA dopiero za kilka lat

14 marca 2014, 14:10 Energetyka
Mariusz Zawisza 1

Prezes PGNiG Mariusz Zawisza rozmawia z dziennikarzami Rzeczpospolitej o amerykańskim gazie łupkowym, liberalizacji polskiego rynku gazu i nowym prawie dla sektora niekonwencjonalnego w Polsce.

– Powstanie tak dużej grupy zakupowej mogłoby nam przynieść duże korzyści. Pytanie tylko co powiedzą kraje, które mają dziś korzystniejsze warunki zakupu gazu niż Polska – tak rozmówca Rzeczpospolitej ocenia szanse na grupowe negocjacje umów gazowych z Rosją przez kraje europejskie.

– W USA nie ma dziś wystarczającej  infrastruktury umożliwiającej eksport gazu. Dotychczas przede wszystkim powstawały terminale importowe. Mimo presji innych państw i firm wydobywających gaz z łupków nie sądzę, aby Amerykanie zmienili radykalnie  swoją politykę. Jeśli już  umożliwią eksport to będą to czynić bardzo powoli – mówi Zawisza w kontekście apeli o masowy import skroplonego gazu łupkowego z USA w celu uniezależnienia się od dostaw z Rosji. Zdaniem prezesa PGNiG także polski gaz z łupków nie przyniesie szybko zmian. – Pamiętajmy, że w USA poszukiwania trwały wiele lat, zanim ruszyło przemysłowe wydobycie. W Polsce łupkowe odwierty prowadzimy dopiero od trzech lat. W tym roku PGNiG wykona ich dziesięć. Na efekty musimy zaczekać.

– PGNiG aktywnie oferuje gaz na Towarowej Giełdzie Energii zarówno na rynku spot jak i rynku terminowym. Spółka pełni również rolę animatora rynku. Problemem jest jednak brak popytu. Trudno jest bowiem sprzedać gaz na TGE jeśli nie ma na niego chętnych – mówi rozmówca Rzeczpospolitej o wejściu PGNiG na giełdę gazową po wyznaczeniu firmie obliga gazowego przez rząd. Zawisza komentuje także przyjęcie nowego prawa geologicznego i górniczego, które ma przyspieszyć poszukiwania gazu łupkowego w Polsce. – Pozytywnie oceniamy większość zaproponowanych rozwiązań. Jednak na kolejnych etapach procesu legislacyjnego będziemy starali się pokazać, jakie konsekwencje mogą wiązać się z proponowanymi rozwiązaniami w zakresie nowych podatków.

Źródło: Rzeczpospolita