Amerykański samolot WC-135R patroluje Morze Barentsa i północ Norwegii. Niedaleko Rosja przeprowadza testy uzbrojenia, niesławnego Buriewiestnik, nazywanego Latającym Czarnobylem.
O misji amerykańskiego WC-135R Constant Phoenix poinformował Forsvarets Forum. Maszyna potrafi wyszukiwać ślady użycia broni nuklearnej. Na jej pokładzie zainstalowano czujniki, które analizują próbki powietrza i wykrywają radioaktywne cząstki unoszące się w atmosferze. USA posiada tylko trzy takie samoloty.
Jedna z nich od kilku dni znajduje się na północy Norwegii. Niedaleko na archipelagu Nowa Ziemia znajduje się Pankowo, rosyjski poligon, służący do testów rakiet 9M730 Burevestnik, który nie tylko może być wyposażony w głowicę termonuklearną, ale i posiada napęd nuklearny.
Rosja utrzymuje zamkniętą przestrzeń powietrzną nad zachodnim wybrzeżem Nowej Ziemi. Ostrzeżenie lotnictwa cywilnego zostało wystosowane 28 sierpnia i trwa do 6 września. Prace w Pankowie trwają od lipca, a wcześniej Rosja modernizowała tamtejszą infrastrukturę.
Według Barents Observer projektanci Rosatomu przeprowadzili kilka startów reaktora. Cząsteczki radioaktywne, które rozprzestrzeniają się w trakcie testów mogą pomóc USA zrozumieć działanie konstrukcji.

Pechowy Latający Czarnobyl
9M370 Buriewiestnik, ochrzczony przez media Latającym Czarnobylem a przez NATO Skyfall, według Rosji będzie bronią „drugiego uderzenia”. Ma wystartować gdy inny arsenał nuklearny zostanie unieruchomiony lub zniszczony. Putin twierdzi, że Latający Czarnobyl, który ciągle pozostaje w fazie testów, będzie niezniszczalny dla wszystkich systemów obrony powietrznej.
Testy Latającego Czarnobyla nie zawsze przebiegały bez ofiar. W 2019 roku, podczas testów rakiety doszło do wypadku, na skutek którego życie straciło pięciu pracowników Rosatomu. Na miejscu wypadku wykryto ślady promieniowanie co wskazuje na użycie Buriewiestnika.
PAP / Forsvarets Forum / Barents Observer / Biznes Alert / Marcin Karwowski


