Australijska kopalnia na Lubelszczyźnie pod ostrzałem resortu środowiska

10 sierpnia 2017, 10:15 Alert
1
Fot. Prairie Mining. Wizualizacja kopalni Jan Karski

Jak informuje „Kurier Lubelski”, wiceminister środowiska i główny geolog kraju prof. Mariusz Orion Jędrysek negatywnie wyraża się o możliwości szybkiej budowy kopalni Jan Karski na Lubelszczyźnie. Inwestor twierdzi, że wszystko jest w porządku.

W liście wysłanym w lipcu do samorządowców z powiatu chełmskiego, Siedliszcza, Rejowca, Wierzbicy oraz gminy i miasta Rejowiec Fabryczny wiceminister stwierdził, że obecnie prace są wykonane w ok. jednej trzeciej.

„Zgodnie z uzyskanymi koncesjami, spółka (PD Co. – przyp. red.) zobowiązała się do wykonania łącznie 23 otworów wiertniczych. (…). Do chwili obecnej zrealizowanych zostało osiem otworów, a kolejnych pięć jest w trakcie wykonywania” – napisał wiceminister środowiska.

Chińczycy na Lubelszczyźnie? 

W odpowiedzi inwestorzy projektu Prairie Mining Ltd. i PD Co. (spółka-córka Prime Mining Ltd. – przyp. red.) stwierdziły, że wykonały tyle odwiertów, ile było wskazane w przepisach.

Według informacji „Kuriera Lubelskiego” finansowaniem projektu są zainteresowane podmioty z Chin. W ostatnim czasie spółki miały przyjąć dwie delegacje z Państwa Środka.

Chińczycy są zainteresowani współfinansowaniem i budową kopalni. W przyszłym miesiącu zarząd PD Co. spodziewa się zakończenia prac nad bankowym studium wykonalności, który otworzy drogę do sporządzenia kontraktu na finansowanie i budowę szybów. Jednocześnie, trwają prace nad złożeniem wniosku o koncesję wydobywczą. Według Prairie Mining Ltd., i PD Co. Wniosek ma być złożony na przełomie 2017 i 2018 roku.

„Kurier Lubelski”