Bałdyga: Most M. Curie-Skłodowskiej to fuszerka

14 sierpnia 2013, 12:53 Drogi
Marcin Bałdyga

Inwestor może nie dostać odszkodowania, gdyby winnym złej nawierzchni mostu M. Curie-Skłodowskiej w Warszawie, okazał się projektant

W przypadku warszawskiego Mostu M. Curie-Skłodowskiej kto inny był projektantem – kto inny wykonawcą. Ma to o tyle istotne znaczenie, że jak dotąd nie przeprowadzono jeszcze badań i nie wiadomo kto odpowiada za powstanie tej usterki – mówi naszemu portalowi Marcin Bałdyga członek Stowarzyszenia Inżynierów Doradców i Rzeczoznawców SIDiR. – A zatem czy jest to wynikiem błędu projektowego czy błędu wykonawcy. Zbyt wcześnie też oceniać na kogo wskaże ewentualne dochodzenie prokuratorskie w tej sprawie. Do tego jest potrzebna szczegółowa analiza, być może powołanie niezależnych ekspertów, którzy wyjaśnią przyczynę pękania asfaltu i wskażą metody naprawy.

W opinii Bałdygi wykonawca mostu udzielił gwarancji na przeprowadzone roboty. I ona jeszcze obowiązuje. – Natomiast projektant został wyłoniony w przetargu w 2007 r. Nie znam co prawda zapisu dokumentacji projektowej, ale obawiam się, że gwarancja i rękojmia na jakość projektu już wygasły. Więc inwestor nie będzie mógł skutecznie wystąpić z ewentualnymi roszczeniami wobec projektanta. O ile zdoła udowodnić, że chodzi o fuszerkę ze strony projektanta inwestor będzie pozostawiony więc z tym problemem sam sobie – mówi Bałdyga.

Jego zdaniem z pewnością „winne” są też „afrykańskie” warunki pogodowe z ostatnich dni, raczej nietypowe dla naszego klimatu. I one także mogą być przyczyną rozwarstwiania się warstw asfaltu i wykruszania się fragmentów nawierzchni. – Co do tego czy most trzeba będzie zamykać, co mogłoby być istotnym utrudnieniem w ruchu, jest zbyt wcześnie by to orzec. Bowiem przecież nie znamy rozmiarów tej fuszerki. Potrzebne będą specjalistyczne badania georadarem, by ustalić czy rozwarstwienia występują tylko miejscowo i wynikają z niedoskonałości wykonawstwa czy dotyczą całej nawierzchni – bo projektant być może zastosował jakąś niewłaściwą mieszankę między kolejnymi warstwami nawierzchni. A to mogłoby spowodować w takich ekstremalnych temperaturach jej rozklejanie się czy rozwarstwianie – kończy Bałdyga.