Sawicki: Pieniądze na Baltic Pipe zostaną uruchomione w przyszłym roku

3 grudnia 2018, 07:30 Energetyka
Ostateczne decyzje inwestycyjne o powstaniu projektu Baltic Pipe podjęte. Fot. Baltic Pipe Ostateczne decyzje inwestycyjne o powstaniu projektu Baltic Pipe podjęte. Fot. Baltic Pipe

Polska i Dania podjęły w piątek ostateczną decyzję inwestycyjną dotyczącą gazociągu Baltic Pipe.  Strona polska podkreśla, że jest to już dojrzały projekt i do 2020 mają zakończyć się wszystkie analizy, badania środowiskowe i przetargi. Jest to równoznaczne z jego uruchomieniem i rozpoczęciem wydatkowania na niego środków ze strony Polski i Danii – pisze Bartłomiej Sawicki, redaktor portalu BiznesAlert.pl.

Baltic Pipe nabiera przyspieszenia

Gazociąg umożliwi dostawy błękitnego paliwa z Norwegii przez Danię do Polski i innych krajów w regionie, a także w kierunku z Polski do Danii i Szwecji.

Dzięki pozytywnym decyzjom inwestycyjnym nabiera także mocy podpisana 16 listopada tego roku umowa o realizacji projektu (tzw. Construction Agreement). Reguluje ona zasady współpracy oraz odpowiedzialność stron za poszczególne jego części do października 2022 roku.

– Czeka nas bardzo dużo pracy. Następnym etapem będzie uzyskanie wszystkich zgód środowiskowych i lokalizacyjnych. Budowa odcinka podmorskiego zacznie się wiosną 2020 roku – powiedział podczas konferencji prasowej dr Piotr Naimski, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej.

W przyszłym roku Gaz-System zajmie się zgodami środowiskowymi, dalszymi konsultacjami i podpisywaniem umów. Obustronne podjęcie pozytywnych decyzji inwestycyjnych oznacza, że obie spółki przesyłowe zobowiązały się do budowy gazociągu o łącznej długości 900 km na lądzie i na dnie morza. Będzie on przebiegał przez terytorium trzech krajów, a dostawy mają ruszyć w październiku 2022 r.

Oznacza to, że kończy się trwający ponad 2-letni okres prac przygotowawczych, który w 2016 roku rozpoczęło studium wykonalności. Projekt następnie uzyskał rynkowe potwierdzenie zasadności inwestycji poprzez stosowne, podzielenie umowy przesyłowej pomiędzy PGNiG, dostawcą gazu do Polski, a polskimi i duńskimi operatorami.

Jest decyzja inwestycyjna o budowie Baltic Pipe

Finansowa układanka

 Jak przypomniał minister energii, Krzysztof Tchórzewski dotychczas Baltic Pipe trzykrotnie trafiał na listę projektów wspólnego zainteresowania (Project of Common Interest), co uprawnia go do uzyskania środków na etapie prac projektowych. Unii Europejskiej udzieliła też wsparcia realizacji studium wykonalności, asygnując na ten cel 400 000 euro. Z kolei na początku tego roku fundusz Łącząc Europę (Connecting Europe Facility) przeznaczył na niego 33 mln euro.

Jak podkreślił Piotr Naimski, przed nami półtora roku przygotowań, ale od tego momentu Energinet i Gaz-System mogą podejmować decyzje związane z wydawaniem pieniędzy na analizy środowiskowe, badania techniczne i i wreszcie mają możliwość ogłaszać przetargi.

Ile więc będzie kosztował projekt?  Pod koniec marca 2018 roku Urząd Regulacji Energetyki (URE) oraz jego duński odpowiednik Energitilsynet (DERA) podjęły skoordynowane decyzje w sprawie transgranicznej alokacji kosztów Baltic Pipe. Zakres inwestycji pozwolił na wstępne oszacowanie wartości nakładów na 1,604 mld euro.

Każdy z dwóch operatorów sieci przesyłowej odpowiada za wybrane elementy projektu. Na Gaz-System spoczywa realizacja zadań inwestycyjnych o szacowanej łącznej wartości 784 milionów euro. Z kolei na Energinet.dk o kwocie 821 milionów euro. Budowa kluczowego elementu gazociągu, tłoczni gazu Zealand, zlokalizowanej na wybrzeżu Danii, która ma zapewnić prawidłowe funkcjonowanie Baltic Pipe, ma kosztować 142 miliony euro.

Jednak aby wyrównać rozkład korzyści netto, wynikający z realizacji projektu w Polsce i w Danii, Gaz-System wypłaci na rzecz Energinet rekompensatę w wysokości 78,4 miliona euro (wartość na koniec 2017 r.). Budowa tłoczni będzie więc w 64 proc. pokryta przez Gaz-System i w 36 proc. przez Energinet. Oznacza to, że strona polska pokryje 2/3 wartości konstrukcji, tak by wyrównać koszty wobec strony duńskiej, a obydwie firmy podzieliły koszty po połowie.

URE podkreślało w marcu tego roku, że może być potrzebne zewnętrzne wsparcie finansowe dla projektów Gaz-Systemu, a jego ewentualny brak niesie za sobą ryzyko konieczności przeniesienia poszczególnych projektów poza horyzont 2018 – 2027 tak, aby skutki taryfowe, z uwagi na przewidywane spiętrzenie zadań, zostały zminimalizowane.

Naprzeciw wątpliwościom ma wyjść nowela ustawy terminalowej, która będzie regulować sprawę socjalizacji tego typu inwestycji. W noweli ustawy, która została przyjęta przez Radę Ministrów na początku maja i trafiła do Sejmu, zaproponowano zapis, zakładający, że Gaz-System będzie mógł uwzględnić koszty eksploatacji i budowy gazociągu w swojej taryfie. Byłby to mechanizm pozwalający na socjalizację kosztów projektu. Wydatki na inwestycje mają być uwzględnione przez Gaz-System w tzw. kosztach uzasadnionych. Poza mocą umowną, która zamawiana jest przez użytkowników sieci na okres obowiązywania taryfy oraz planowanych wolumenów przesyłanego gazu, również koszty użytkowania infrastruktury mają być elementem wyliczenia wysokości taryfy.

Jak podkreślił podczas jednej z konferencji, w kwietniu tego roku Piotr Naimski, przeprowadzone testy rynkowe w Polsce i w Danii wykazały, że inwestycja jest opłacalna. PGNiG zawarła już umowy przesyłowe z wnioskodawcami, na przesyłanie gazu ziemnego gazociągiem Baltic Pipe na okres 15 lat.

Woźniak: Baltic Pipe przyczyni się do stabilizacji rynku gazu

Minister Naimski podkreśla, że inwestycja powstaje nie tylko ze względu na zapewnienie bezpieczeństwa dostaw, ale z uwagi na wynikające z niej korzyści finansowe. Tak więc projekt broni się pod względem ekonomicznym. Z tego względu na to uzyskanie wsparcia finansowego ze strony UE może stanowić wyzwanie. Poza takimi działaniami jak zmiany w ustawie terminalowej, minister Naimski podkreślał, że zostaną podjęte starania, by UE wsparła finansowo projekt również w kolejnych jego fazach.

Sawicki: Czy Baltic Pipe się opłaci? (ANALIZA)

Korzyści dla Polski

Z analizy przeprowadzonej przez wnioskodawców, a więc URE i duńskiego odpowiednika także wynika, że Baltic Pipe przyniesie zyski wszystkim krajom biorącym udział w przedsięwzięciu. Ustalono, iż istnieją trzy główne efekty społeczno-ekonomiczne, wynikające z realizacji projektu:

  • uniknięcie kosztów zakupu gazu (SCoGS);
  • uniknięcie kosztów transportu gazu (SCoGT);
  • uniknięcie kosztów przerw w dostawach gazu (SCoGD).

Ekonomiczna wartość bieżąca projektu (ENPV) osiągnie wartość dodatnią w wysokości 1,013 mld euro. Głównym beneficjentem realizacji projektu ma być Polska, co przekłada się na 67 proc. ogólnego ENPV.

W Polsce korzyści wynikające z uniknięcia kosztów zakupu gazu mają pojawić się natychmiast po uruchomieniu projektu Baltic Pipe, a całkowita wartość oszczędności w latach 2022 – 2042 wyniesie 2,027 mld euro. Zyski związane z uniknięciem kosztów przerw w dostawie gazu dla Polski będą opiewać na sumę 2, 335 mld euro. W efekcie to Polska najwięcej skorzysta na projekcie, bo jej udział w zyskach, które przyniesie sięgnie aż 94 proc.

Pierwszy i jego najważniejszy etap został zakończony. W następnym zostaną dokonane analizy, prace projektowych i techniczne, a także nastąpi wydatkowanie środków przeznaczonych na Baltic Pipe.