AktualnościBezpieczeństwo

Bliski Wschód płonie. Co Trump chce osiągnąć?

Bliski Wschód płonie. Co Trump chce osiągnąć?
USA i Izrael zaatakowały Iran. Teheran odpowiedział własnymi atakami, na zdjęciu miejsce uderzenia irańskiej rakiety w Beit Shemesh, w Izraelu. Na skutek ataku zginęło kilka osób. Fot.: East News / Associated Press / Leo Correa

Trwa trzeci dzień ataków USA i Izraela na Iran. Administracja Donalda Trumpa chce osiągnąć szereg celów, nie tylko zniszczyć tamtejszy program nuklearny. Prezydent USA zadeklarował, że będzie kontynuował bombardowania dopóki na Bliskim Wschodzie nie zapanuje pokój.

Trwają ataki USA i Izraela na Iran, w których zginął przywódca duchowy i polityczny Iranu ajatollah Ali Chamenei. Stany Zjednoczone użyły szerokiego asortymentu uzbrojenia: pocisków manewrujących Tomahawk, myśliwców stealth oraz tanich dronów samobójców, wzorowanych na irańskich Szahidach.

Teheran odpowiedział własnymi atakami na Izrael i co najmniej siedem innych krajów w których znajdują się amerykańskie bazy wojskowe. Dron (inne źródła podają dwa) zaatakowały również brytyjską bazę RAF na Cyprze, która wspiera USA w zakresie obrony. Londyn przekazał, że brytyjskie jednostki nie biorą udziału w działaniach ofensywnych. O co toczą się walki?

Wojna zastępcza

Izrael dąży do jak największego osłabienia irańskich zdolności militarnych i struktur politycznych. Zdaniem Michała Wojnarowicza, analityka Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, możliwa jest intensyfikacja nalotów w najbliższych dniach, ich celem jest destabilizacja wewnętrzna Iranu.

– Kolejna operacja przeciwko Iranowi wzmacnia politycznie Netanjahu w polityce wewnętrznej, zwłaszcza w kampanii wyborczej. Zmniejsza też czasowo presję międzynarodową na decyzje dotyczące konfliktu z Palestyńczykami i wdrażanie dalszych elementów rozejmu w Strefie Gazy – pisze Wojnarowicz na łamach PISM.

Zdaniem analityka zabicie Alego Chamaneia może sprawić, że odpowiedź Teheranu będzie poważniejsza i bardziej rozciągnięta niż w poprzednich konfrontacjach, jak np. z czerwca ubiegłego roku.

(Druga) wojna o uran

Głównym celem USA jest zniszczenie programu nuklearnego Iranu. Nie jest to jednak jedyny plan Donalda Trumpa, który planuje osłabić również program rakietowy Teheranu i umożliwić upadek trwającego reżimu.

Pierwszy cel, czyli zniszczenie irańskiego programu nuklearnego, według Donalda Trumpa, został osiągnięty w czerwcu ubiegłego roku. Teheran jednak odbudowywał program. Odmiennego zdania ówcześnie byli analitycy, co potwierdził również wyciek raportu amerykańskiego wywiadu. Według doniesień USA nie zniszczyły zapasów wzbogaconego uranu, oraz części wirówek, które umożliwiają jego wzbogacenie do poziomu militarnego.

Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) i państwa zachodnie (nie tylko USA ale i m.in. Francja, Wielka Brytania i Niemcy) wyrażały zaniepokojenie irańskim programem. Teheran posiada uran wzbogacony do 60 procent, co nie ma uzasadnienia przy cywilnych zastosowaniach surowca.

Podczas negocjacji, które poprzedziły atak USA, administracja Trumpa starała się rozszerzyć rozmowy m.in. o irański program rakietowy, co spotkało się z odmową drugiej strony. Trump w sobotę podkreślił, że Iran kontynuuje prace nad pociskami dalekiego zasięgu, „które mogą teraz zagrozić naszym bardzo dobrym przyjaciołom i sojusznikom w Europie, naszym wojskom stacjonującym za granicą i wkrótce mogą dotrzeć do Ameryki”. Irańskie media państwowe informowały o pracach nad rakietą, która będzie zdolna dosięgnąć USA.

Walka z reżimem

Trump wskazał również kolejny cel ataków, jakim jest eliminacja reżimu irańskiego, który stanowi zagrożenia „dla narodu amerykańskiego”. USA dążą do zmiany reżimu, potępiając m.in. karanie uczestników niedawnych protestów.

Zabicie najwyższego przywódcy Iranu ajatollaha Alego Chamanei oraz innych osób kluczowych dla irańskiego reżimu dowodzą skuteczności operacji wymierzonej w sferę polityczną pisze Mateusz Piotrowski, analityk PISM.

Trump zarzucił Iranowi zabicie co najmniej 32 tysięcy demonstratów, w ciągu ostatnich miesięcy.

HRANA, amerykańska grupa monitorująca sytuację praw człowieka w USA podała, że potwierdzono 7007 zgonów, a 11 744 jest obecnie w trakcie weryfikacji. Znacznie mnieszja liczbę podaje Iran, twierdząc, że jest pełna. Oficjalnie wskazuje 3117 ofiar śmiertelnych zamieszek. Reuters przytacza zaś słowa irańskiego urzędnika, który twierdzi, że rząd potwierdził co najmniej 5 tysięcy ofiar śmiertelnych, z czego około 500 to funkcjonariusze sił bezpieczeństwa.

Trump wezwał w sobotę „wielki, dumny, naród irański” do zbuntowania się i przejęcia władzy.

– Mówię dziś wieczorem, że godzina waszej wolności jest bliska – powiedział. – Kiedy skończymy, przejmijcie władzę. Będzie to wasza własność. To prawdopodobnie wasza jedyna szansa na pokolenia – dodał.

Irański reżim walczy o stabilność wewnętrzną. Na terenie kraju odłączono cywilom internet. Według ISW internet działa na poziomie procenta łączności. Działania te mają utrudnić zorganizowanie demonstracji przeciwko władzom. Dodatkowo utworzono punkty kontrolne aby uniemożliwić gromadzenie się na ulicach.

Zdaniem Piotrowskiego USA uważa jednak za mało prawdopodobne przejęcie władzy przez obywateli.

Z uwagi na niewielkie w ocenie USA możliwości przejęcia władzy przez obywateli, niewykluczone, że administracja Trumpa byłaby skłonna wspierać środowiska niemające społecznego poparcia – czytamy w opracowaniu PISM.

Co dalej?

Michał Wojnarowicz jest zdania, że scenariusz w którym Trump ogłasza osiągniecie celów operacyjnych, a Izrael kontynuuje działania może doprowadzić do skondensowania irańskich ataków na Izraelu. Zdaniem analityka bardziej prawodpodobny jest scenariusz, który Izrael już stosował m.in. w Strefie Gazy i Syrii. Nominalne zawieszenie broni, ale mimo to kontynuowania działań zbrojnych przy ograniczonych reakcjach strony atakowanej.

Zdaniem ekspertów możliwa jest również eskalacja konfliktu i jego trwanie.

–  Dotychczasowa odpowiedź Iranu na amerykańskie instalacje i inne cele w państwach Zatoki Perskiej tworzy potencjał do rozlania się konfliktu i szerszej regionalnej destabilizacji, która wymagać będzie utrzymywania zaangażowania amerykańskich sił zbrojnych – zauważa Mateusz Piotrowski

Trump zadeklarował, że bombardowanie będzie kontynuowane przez cały tydzień, lub tak długo „jak będzie to konieczne” do osiągnięcia celu, jakim jest pokój na Bliskim Wschodzie oraz świecie.

ISW / PISM / Reuters / Biznes Alert / Marcin Karwowski


Powiązane artykuły

Centrum danych. Fot. Freepik

Silniki lotnicze i turbiny na ratunek centrom danych?

Deweloperzy centrów danych coraz częściej sięgają po silniki lotnicze i generatory zasilane paliwami kopalnymi, by sprostać rosnącym potrzebom sektora sztucznej...
Rosyjski kosmonauta Oleg Artemjew. Fot. Flickr

Rosjanin wydalony z załogi SpaceX. Podejrzenie szpiegostwa

Rosyjski kosmonauta Oleg Artemjew został usunięty z załogi misji SpaceX Crew-12 na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) po tym, jak media...

Świat ogranicza zużycie węgla energetycznego 

W 2025 roku globalny handel węglem energetycznym spadł do poziomów najniższych od kilku lat. Najwięksi odbiorcy – Chiny, Indie i...

Udostępnij:

Facebook X Pinterest WhatsApp