Boćkowski: Tylko razem z Unią Europejską można zażegnać kryzys na granicy z Białorusią (ROZMOWA)

9 listopada 2021, 07:35 Bezpieczeństwo
Fot. minister Mariusz Błaszczak/Twitter. Grafika: Gabriela Cydejko.
Fot. minister Mariusz Błaszczak/Twitter. Grafika: Gabriela Cydejko.

Kryzysu na granicy rozwiążemy tylko poprzez współpracę z Unią Europejską. W innym przypadku, będzie on trwał bardzo długo, co będzie nas kosztować zarówno pieniądze, reputację, ale też dalszy podział społeczeństwa. Niestety dotychczas nie prowadzimy właściwej polityki zażegania kryzysu – mówi prof. Daniel Boćkowski z Uniwersytetu w Białymstoku w rozmowie z BiznesAlert.pl.

BiznesAlert.pl: Co się dzieje aktualnie na granicy polsko-białoruskiej?

Daniel Boćkowski: Dobre pytanie. Szczególnie, jeżeli rozdzielimy je na to czy chodzi o to co dzieje się w ciągu ostatnich kilkunastu godzin czy na to co dzieje się w ciągu ostatnich kilku miesięcy. To co dzieje się w ostatniej dobie jest arcyciekawe, widać, że dochodzi do możliwego przesilenia w tym kryzysie. Imigrancie będą chcieli przebijać się przez normalne przejście graniczne, na którym trudno ustawić zasieki, trudno stworzyć skuteczną barierę. To też znak, że reżim w Mińsku zmienia strategie działania i rozpoczyna formowanie dużych grup migrantów w celu forsowania granicy. Jest to prawdopodobnie strategia rozpisana znacznie wcześniej, mająca na celu eskalację kryzysu ze strony Mińska. Nie wiadomo jaki jest ostateczny cel, czy ustępstwa, czy oczekiwanie na jakiś efekt dezintegracji wewnętrznej w Polsce. Możliwe, że Łukaszenką chce obarczyć odpowiedzialnością za ewentualne krzywdy tych ludzi czy ich śmierć polskie władze. To coraz bardziej przypomina wojny podjazdową z Polską, a imigranci są jedynie narzędziem w tej wojnie. I to nie do końca wojnę pomiędzy Białorusią a Polską, a Polską a Rosją. Białoruś jest w tym spektaklu jedynie wykonawcą. Planiści znajdują się w Moskwie.

Jak zatem Polska powinna zareagować? Pojawiają się głosy m.in za całkowitym wstrzymaniem ruchu granicznego z Białorusią.

Rosji zależy, aby Białoruś została całkowicie odcięta od jakichkolwiek powiązań z Zachodem, również tych gospodarczych. To gra na spalenie wszystkich mostów, które jeszcze pozostały Białorusi w relacjach ze światem zewnętrznym. Proszę również pamiętać, że całkowite zamknięcie granicy z Białorusią oznacza również zamknięcie towarów idących z i do innych krajów. To uderzenie również w nasz system tranzytowy zarówno kolejowy jak i samochodowy. Zatem pomysł z zamknięciem całkowicie granicy nie jest z naszej, polskiej perspektywy najlepszy bo nic nie gwarantuje, że spowoduje on zmianę polityki Mińska, z pewnością spowoduje stworzenie obwodnicy tranzytowej towarów wokół Polski i Białorusi. Chodzi o marginalizacji Polski. My nie znamy ostatecznego celu jakim kieruje się nasz przeciwnik a sama granica też nie jest wbrew twierdzeniom władz i służb szczelna. Świadczą o tym dane m.in niemieckich urzędów migracyjnych, które mówią o ponad 8 tys. zarejestrowanych imigrantach, którzy zostali złapani na przekraczaniu granicy z Polską. A warto pamiętać, że do wartość z pewnością niedoszacowana. Duża część migrantów ma rodziny w Niemczech i tam się zatrzymuje. Dodatkowo wielu migrantów przedostaje się dalej, do Belgii, Holandii, Francji. Nie doceniono białoruskiej determinacji do eskalacji. My od początku działamy bardzo reaktywnie, dostosowujemy kroki do Łukaszenki.

Ale może sytuacja się uspokoi? Ostatnio media donosiły o zamknięciu kilku białoruskich konsulatów w Iraku.

To jest bez znaczenia. Zamknięto dwa konsulaty honorowe, poza tym pierwotnie rzeczywiście wizy wydawano na miejscu. Teraz wystarczy zakupić bilet na lot, a samą wizę otrzymuje się na lotnisku w Mińsku.

Jakie zatem kroki Polska powinna powziąć?

Działania Polski będą skuteczne, jeżeli nie znajdujemy się w próżni. Nasza polityka zagraniczna sprawiała, że znaleźliśmy się w narożniku co bezwzględnie wykorzystuje Łukaszenka. W normalnych warunkach powinniśmy stawiać na wspólne działania, z głównym naciskiem na Niemcy. To jest głównie w ich interesie przecież rozwiązać ten problem. Powinniśmy go przenieść wyraźnie na forum UE. Powinniśmy reagować kolektywnie. Frontex nie załatwi problemu imigrantów. To powinno stawać na forum Rady Europy, to powinno być ciągle dyskutowane na forum PE. Tego nie ma. My się uparliśmy, że nikogo nie będziemy prosić i poradzimy sobie sami. No to sobie radzimy tak jak radzimy. Jeżeli obrażamy się na świat, to taki mamy efekt. Za kilka tygodni będziemy musimy znieść stan wyjątkowy. Wiedzą o tym również w Mińsku. To co zrobi rząd będzie żywo komentowane wewnątrz naszej polityki i o to też chodzi Putinowi i Łukaszence. Polaryzacja społeczeństwa jest im na rękę.

Rozmawiał Mariusz Marszałkowski

Rosjanie zawieszają dostawy przez Gazociąg Jamalski do Niemiec. Polska uruchamia rewers fizyczny