Spada liczba elektrowni węglowych w budowie

28 marca 2019, 06:45 Alert
Elektrownia Ostrołęka / fot. BiznesAlert.pl/Piotr Stępiński
Elektrownia Ostrołęka / fot. BiznesAlert.pl/Piotr Stępiński

Liczba budowanych na świecie elektrowni węglowych spada trzeci roku z rzędu, informują Global Energy Monitor, Greenpeace Environment Trust i Sierra Club w nowym raporcie. USA przodują w zamykaniu węglówek – pomimo wysiłków administracji Trumpa, żeby chronić ten sektor.

W wyniku rozpoczęcia budowy Ostrołęki C, Polska znalazła się w gronie zaledwie jedenastu krajów na świecie, który w 2018 rozpoczęły realizację projektów węglowych. Najwięcej pod względem mocy zaczęły budować Chiny (46 GW), Japonia (2.7 GW), Indie (2.4 GW), Indonezja (2 GW), Wietnam (1.3 GW) i właśnie Polska (1 GW).

Raport “Boom and Bust” to doroczne podsumowanie sytuacji w energetyce węglowej. Według tegorocznej edycji, liczba nowych elektrowni oddanych do użytku spadła o 20 procent rok do roku (o 53 proc. w ciągu ostatnich trzech lat). Liczba rozpoczętych budów spadła o 39 proc. (o 84 proc. w ciągu ostatnich trzech lat).  Liczba projektów będących w przygotowaniu spadła o 24 proc (o 69 proc. w ciągu ostatnich trzech lat).

Zamykanie elektrowni nadal osiąga rekordowe poziomy. Ponad połowa zamknięć miała miejsca w USA (17.6 GW, albo 45 bloków). Rok 2018 był drugi pod względem wielkości zamkniętych mocy węglowych w USA (więcej było tylko w 2015 r. – 21 GW) – pomimo wysiłków administracji Trumpa, aby utrzymywać produkcję w starzejących się jednostkach. Zamknięcia w Indiach i Chinach sumują się do 9 GW, w UE 3.7 GW, z czego większość (2.8 GW) przypadło na Wielką Brytanię, która zmniejszyła udział węgla w produkcji energii z 39 proc. w 2012 roku do 5 proc. w 2018.

Spadek większości wskaźników wzrostu energetyki węglowej odzwierciedlał coraz bardziej restrykcyjny dla rozwoju elektrowni węglowych klimat polityczny i biznesowy, w tym ograniczenia finansowe ze strony ponad 100 instytucji finansowych oraz plany stopniowego wycofywania węgla w 31 krajach.

Uderzającym wyjątkiem od globalnego regresu w rozwijaniu energetyki węglowej były Chiny. Zdjęcia satelitarne pokazują, że po cichu wznowiono budowę kilkudziesięciu zawieszonych projektów. W nowym raporcie China Electricity Council (organizacji przedsiębiorstw energetycznych, odpowiednika PKEE), zaproponowano ustalenie górnego limitu mocy węglowych kraju na poziomie 1300 gigawatów, co pozwoliłoby na dodanie 290 gigawatów nowych mocy. To więcej niż cała pozostała moc amerykańskiej floty węglowej (259 GW).

Chińskie instytucje finansowe stają się również głównym źródłem finansowania nowych elektrowni węglowych poza granicami Chin. Ostatnie duże projekty węglowe na świecie – w Bangladeszu, Rosji, Egipcie, RPA (od 4GW do 6.6 GW) powstają dzięki chińskiemu finansowaniu. W Chinach jednak również widać początek końca rozwoju węgla. Wydane w 2018 roku pozwolenia na kolejne budowy sumują się do mniej niż 5 GW, podczas gdy w 2015 było to 185 GW. W 2018 udział węgla w chińskiej produkcji energii po raz pierwszy spadł poniżej 60 proc.

Raport “Boom and Bust 2019” ostrzega, że globalnych celów klimatycznych nie można osiągnąć bez całkowitego zatrzymania nowych elektrowni węglowych i szybkiego zamknięcia działających.

„Od 2015 r. ilość budowanych mocy węglowych spadła o sześćdziesiąt procent. Ale nawet jeżeli moce zatrzymają się na obecnym poziomie, uniemożliwią one utrzymywanie globalnego ocieplenia poniżej poziomu dwóch stopni. W ciągu najbliższej dekady musimy radykalnie ograniczyć eksploatację elektrowni węglowych, aby dotrzymywać tempa realizacji celów klimatycznych Paryża” – mówi Christine Shearer, analityczka Global Energy Monitor.

„Ponieważ koszt czystych, odnawialnych źródeł energii, takich jak wiatr i słońce, coraz częściej jest niższy niż energii z paliw kopalnych, to tylko kwestia czasu, zanim węgiel odejdzie do przeszłości” – mówi Neha Mathew-Shah z Sierra Club, największej amerykańskiej organizacji ekologicznej. „Stany Zjednoczone są na dobrej drodze do całkowitego wycofania węgla i przejścia na w pełni czystą energetykę do 2030 roku. Natomiast świat znajduje się w krytycznej fazie. Trzeba wspierać ruchy oddolne walczące o wyjście z węgla i przejście na czystą energię, w szczególności na Globalnym Południu” – dodaje Neha Mathew-Shah.

„Kiedy chiński rząd zaczyna projektować cele energetyczne na następną dekadę, sektor wytwórczy naciska na setki dodatkowych elektrowni węglowych. Chociaż niekoniecznie stanowiłoby to naruszenie zobowiązań Chin w ramach porozumienia paryskiego, to powstawanie kolejnych elektrowni węglowych jest praktycznie niemożliwe do pogodzenia z redukcją emisji niezbędną do uniknięcia najgorszych skutków globalnego ocieplenia. Cele energetyczne Chin mają większy wpływ na globalne emisje niż jakiekolwiek inne krajowe decyzje polityczne” – komentuje Lauri Myllyvirta, główny analityk Greenpeace Global Air Pollution Unit.

Global Strategic Communications Council