Jakóbik: Brunatny tydzień w Polsce nie chce się skończyć. Czas na dialog i reformę (FELIETON)

22 maja 2021, 13:30 Energetyka
Bełchatów
Płonący taśmociąg Kopalni Bełchatów. Fot. Youtube

Polska jest trapiona kolejnymi wyzwaniami dla górnictwa oraz energetyki węgla brunatnego. Czas ugasić kryzys w Bełchatowie oraz Turowie i reformować sektor, który ma niebawem trafić do Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

To nie był dobry tydzień dla górnictwa oraz energetyki węgla brunatnego. W poniedziałek, 17 maja usterka stacji elektroenergetycznej w Rogowcu zmusiła Elektrownię Bełchatów do zatrzymania pracy 10 z 11 bloków opalanych węglem brunatnym. Przyczyny usterki są nadal badane. W piątek, 20 maja Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zażądał od Polski zatrzymania wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów w celu zabezpieczenia do czasu rozstrzygnięcia sporu o bezpieczeństwo wód gruntowych wszczętego przez Czechy. Spór będzie się toczył dalej i jest przestrzeń do porozumienia Pragi oraz Warszawy. W sobotę, 21 maja doszło do zapalenia się węgla na taśmociągu Kopalni Bełchatów. Na razie brakuje informacji do stwierdzenia przyczyny tego zdarzenia, ale pojawiają się już spekulacje o sabotażu albo niegospodarności. Jest za wcześnie na rozstrzygnięcia w tej sprawie.

Wiadomo jednak, że 24 maja w Brukseli dojdzie do konsultacji premierów Grupy Wyszehradzkiej z udziałem przedstawicieli Czech, Polski, Słowacji i Węgier przed szczytem Unii Europejskiej zaplanowanym na wieczór tego dnia. To okazja do zaproponowania natychmiastowych działań gaszących kryzys w Polsce i otwierających drogę do dalszej reformy sektora górnictwa oraz energetyki węglowej, w tym węgla brunatnego.

Polska nie zgodziła się dotąd w pełni na inwestycje w infrastrukturę zapewniającą dostęp do wody pitnej w Czechach, czyli nowe ujęcia wody pitnej oraz wodociągi. Powodem była niechęć do uznania racji strony czeskiej, bo zdaniem Polaków Kopalnia Turów nie obniża poziomu wód gruntowych u sąsiadów. Jednakże szczyt Grupy Wyszehradzkiej jest dobrą okazją do zainicjowania dialogu w tej sprawie w celu udzielenia doraźnej odpowiedzi na środek zaradczy Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, która w założeniu ma skłonić Warszawę do działania. Jeżeli Polacy pokażą inicjatywę, będą mieli podstawy do oczekiwania złagodzenia środka zaradczego, który był radykalny bo ociera się o realizację postulatów skarżącego, który chciał właśnie zatrzymania pracy kopalni. Dopiero w dalszej kolejności należy kontynuować spór o ścieżkę prawną przedłużenia koncesji na wydobycie w Turowie oraz wpływ na wody gruntowe w Czechach lub jego brak.

Bardziej długoterminowo potrzebna jest dalsza praca na rzecz przeniesienia energetyki i górnictwa węgla brunatnego do Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego, stworzenia umowy społecznej dla sektora oraz wiarygodnego planu wygaszania bloków węglowych w Polsce, który będzie aktualizowany w odniesieniu do bieżących uwarunkowań z zakresu bezpieczeństwa energetycznego, ekonomii oraz polityki klimatycznej. Nie pomogą strajki w Brukseli ani brak dialogu. Polski sektor węgla brunatnego dotknięty przez szereg nieszczęść następujących w dziwnej koincydencji czasowej musi najpierw uporać się z kryzysem, a potem siąść do poważnych rozmów od których nie ma odwrotu.