Umowa mocowa Ostrołęki C nie jest zagrożona. Energa pokazała pierwszy kamień milowy

15 stycznia 2020, 16:15 Alert
Teren budowy Bloku C Elektrowni Ostrołęka / fot. BiznesAlert.pl/Bartłomiej Sawicki
Teren budowy Bloku C Elektrowni Ostrołęka / fot. BiznesAlert.pl/Bartłomiej Sawicki

14 stycznia minął rok od momentu podpisania przez Elektrownię Ostrołęka umowy z PSE na dostawy od 2023 roku. Ustawa o rynku mocy zobowiązywała do pokazania określonych efektów prac. Energa zapewnia, że spółka celowa wywiązała się ze zobowiązań.

Umowa mocowa nie jest zagrożona

– Elektrownia Ostrołęka, spółka celowa powołana do realizacji projektu przez Energa SA i Enea SA złożyła w listopadzie 2019 roku do PSE wymagane oświadczenie o spełnieniu Finansowego Kamienia Milowego (FKM) dla projektu Ostrołęka C – powiedział nam Krzysztof Kopeć, dyrektor biura prasowego gdańskiej Energi. – 9 grudnia 2019 roku PSE potwierdziły spełnienie finansowego kamienia milowego. W związku z terminowym wypełnieniem przez Elektrownię Ostrołęka sp. z o.o. wszelkich wymaganych zobowiązań, umowa mocowa nie jest zagrożona – zapewnił.

Dlaczego to takie ważne? Gdyby warunki nie zostały spełnione, inwestycja mogłaby stracić kolejne dziesiątki, a w czarnym scenariuszu nawet setki milionów złotych, a przypomnijmy, że blok C 1000 MW na węglu pochłonął już niemal miliard złotych, a rząd już oficjalnie przyznał, że planowane na ten cel 6 mld zł będzie niewystarczającą sumą (4 grudnia napisaliśmy, że według naszych nieoficjalnych informacji wynika, że polityczna decyzja o tym, że węglowa Ostrołęka nie powstanie już zapadła).

Zgodnie z ustawą o rynku mocy (art. 46 ust. 1) umowa mocowa ulega rozwiązaniu, jeżeli dotyczyła nowej albo modernizowanej jednostki rynku mocy wytwórczej, a dostawca mocy nie spełnił tzw. Finansowego Kamienia Milowego, a następnie Operacyjnego Kamienia Milowego (nazwy z regulaminu rynku mocy). Te kamienie milowe doprecyzowane są w art. 52 ustawy o rynku mocy. Finansowy Kamień Milowy – w terminie 12 miesięcy od dnia ogłoszenia ostatecznych wyników aukcji mocy dostawca mocy przedstawia operatorowi dokumenty potwierdzające poniesienie nakładów finansowych w wysokości co najmniej 10 procent całkowitych planowanych nakładów finansowych oraz zawarcie umów związanych z inwestycją o łącznej wartości wynoszącej co najmniej 20 procent całkowitych planowanych nakładów finansowych. Energa pokazała powyższe dokumenty w wymaganym przepisami terminie.

Kolejnym etapem będzie Operacyjny Kamień Milowy – przed rozpoczęciem pierwszego okresu dostaw, którego dotyczy zawarta umowa, dostawca mocy przedstawia operatorowi: dokumenty potwierdzające możliwość dostarczenia mocy przez daną jednostkę, zrealizowanie zakresu rzeczowego inwestycji oraz planowanych nakładów finansowych na tę jednostkę rynku mocy, niezależną ekspertyzę potwierdzającą poniesienie nakładów finansowych, spełnienie wymagań emisyjnych, wielkość udzielonej pomocy publicznej. Dostawca mocy ma te dokumenty przedstawić przed rozpoczęciem okresu dostaw, ale dla nowej jednostki ma na to de facto czas nawet przez pierwsze trzy lata okresu dostaw zanim umowa ulegnie rozwiązaniu. Jest to bufor na skończenie inwestycji, z tym, że przez ten czas będzie płacił karę.

Niespełnienie Finansowego Kamienia Milowego (Ostrołęka go spełniła) ma mniejsze konsekwencje niż niespełnienie Operacyjnego Kamienia Milowego, który jeszcze przed Ostrołęką. Jeśli rozpoczną się okresy dostaw, a dostawca nie spełni operacyjnego kamienia milowego, to za każdy miesiąc będzie płacił karę w wysokości 15 procent wartości niewykonanego obowiązku mocowego, obliczonej na podstawie najwyższej ceny zamknięcia aukcji mocy dotyczącej danego roku dostaw. I to zagrożenie, z którym wciąż muszą się mierzyć inwestorzy. Jeśli elektrownia nie powstanie do stycznia 2023 roku będzie trzeba płacić karę.

Maksymalnie przez trzy lata, ponieważ jeśli inwestycji nie zakończy, tzn. nie przedstawi dokumentów potwierdzających spełnienie operacyjnego kamienia milowego, to umowa rozwiąże się z końcem 2025 roku.

Zabezpieczanie dla Ostrołęki C wynosi: 43 zł/kW * 852 MW, czyli 36,6 mln zł. Miesięczna kara: 852,6 MW * 202,99 zł/kW/rok / 12mcy, czyli 14,4 mln zł. Maksymalna kara za trzy lata w najczarniejszym scenariuszu wynosiłaby więc ok. 520 mln zł (plus oczywiście zabezpieczenie).

Karolina Baca-Pogorzelska

Schnell: Rynek mocy pokazuje, że Polska poradzi sobie z neutralnością klimatyczną (ANALIZA)