Najważniejsze informacje dla biznesu

Spadek cen miedzi to efekt nadprodukcji w Chinach, a nie amerykańskich ceł

Miedź jest uznawana za jeden z najważniejszych towarów rynkowych, których ceny odzwierciedlają globalną sytuację gospodarczą. Spadek cen miedzi, który w ostatnim czasie zaobserwowaliśmy, zależny jest mniej od amerykańskich ceł, a bardziej od jej nadprodukcji w Chinach, co spowodowane jest kryzysem budowlanym w tym kraju.

Zapowiadane nałożenie 25 procent ceł na importowaną miedź przez USA, spowodowało śladem złota jej napływ przed tym terminem do Stanów Zjednoczonych. Pośpiech w jej dostawach spowodował od dawna nie notowany wzrost ceny tego metalu, która pod koniec marca osiągnęła na londyńskiej giełdzie (LME) 10  tysięcy dolarów. Mimo dalszego kontynuowania tego procesu w pierwszych dniach kwietnia, cena miedzi sukcesywnie zmniejszyła się do 9684 dolarów za tonę. Nowe amerykańskie cła wprowadzone 3 kwietnia na wszystkie towary sprowadzone do USA, wyłączają z tej listy złoto, miedź i stal.

Te trzy metale przynajmniej teoretycznie będą sobie lepiej radzić na rynku, aniżeli w wszystkie inne. To zastrzeżenie jest uzasadnione globalnym spadkiem obrotów handlowych w wyniku wprowadzonych ceł, co dotyczyć będzie też miedzi, która jest niezbędna dla wielu procesów objętych wysokimi cłami. Spadek ich obrotów obniży zapotrzebowanie na ten metal, a tym samym spowoduje dalszy spadek jej ceny. Francuski bank BNP Paribas analizując sytuację na rynku miedzi, powołując się na podobne zależności, prognozuje dalsze obniżanie jej ceny. Wiele innych tego rodzaju badań stawia na wzrost ceny miedzi w nadchodzących latach, przewidując jej zwiększone zapotrzebowanie spowodowane rozwojem odnawialnych źródeł energii, sztucznej inteligencji i odbudowy przesyłowych linii energetycznych.

Zainteresowanie na miedź spadło

O tym, że prognozy francuskiego banku są bardziej prawdopodobne, świadczy ich publikacja w kluczowych sektorach handlowych zajmujących się tym metalem. Przykładowo na opinię tę powołuje się informacja z Szanghajskiej Giełdy Metali (Shanghai Metals Market – 30 marca 2025 roku), która wskazuje, że na aktualny wzrost cen wpływ ma zapowiadana decyzja o amerykańskich cłach, które mają być nałożone już w najbliższych tygodniach, a nie jak przewidywano w następnych miesiącach. Z tego powodu spada zainteresowanie jej dostawami do USA, co natychmiast odbija się w cenie. David Wilson, strateg ds. towarów w BNP Paribas, powiedział, że bank przewiduje, że wprowadzenie taryf zakończy obecny chaos w cenach miedzi, pozwalając rynkowi skupić się na negatywnym wpływie amerykańskiej polityki handlowej na popyt. Wilson stwierdził w raporcie: „Przewidujemy, że ceny spadną w drugim kwartale 2025 roku.”

Bank inwestycyjny obniżył również swoją prognozę wzrostu globalnego popytu na miedź, przewidując wzrost o 2,3 procent w tym roku, w porównaniu z poprzednią prognozą na poziomie 3,1 procent. Z tego powodu rynek miedzi odnotuje nadwyżkę podaży w wysokości 460 tysięcy ton w tym roku, znacznie wyższą niż poprzednio prognozowaną w wysokości 124 tysięcy ton. Istotną rolę w kształtowaniu cen miedzi odgrywa chiński rynek. Do końca minionego dziesięciolecia rynek budowlany w tym kraju był głównym jej konsumentem. Jego załamanie się spowodowało nadwyżkę produkcyjną i wzrost związanego z tym eksportu miedzi.

Eksport jeszcze w 2020 roku był w skali 6 milionów ton i od następnego już roku wzrósł do 10,5 mln ton. Na tym poziomie utrzymuje się do chwili obecnej. Chiny wydały też więcej licencji umożliwiających hutom miedzi eksport metalu bez płacenia podatku, co sprawia, że jest on dla nich bardziej opłacalny. Agencja Bloomberg (China Moves for Higher Copper Exports Amid Market Upenval – 13.03,2025).przewiduje, że po zakończeniu boomu dostaw miedzi do USA, chiński jej eksport spowoduje, że już w drugiej połowie tego roku ceny miedzi spadną do ok. 8500 dolarów za tonę.

Miedź idzie w górę po groźbie ceł USA. Rekordowe ceny zagrażają rynkowi

Miedź jest uznawana za jeden z najważniejszych towarów rynkowych, których ceny odzwierciedlają globalną sytuację gospodarczą. Spadek cen miedzi, który w ostatnim czasie zaobserwowaliśmy, zależny jest mniej od amerykańskich ceł, a bardziej od jej nadprodukcji w Chinach, co spowodowane jest kryzysem budowlanym w tym kraju.

Zapowiadane nałożenie 25 procent ceł na importowaną miedź przez USA, spowodowało śladem złota jej napływ przed tym terminem do Stanów Zjednoczonych. Pośpiech w jej dostawach spowodował od dawna nie notowany wzrost ceny tego metalu, która pod koniec marca osiągnęła na londyńskiej giełdzie (LME) 10  tysięcy dolarów. Mimo dalszego kontynuowania tego procesu w pierwszych dniach kwietnia, cena miedzi sukcesywnie zmniejszyła się do 9684 dolarów za tonę. Nowe amerykańskie cła wprowadzone 3 kwietnia na wszystkie towary sprowadzone do USA, wyłączają z tej listy złoto, miedź i stal.

Te trzy metale przynajmniej teoretycznie będą sobie lepiej radzić na rynku, aniżeli w wszystkie inne. To zastrzeżenie jest uzasadnione globalnym spadkiem obrotów handlowych w wyniku wprowadzonych ceł, co dotyczyć będzie też miedzi, która jest niezbędna dla wielu procesów objętych wysokimi cłami. Spadek ich obrotów obniży zapotrzebowanie na ten metal, a tym samym spowoduje dalszy spadek jej ceny. Francuski bank BNP Paribas analizując sytuację na rynku miedzi, powołując się na podobne zależności, prognozuje dalsze obniżanie jej ceny. Wiele innych tego rodzaju badań stawia na wzrost ceny miedzi w nadchodzących latach, przewidując jej zwiększone zapotrzebowanie spowodowane rozwojem odnawialnych źródeł energii, sztucznej inteligencji i odbudowy przesyłowych linii energetycznych.

Zainteresowanie na miedź spadło

O tym, że prognozy francuskiego banku są bardziej prawdopodobne, świadczy ich publikacja w kluczowych sektorach handlowych zajmujących się tym metalem. Przykładowo na opinię tę powołuje się informacja z Szanghajskiej Giełdy Metali (Shanghai Metals Market – 30 marca 2025 roku), która wskazuje, że na aktualny wzrost cen wpływ ma zapowiadana decyzja o amerykańskich cłach, które mają być nałożone już w najbliższych tygodniach, a nie jak przewidywano w następnych miesiącach. Z tego powodu spada zainteresowanie jej dostawami do USA, co natychmiast odbija się w cenie. David Wilson, strateg ds. towarów w BNP Paribas, powiedział, że bank przewiduje, że wprowadzenie taryf zakończy obecny chaos w cenach miedzi, pozwalając rynkowi skupić się na negatywnym wpływie amerykańskiej polityki handlowej na popyt. Wilson stwierdził w raporcie: „Przewidujemy, że ceny spadną w drugim kwartale 2025 roku.”

Bank inwestycyjny obniżył również swoją prognozę wzrostu globalnego popytu na miedź, przewidując wzrost o 2,3 procent w tym roku, w porównaniu z poprzednią prognozą na poziomie 3,1 procent. Z tego powodu rynek miedzi odnotuje nadwyżkę podaży w wysokości 460 tysięcy ton w tym roku, znacznie wyższą niż poprzednio prognozowaną w wysokości 124 tysięcy ton. Istotną rolę w kształtowaniu cen miedzi odgrywa chiński rynek. Do końca minionego dziesięciolecia rynek budowlany w tym kraju był głównym jej konsumentem. Jego załamanie się spowodowało nadwyżkę produkcyjną i wzrost związanego z tym eksportu miedzi.

Eksport jeszcze w 2020 roku był w skali 6 milionów ton i od następnego już roku wzrósł do 10,5 mln ton. Na tym poziomie utrzymuje się do chwili obecnej. Chiny wydały też więcej licencji umożliwiających hutom miedzi eksport metalu bez płacenia podatku, co sprawia, że jest on dla nich bardziej opłacalny. Agencja Bloomberg (China Moves for Higher Copper Exports Amid Market Upenval – 13.03,2025).przewiduje, że po zakończeniu boomu dostaw miedzi do USA, chiński jej eksport spowoduje, że już w drugiej połowie tego roku ceny miedzi spadną do ok. 8500 dolarów za tonę.

Miedź idzie w górę po groźbie ceł USA. Rekordowe ceny zagrażają rynkowi

Najnowsze artykuły