Kuffel: Kolejny skok w polityce klimatycznej może zabić węgiel (ANALIZA)

15 lipca 2019, 07:30 Energetyka
Kozienice 1 Elektrownia Kozienice. Fot. BiznesAlert

Ubiegły rok był naprawdę interesujący dla rynku certyfikatów na emisję CO2, dzięki zmianie jego charakteru; rynek, który od lat był stabilny i nie występowały na nim żadne większe zawirowania, zaczął doświadczać zmienności cen i restrukturyzacji związanej z polityką klimatyczną, takich jak wprowadzenie rezerwy MSR,  a mijający tydzień przyniósł jeszcze więcej emocji – pisze Magdalena Kuffel, współpracowniczka BiznesAlert.pl.

Cena EUA osiągnęła najwyższy poziom od 11 lat (cena EUA notowana na giełdzie EEX 10 lipca po 28,2 € / t). Skąd bierze się taka zmienność, zwłaszcza w okresie, w którym nie doświadczamy ekstremalnych warunków pogodowych (takich jak zimowy „Beast from the East” lub wyjątkowo gorące lato, jak w 2017 roku)? Istnieje kilka czynników.

Niższa podaż na aukcjach w tym tygodniu i uczestnicy rynku próbujący kupić wolumeny EUA przed aukcjami sierpniowymi, były najprawdopodobniej czynnikami wspierającymi rekordową cenę EUA Dec-19. Wielu uczestników rynku zaczęło „gromadzić”  EUA, mając na uwadze fakt, że aukcje w sierpniu zapewnią połowę wolumenów. Szczególnie sektor Utilities stara się przygotować na ten miesiąc. Podczas gdy na południu Europy (zwłaszcza we Włoszech i Francji) sierpień jest historycznie miesiącem niskiej aktywności przemysłowej, w krajach o wysokim odsetku elektrowni opalanych węglem (Niemcy, Polska, Europa Wschodnia) ten podział nie jest tak wyraźnie zaznaczony. Firmy energetyczne próbują przygotować się na scenariusz, kiedy wystąpią wysokie temperatury i wynikające z nich większe zapotrzebowanie na moc, która zostanie pokryta przez węgiel, a tym samym na większą liczbę certyfikatów do emisji, które mogą być niedostępne na rynku.

Istnieje jeszcze kilka czynników przyczyniających się do wzrostu ceny EUA. Niektóre z nich to: niższe wytwarzanie energii wiatrowej w centralnej i południowej Europie (jest to sezonowo normalny stan; produkcja energii wiatrowej jest najniższa latem na obszarze z Bawarii na południe, aż do rejonu Morza Śródziemnego), przedłużenie przestojów konserwacyjnych elektrowni jądrowych we Francji oraz  ostatnie decyzje polityczne podjęte w Niemczech. 

12 lipca niemiecki rząd przedstawił propozycję wprowadzenia oddzielnego opodatkowania emisji CO2 w sektorze transportu i ogrzewania (odpowiedzialnego za 45 procent emisji dwutlenku węgla w Niemczech). Zmienność cen jest tutaj związana z faktem, że wynik spotkania jest naprawdę nieznany, ale w przypadku wstępnego zatwierdzenia planowanego opodatkowania, udział przedsiębiorstw dotkniętych tym krokiem jest ogromny (i kosztowny). Ponadto Niemcy publicznie oświadczyły, że planują wycofać z rynku część już istniejących uprawnień, aby uniknąć nadmiernej nadwyżki.

Aby dodać koloru do tej ciekawej mieszanki, w czwartek EEX (Europejska Giełda Energii) obniżyła liczbę pozwoleń na emisję dwutlenku węgla, które mają zostać sprzedane na aukcjach do końca tego roku, zgodnie z rezerwą stabilności rynku (wspomniana MSR), mechanizmem Unii Europejskiej (UE) wdrożonym od tego roku, w celu usunięcia nadwyżki pozwoleń. EEX poinformowala w czwartek, że całkowita redukcja zezwoleń od września do grudnia 2019 r. wyniesie (- 117.553.500) uprawnień dla aukcji CAP2, w Niemczech i Polsce. 

Nie trzeba dodawać, że takie zmiany cen będą miały wpływ na rynki energii, bazujące na energii węglowej, zwłaszcza Polski i Niemiec. Tutaj pojawiają się dwie rzeczy do przemyślenia. Po pierwsze, alternatywa. Niemcy mają dość zdywersyfikowany miks produkcyjny i mogą „przenieść” bez problemu pokrycie popytu na inne źródła, w przypadku gdy węgiel (w połączeniu z ceną za emisję CO2) stanie się zbyt drogi. Polska jest w innej sytuacji, ma bowiem niski poziom dywersyfikacji.

Kolejny bardzo ważny aspekt do przemyślenia jest związany z analizą techniczną cen EUA. Według analizy 28 €/t to poziom, który „odblokował” cenę; analitycy zwykli mawiać, że gdy cena EUA osiągnie ten punkt, może łatwo osiągnąć nawet 40 € w ciągu kilku miesięcy. Taki poziom cen dosłownie „zabije” wytwarzanie energii z węgla (i nieefektywne elektrownie gazowe). Powstaje pytanie co Polska może zrobić, aby zaadoptować rynek na tak szybką zmianę, z wyjątkiem delegowania wyższych kosztów produkcji na rachunki dla klientów.