Fedorska: Czy blackout w Dreźnie ma drugie dno?

23 września 2021, 07:25 Energetyka
Opera w Dreźnie. Fot. freepik
Opera w Dreźnie. Fot. freepik

Położone w Saksonii Drezno liczy około 560 tys. mieszkańców i jest pod względem wielkości i infrastruktury porównywalne do Poznania. Krótko przed godziną 14.00 w dniu 13 września w Dreźnie i pobliskich miejscowościach zabrakło prądu w 300 000 gospodarstwach domowych, jak podaje miejscowy dostawca energii, firma SachsenEnergie AG. Stanęły także linie produkcyjne w fabrykach półprzewodników firmy Infineon i Bosch – pisze Aleksandra Fedorska, współpracownik BiznesAlert.pl.

Biorąc pod uwagę zbliżające się wybory federalne, liczne demonstracje, a także w związku z wizytą w Dreźnie polityka prawicowo populistycznej AfD, Berdna Höcke, policja zdecydowała się na powołanie zespołu śledczego w sprawie blackoutu, poinformował rzecznik prasowy drezdeńskiej policji, Thomas Geithner.

Prezes SachsenEnergie, Frank Brinkmann tłumaczył w godzinach porannych 14 września w wywiadzie dla regionalnej stacji radiowo-telewizyjnej MDR, że do awarii doszło w podstacji Dresden-Süd, jednej z najnowszych i najnowocześniejszych na terenie Saksonii. Powodem awarii, jak mówił prezes SachsenEnergie, był balon z metalową powłoką amerykańskiej produkcji, którego resztki zostały znalezione na terenie podstacji. Na balonie widać było informacje producenta, że balon nie powinien być puszczany w pobliżu sieci elektrycznych, a także ostrzeżenie, że nie jest to zabawka dla dzieci. Należy więc wnioskować, stwierdził Brinkmann, że nie chodzi tu o balon wypuszczony w czasie zabawy na jarmarku lub w czasie imprezy dla dzieci, lecz raczej o balon specjalistyczny. Dodał także, że takie balony o wielkości 80 x 120 cm są dostępne w handlu internetowym.

Wypowiedź prezesa SachsenEnergie podważył rzecznik prasowy drezdeńskiej policji, Thomas Geithner, który poinformował na późniejszej konferencji prasowej, że chodzi tu o balon „z targów, uroczystości czy zabaw dla dzieci”. Geithner powiedział również, że nie można wykluczyć, że jest to czyn celowy, ale nie wiadomo, w jaki sposób taki balon mógłby być sterowany. Do ataku nie przyznało się też żadne ugrupowanie, a zazwyczaj aktywiści chlubią się takimi czynami.

Podstacja Dresden-Süd jest stacją węzłową dla całej południowej Saksonii, dlatego awaria dotknęła cały region, także tereny poza samym miastem.

– Zgodnie z aktualnym stanem wiedzy zwarcie zostało spowodowane zewnętrznie przez balon pokryty metalem. Wieczorem lokalna policja kryminalna badała na miejscu, czy balon dotarł tam przypadkowo, czy też był specjalnie sterowany do punktu podstacji zasilającej Dresden Süd – poinformowała firma SachsenEnergie.

Prace policyjne nadal trwają. Policja szuka świadków wydarzeń z dnia 13 września oraz sprawdza odciski palców i ślady DNA. W dniu 14 września w godzinach porannych w drezdeńskiej dyrekcji policyjnej odbyły się zebrania, które miały na celu uzgodnienie kwestii metalowej powłoki tego przedmiotu. W rozmowie telefonicznej rzecznik prasowy drezdeńskiej dyrekcji policji zaznaczył, że chodzi o wydarzenie, które dotąd jeszcze nigdy nie miało miejsca. W południe 14 września SachsenEnergie zorganizowała konferencję prasową z udziałem rzecznika prasowego policji i straży pożarnej.

Viola Martin-Mönnich, rzeczniczka prasowa SachsenEnergie, w rozmowie z Biznesalert zaznaczyła, że nie było, ani aktualnie nie ma, żadnych powodów lub podejrzeń idących w kierunku ewentualnego sabotażu lub ataku. Firma nie była obiektem żadnych gróźb. Nie napłynęły do niej także dotąd żadne informacje, które mogłyby wskazywać na działalność kogoś z zewnątrz.

Jednym z pierwszych kroków zabezpieczających podstacje elektryczne będzie monitoring tych urządzeń, ogłosiła SachsenEnergie.

Ataki na sieci elektryczne oraz połączenia gazowe występowały w ostatnim roku w Niemczech znacznie częściej niż w latach poprzednich. Całkiem niedawno aktywiści działający na rzecz ochrony klimatu przeprowadzili ograniczony w skutkach sabotaż na stacjach gazociągów firmy Gascade. Natomiast w maju br. bez prądu zostało 20 000 monachijskich gospodarstw domowych; prawdopodobnie lewicowo-ekstremistyczna grupa aktywistów chciała ukarać w ten sposób koncern zbrojeniowy z siedzibą w Monachium.

W niemieckich mediach, a zwłaszcza w tabloidach takich jak Bild, jest pełno spekulacji odnośnie ewentualnego zamachu na sieć elektryczną w Saksonii. Moment, w którym doszło do awarii, jest bardzo burzliwym i wrażliwym okresem przedwyborczym, a południowa Saksonia jest terenem niespokojnym pod względem politycznym. W tym regionie poparcie dla prawicowo-populistycznej Alternatywy dla Niemiec (AfD) jest równe poparciu dla Chadecji.

Ceny energii w Niemczech biją rekordy, a zimą będzie jeszcze drożej