Fedorska: Jak Vattenfall Niemcy podbijał

30 lipca 2020, 07:30 Atom
niemcy

W lutym 2020 roku prezes Magnus Hall przedstawił w Sztokholmie wyniki koncernu Vattenfall w 2019 roku. Zysk firmy wyniósł 1,4 miliarda euro, czyli o jedną czwartą więcej niż rok wcześniej. Hall zaznaczył, że Vattenfall zarobił głównie na dystrybucji energii w Niemczech, gdzie zaopatruje cztery miliony klientów – pisze Aleksandra Fedorska, współpracownik BiznesAlert.pl.

Tendencja spadkowa

Pierwsza połowa 2020 roku nie była natomiast szczęśliwa dla koncernu. Odpisy amortyzacyjne elektrociepłowni węglowej w niemieckim Moorburgu rzędu 880 milionów euro pogrążyły Vattenfall w tendencji spadkowej. Magnus Hall zapowiedział w lipcu, że opuści fotel prezesa do 2021 roku.

Do Niemiec szwedzki Vattenfall wkroczył po liberalizacji rynku energetycznego w tym kraju. Po 1999 roku Vattenfall kupił najpierw jedną czwartą udziałów w sieci elektrycznej w Hamburgu (HEW). W 2001 roku HEW należała już w połowie do Szwedów. Już rok później powstała firma córka Vattenfall GmbH, która obejmowała HEW, Zjednoczone Berlińskie Zakłady Energetyczne (VEAG) i Łużyckie Zagłębie Węgla brunatnego. W 2003 roku firma zakupiła Berlińską Sieć Elektroenergetyczną.

Vattenfall GmbH należał przez wiele lat do czterech największych producentów energii elektrycznej w Niemczech – pozostali to E.ON, RWE i EnBW. Od 2010 roku pozycja wielkich koncernów energetycznych w Niemczech zaczęła słabnąć. Powodem była zarówno niemiecka transformacje energetyczna, jak i rekomunalizacja miejskich sieci energetycznych, która w przypadku Vattenfallu doprowadziła do przejęcia sieci przesyłowych przez przedsiębiorstwa miejskie w Hamburgu i w Berlinie.

Niemiecka Energiewende prowadzi do zamykania dużych elektrowni i elektrociepłowni atomowych oraz węglowych na korzyść OZE.

Odejście od atomu

Szczególnie ciężkim ciosem dla Vattenfall GmbH była decyzja Niemiec o odejściu od atomu: firma była zmuszona wyłączyć swoje elektrownie jądrowe Krümmel i Brunsbüttel. Vattenfall GmbH walczy od lat przed Sądem Arbitrażowym Banku Światowego w Waszyngtonie o rekompensaty od niemieckiego rządu federalnego, które obecnie szacowane są na 6 miliardów euro. Zdaniem Sabiny Konrad, która reprezentuje jako prawnik interesy państwa niemieckiego przed sądem w Waszyngtonie, nigdy nie wolno było dopuścić do takiej sprawy, bo niemiecka konstytucja nakazuje państwu ochronę zdrowia swoich obywateli. Zamykając elektrownie jądrowe, niemiecki rząd federalny spełniał swoje obowiązki zapisane w ustawie zasadniczej, uważa Konrad. Opierając się na tej argumentacji, Berlinowi od blisko dziewięciu lat udaje się przeciągać sprawę sądową, która nadal nie została rozstrzygnięta.

Ścieżka sądowa okazała się natomiast skuteczna w przypadku rekomunalizacji elektroenergetycznych sieci przesyłowych w Berlinie. Vattenfall wygrał w listopadzie 2019 roku przed Sądem Landowym i może na razie je zatrzymać. W tym roku Vattenfall spodziewa się jednak odwołania od tej decyzji do sądów wyższej instancji.

Vattenfall pozbył się także swoich łużyckich aktywów węglowych, sprzedając je czeskiemu EPH (Energetický a Průmyslový Holding).

Tracąc pozycję jako producent energii elektrycznej, Vattenfall w Niemczech rozbudował natomiast sieć dystrybucji prądu poprzez firmę Vattenfall Energy Trading GmbH, która jest firmą córką Vattenfall GmbH. W 2017 roku sprzedała ona 43,5 TWh prądu, z czego zaledwie 22 procent pochodziło z własnej produkcji. Poza prądem Vattenfall Energy Trading GmbH sprzedaje także usługi ciepłownicze oraz gaz ziemny.

Do aktywów firmy Vattenfall należy obecnie także elektrociepłownia węglowa Moorburg w Hamburgu. Została ona uruchomiona w 2015 roku i dysponuje mocą 1730 MW. Szwedzki koncern dysponuje jeszcze małymi lokalnymi elektrociepłowniami, z których większość zlokalizowana jest w okręgu berlińskim. W niektórych z nich jest spalany węgiel lub olej opałowy. Vattenfall, mający bogate doświadczenie w dziedzinie energetyki wodnej w Szwecji, z powodzeniem eksploatuje w Niemczech siedem elektrowni szczytowo-pompowych, w większości położonych na wschodzie kraju, a także jedną elektrownię zbiornikową i dwie elektrownie przepływowe. Koncern posiada także trzy elektrociepłownie gazowe i jedną komercyjną elektrownię geotermalną. Do tego należy dodać jeszcze udziały w elektrowni atomowej w Brokdorfie, która będzie wyłączona z końcem 2021 roku.

Morskie farmy wiatrowe

Jeśli chodzi o OZE, Vattenfall szczególnie akcentuje swoje zaangażowanie w projekty offshore. Chodzi przede wszystkim o dwie duże farmy wiatrowe zbudowane i eksploatowane wspólnie z Monachijskimi Zakładami Energetycznymi (SWM) – DanTysk (288 MW) i Sansbank (288 MW). Do tego dochodzą udziały w małej farmie Alpha Ventus (60 MW). Vattenfall w Niemczech nie może się natomiast wykazać żadnym większym projektem w dziedzinie fotowoltaiki. Podobnie ma się rzecz z projektami onshore. Jednak tu Vattenfall kieruje konkretną ofertę repoweringu do właścicieli małych niemieckich farm wiatrowych, które od tego roku mogłyby wypaść z państwowych programów wsparcia.

Fedorska: Wodór daje drugie życie niemieckim elektrociepłowniom węglowym