Górnictwo zmaga się z coraz wyższymi podatkami. Czy to one pogrążą węgiel?

14 stycznia 2021, 07:00 Alert
węgiel węglokoks
fot. Węglokoks

Z danych Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej (GIPH) wynika, że fiskalne obciążenia górnictwa wzrosły do 106 zł za tonę surowca. Dane te nie uwzględniają jeszcze 2020 rok, który jest podliczany. GIPH apelowała do premiera w sprawie trudnej sytuacji branży. Na razie bezskutecznie.

Podatki, ubezpieczenia i negocjacje

30,95 mld złotych – tyle wg GIPH do budżetów państwa i gmin wpłaciła branża węglowa w latach 2015-2019 (dane nie uwzględniają prywatnych kopalń Silesia, Siltech i Eko-Plus). Dotacje budżetowe w tym czasie opiewały na 5,2 mld zł, co oznacza, że różnica między płatnościami a dotacjami wyniosła 25,75 mld zł. Dane te nie uwzględniają również emerytur górniczych.

Górnicze związki zawodowe często argumentują, że węgiel obciążony jest ponad 30 podatkami i opłatami. Wszystkich tych opłat jest mniej więcej tyle. Przeanalizowałam lata 2015-2019 z tego względu, że w 2015 roku branża była jeszcze na plusie, więc wówczas do obciążeń dochodziły opłaty od jednoosobowych spółek Skarbu Państwa (taką jest na przykład Węglokoks), ale też dywidendy. W 2015 roku te opłaty wyniosły w sumie 2,2 mln zł i tyle też wyniosły w całym analizowanym okresie.

Największym obciążeniem jeśli chodzi o górnicze płatności są ubezpieczenia społeczne i zdrowotne – zapewne jak u większości pracodawców. W latach 2015-2019 wyniosły aż połowę wszystkich opłat, niemal 15,2 mld zł razem z opłatami na Fundusz Pracy, Fundusz Solidarnościowy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Drugie co do wielkości opłaty stanowią podatki: od osób fizycznych, prawnych , VAT oraz akcyza (te dwa ostatnie, które poszły w górę, podniosły wielkość obciążeń w ostatnim czasie). Te opłaty w latach 2015-2019 pochłonęły w sumie 13.1 mld zł. Następna pozycja, składająca się z kilku składowych, to podatki, opłaty i kary na rzecz gmin (w tym opłata eksploatacyjna na rzecz gmin). Ich suma w analizowanym okresie wyniosła 1,57 mld zł. Ale to nie koniec. 0,64 mld zł kopalnie musiały zapłacić z tytułu opłat i kar na narodowy i wojewódzkie fundusze ochrony środowiska (w tym opłata eksploatacyjna na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej). 0,48 mld zł z kolei pochłonęły wpłaty na Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. W efekcie wielkość obciążeń w przeliczeniu na tonę zmieniała się następująco: 86,92 zł w 2015 roku, 78,23 zł w 2016 roku (w międzyczasie udało się znieść podatek od wyrobisk rozumianych jako dziury w ziemi), 99,25 zł w 2017 roku, 96,29 zł w 2018 roku i 106,63 zł w 2019 roku. Dane za 2020 rok dopiero są zbierane.

– Samo zwiększenie VAT i akcyzy w 2019 roku kosztowało dodatkowo 0,4 mld zł. W czasie pandemii występowaliśmy w kwietniu do premiera Morawieckiego o podjęcie działań, a konkretnie tak naprawdę o realizację strategii dla górnictwa. KPRM przekazał sprawę do Ministerstwa Aktywów Państwowych, z którego do dziś nie dostaliśmy odpowiedzi – mówi nam Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo–Handlowej.

W piśmie do premiera GIPH apelowała m.in. o wdrożenie rozwiązań, które zrównają pozycję konkurencyjną polskiego węgla wobec surowca importowanego z krajów, gdzie nie obowiązują regulacje unijnej polityki klimatycznej (m.in. z Rosji, której surowiec ma ponad 70 procent udziału w naszych zagranicznych zakupach), wsparcie spółek węglowych w procesie pozyskiwania finansowania na realizację kluczowych inwestycji w postaci poręczeń lub gwarancji na kredyty inwestycyjne czy opracowanie koncepcji Sektorowego Funduszu Stabilizacyjnego obejmującej cele jego funkcjonowania, zadania oraz źródła i sposób jego finansowania. Izba apelowała ponadto o przedłużenie terminów możliwości nieodpłatnego zbycia na rzecz Spółki Restrukturyzacji Kopalń zakładów górniczych lub ich części w celu ich likwidacji czy zniesienia obowiązku ustanawiania zabezpieczenia roszczeń w przypadku wykorzystania odpadów wydobywczych do wypełniania terenów pogórniczych, a także skrócenie terminów zwrotu przedsiębiorcom podatku VAT oraz jego części zablokowanej z tytułu split payment.

Część tych postulatów ociera się o zapisy negocjowanej obecnie umowy społecznej rządu z górnikami (w środę na spotkaniu ze związkowcami w Katowicach wiceminister aktywów państwowych podtrzymał terminy zamykania kopalń do 2049 roku zapisane we wrześniowym porozumieniu). Umowa jednak wciąż jest przedmiotem negocjacji i brakuje konkretnych decyzji.

Karolina Baca-Pogorzelska

Rząd czeka na propozycję umowy społecznej o górnictwie