Gazprom bez Nord Stream 2 jest nadal skazany na Ukrainę

21 grudnia 2020, 07:00 Alert
Rury Nord Stream 2. Fot. Nord Stream 2
Rury Nord Stream 2. Fot. Nord Stream 2

Rosyjski Gazprom zamierza zwiększyć rezerwację przepustowości gazociągów przesyłowych na Ukrainie ze względu na zwiększone zapotrzebowanie. Nie może go zrealizować z pomocą szlaku alternatywnego przez Niemcy, bo gazociąg Nord Stream 2 wciąż nie może powstać.

ICIS podaje, że rezerwacja mocy na Ukrainie na styczeń według stanu z 18 grudnia pokazuje, że Gazprom zamówił dodatkową przepustowość ponad tą, którą jest zobowiązany wykorzystać w ramach umowy tymczasowej o warunkach dostaw przez terytorium ukraińskie zawartej pod koniec 2019 roku. W jej ramach Rosjanie mieli słać przez Ukrainę co najmniej 60 mld m sześc. w 2020 roku i po 45 mld m sześc. do 2024 roku włącznie.

Ukraińcy mieli zaoferować na styczeń w punkcie wejście Sudża na granicy rosyjsko-ukraińskiej, na której tylko Gazprom oferuje gaz, przepustowość 41,6 mln m sześc. dziennie, czyli prawie trzy razy więcej, niż średnio 15 mln m sześc. dziennie oferowane w grudniu tego roku. To przepustowość dodatkowa względem tej zarezerwowanej przez Rosjan w ramach porozumienia, któremu patronowała Komisja Europejska.

Kolejna alternatywa Rosjan to gazociąg Turkish Stream, którego odnoga w Serbii jest już zapełniania gazem i ma rozpocząć regularne dostawy w Nowym Roku. Gazociąg przez Turcję do Europy pozwoli Rosjanom ograniczyć dostawy przez Ukrainę na Bałkany. Projekt idzie naprzód. Gazociąg Turkish Stream o przepustowości 15,75 mld m sześc. rocznie został ukończony w styczniu 2020 roku. Odcinek do Serbii rozpoczyna tłoczenie gazu, ale ten serbsko-bułgarski notuje opóźnienie, więc póki co Turkish Stream pozwoli zatrzymać dostawy gazu do Serbii (2,135 mld m sześc. w 2019 roku) przez Ukrainę i przekieruje je na szlak turecki. Nie wiadomo też jak wpłyną na niego sankcje amerykańskie.

Gorzej radzi sobie projekt Nord Stream 2, który był zamrożony przez ostatni rok i będzie opóźniony już o ponad rok przez sankcje amerykańskie, które mogą zostać poszerzone i nie pozwolić na jego ukończenie w 2021 roku na odcinku duńskim objętym obostrzeniami. Gazociąg miał być gotowy do końca 2019 roku i pozwolić na ominięcie Ukrainy w dostawach do Europy. Ten plan jednak spalił na panewce i dlatego Rosjanie musieli zawrzeć porozumienie tymczasowe wspomniane wyżej.

ICIS/Interfax/Wojciech Jakóbik

Jakóbik: Nord Stream 2 będzie próbował przemknąć między kropelkami