font_preload
PL / EN
Alert 22 marca, 2019 godz. 17:45   
REDAKCJA

Gazprom wraca do pomysłu konsorcjum do zarządzania gazociągami na Ukrainie

miller gazprom fot. Gazprom

Gazprom proponuje Ukrainie układ: W zamian za utrzymanie dostaw gazu z Rosji przez terytorium ukraińskie chciałbym wejść do konsorcjum, które stałoby się operatorem gazociągów przesyłowych nad Dnieprem. Taką propozycję miał przedstawić prezes Gazpromu, Aleksiej Miller, według agencji TASS.

Aleksiej Miller oraz premier Rosji Dmitrij Medwidiew wzięli udział w spotkaniu z  Jurijem Bojko, jednym z kandydatów na prezydenta Ukrainy i ukraińskim biznesmenem Wiktorem Medwedczukiem w Gorkach, gdzie znajduje się rezydencja Medwidiewa. Spotkanie było transmitowane w kanałach telewizyjnych związanych Medwedczukiem.

– Zawsze popieraliśmy propozycję powołania konsorcjum i byliśmy zwolennikami tego rozwiązania. Jeśli strona ukraińska zaproponuje negocjacje weźmiemy w nich udział, by stać uczestnikami konsorcjum – powiedział Miller.

-Bez wątpienia taki projekt zwiększyłbym niezawodność i stabilność tranzytu przez terytorium Ukrainy dla konsumentów w Europie – dodał szef Gazpromu.

Dodał również, że firma jest gotowa kontynuować dostawy gazu przez Ukrainę do Europy poprzez przedłużenie obecnego kontraktu.

Przypomnijmy, że 20 marca prezes ukraińskiego Naftogazu powiedział, że rosyjski Gazprom oficjalnie poinformował o tym, że dostawy gazu przez Ukrainę od 1 stycznia 2020 roku.

Prezes Naftogazu Andriej Kobolew przypomniał wówczas w wywiadzie dla RBK – Ukraina, że na początku przyszłego roku Naftogaz przekaże kontrolę nad ukraińskim systemem transportu gazu niezależnemu operatorowi, który będzie musiał podpisać z Gazpromem umowę przesyłową. Dziesięcioletni kontrakt obowiązujący obecnie wygasa w 2019 roku.

Warto także dodać, że propozycję powołania konsorcjum przedstawili w maju ubiegłego roku Niemcy. Szef niemieckiej dyplomacji Heikko Maas powiedział wówczas, że Niemcy proponują utworzenie konsorcjum, które zapewni, że Ukraina utrzyma pozycję kraju tranzytowego na poczet dostaw rosyjskiego gazu po uruchomieniu Nord Stream 2. Nie wiadomo jednak, w jaki sposób konsorcjum miałoby zabezpieczyć przesył przez Ukrainę. Za deklaracją nie padły żadne konkrety. Warto nadmienić, że propozycji powołania konsorcjum nie wykluczają sami Ukraińcy. Chcą  jednak zachować pakiet kontrolny „50  procent plus 1”. Ustawo wykluczają Gazpromu w konsorcjum. Zapraszają do niego firmy zachodnie.

TASS/Pravda.ua/Bartłomiej Sawicki

Kuczyński: Jak Niemcy i Rosja zakładają pułapkę na Ukrainę