Globalne Południe: Europa chce azerskiego gazu – jakim kosztem?

21 sierpnia 2014, 07:39 Gaz

29 azerskich działaczy na rzecz praw człowieka i prawników opublikowało listę 98 osób więzionych przez reżim z powodów politycznych. Wśród głównych autorów dokumentu są Rasul Jafarov i Leyla Yunus, którzy zostali aresztowani przez władze w tym miesiącu w trakcie kończenia prac nad wspomnianą listą. Lista ta to apel, by azerskie złoża gazu, do których dostępu chce Unia Europejska, nie przysłoniły nam problemów społeczeństwa obywatelskiego walczącego w Azerbejdżanie o poszanowanie podstawowych praw i wolności.

W sierpniu władze Azerbejdżanu aresztowały wiodących działaczy praw człowieka. Należą do nich osoby znane w środowisku międzynarodowym, w tym w szczególności Leyla Yunusova i jej mąż Arif Yunus (zaangażowani w ochronę wywłaszczanych mieszkańców Baku, ale także w proces pojednania z narodem ormiańskim w kontekście Górnego Karabachu w ramach Instytutu na rzecz Wolności i Demokracji) oraz Rasul Jafarov (twórca kampanii „Śpiewaj dla Demokracji“, która miała zwrócić uwagę na brak poszanowania praw podstawowych w Azerbejdżanie, w czasie finału Eurowizji w 2012 r. oraz założyciel Human Rights Club). Leyla Yunus wraz z mężem została zatrzymana pod zarzutami zdrady, szpiegostwa na rzecz Armenii i nielegalnej działalności gospodarczej, co może skutkować wieloma latami więzienia.  Jej prawnik Khalid Bagirov twierdzi, że aresztowania są motywowane politycznie. Zarówno Leyla jak i Arif mają przewlekłe problemy ze zdrowiem, które wymagają szczególnej opieki i diety. Nie jest to respektowane przez władze więzienia, w którym przebywają.

Azerbejdżan posiada duże złoża gazu, na który Europa ma dużą ochotę, szczególnie wobec konfliktu na linii Rosja – Zachód. Planowany rurociąg Euro-Caspian Mega Pipeline, finansowany również z publicznych pieniędzy (m.in. EBOR), ma zapewnić Europie azerski gaz. „Trudno oprzeć się wrażeniu, że my – Europejczycy – wyżej niż wartości, którymi się szczycimy, stawiamy dostawy gazu potrzebnego do napędzania naszego galopującego konsumpcjonizmu. Czy naprawdę nasze bezpieczeństwo energetyczne musi być okupione pogwałceniem podstawowych praw i wolności? To pytanie do polityków, ale i nas samych.” – mówi Aleksandra Antonowicz z Polskiej Zielonej Sieci, członka CEE Bankwatch Network monitorującego m.in.. wsparcie publiczne dla importu surowców energetycznych z krajów reżimowych. Po aresztowaniu Jafarova, EEAS wydała jedynie krótkie oświadczenie. Nie przeszkodziło to jednak w intensywnych kontaktach gospodarczych związanych z planowaną inwestycją, wśród gości azerskiego prezydenta tylko ostatnio byli: David Cameron, Mark Rutte (premier Holandii), Jose Manuel Barrosso czy Suma Chakhrabati (prezydent EBOR). Należy też przypomnieć, że w lipcu br. prezydent Aliyev był z wizytą we Włoszech pełniących prezydencję w UE, gdzie nie było mowy o represjach politycznych.

Czy temat ten jest ważny dla polskiego rządu? Azerbejdżan jest krajem priorytetowym dla polskiej pomocy rozwojowej. W dokumencie strategicznym na lata 2012-2015 dla Azerbejdżanu zaplanowane jest wsparcie w obszarach horyzontalnych: poprawa funkcjonowania instytucji państwa, wprowadzanie zasad dobrego rządzenia, respektowanie standardów demokratycznych, poszanowanie praw człowieka, budowa i umacnianie społeczeństwa obywatelskiego. Polski MSZ wydał również krótkie oświadczenie po sierpniowych aresztowaniach “Nie wiemy, czy za tym oświadczeniem poszły jakieś działania polityczne. Byłoby to wskazane, ponieważ sytuacja pokazuje, że przeznaczamy na promowanie demokracji w Azerbejdżanie pieniądze z budżetu, ale obecnie to reżim wyznacza zasady – przeciwne do naszych priorytetów współpracy.”- podsumowuje A.Antonowicz.

źródło: Globalne Południe

http://globalnepoludnie.pl/Ze-swiata