Dyrektor Międzynarodowej Agencji Energii (IEA) Fatih Birol nie pozostawił wątpliwości co do swojej oceny niemieckiej polityki energetycznej. „Niemcy to kraj Kanta i Leibniza, kraj rozumu. Dlatego spodziewałbym się, że właśnie Niemcy będą szczególnie racjonalne w kwestii polityki energetycznej” – powiedział Birol w wywiadzie dla niemieckiego dziennika Die Welt.
„Tymczasem popełniono dwa historyczne błędy: nadmierne uzależnienie się od jednego dostawcy – Rosji – oraz odejście od energetyki jądrowej. Oba te kroki podkopały konkurencyjność i bezpieczeństwo energetyczne kraju” – dodał.
Decyzja o wycofaniu się z atomu zapadła w 2011 roku, za rządów ówczesnej kanclerz Angela Merkel, i zakładała zamknięcie wszystkich elektrowni jądrowych do końca 2022 r. Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 r. i gwałtownym wzroście cen energii proces ten został w ostatniej chwili przedłużony. Ostatecznie jednak trzy ostatnie niemieckie reaktory wyłączono w kwietniu 2023 r.
Ceny energii poszybowały
Od tego czasu Niemcy zmagają się z rekordowo wysokimi cenami energii elektrycznej. Według danych Eurostat, już w pierwszej połowie 2025 r. ceny prądu dla gospodarstw domowych w Niemczech były najwyższe w całej Unii Europejskiej. Firmy płaciły piąte najwyższe stawki w UE.
Mimo to Birol wyraził nadzieję, że Niemcy wrócą – jak to ujął – do „zdrowego rozsądku”. 67-letni ekspert przyznał, że z zadowoleniem przyjął niedawną wypowiedź obecnego kanclerza Friedrich Merz, który określił odejście od atomu jako poważny błąd strategiczny.
„Cieszyłem się z dwóch powodów. Po pierwsze, od lat mówiłem, że wycofanie się z energetyki jądrowej było błędem i byłem za to ostro krytykowany. Publiczne uznanie pomyłki jest bardzo ważne” – podkreślił Birol. „Po drugie, daje mi to wiarę, że niemiecka polityka energetyczna znów zmierza w bezpieczniejszym i bardziej racjonalnym kierunku” – zaznaczył.
Renesans energetyki jądrowej
Szef IEA zwrócił uwagę, że energetyka jądrowa przeżywa obecnie renesans na świecie. „Pierwszym czynnikiem jest bezpieczeństwo: coraz więcej państw chce wytwarzać jak największą część energii elektrycznej we własnym kraju. Drugim jest rosnący popyt na prąd związany z rozwojem sztucznej inteligencji, klimatyzacją oraz pojazdami elektrycznymi” – wyliczał.
„Koszt wytwarzania energii elektrycznej z atomu nie różni się znacząco od elektrowni gazowych, ale energetyka jądrowa ma kluczową przewagę: bezpieczeństwo dostaw. Naciskasz przycisk i prąd jest. Prawie cały świat stawia dziś na atom. To naprawdę powinno dać Niemcom do myślenia” – podsumował Birol.
Według danych IEA, ubiegły rok był rekordowy dla atomu – łączna produkcja energii z tego źródła osiągnęła historyczne maksimum 2860 TWh (mld kWh) w Europie.
IEA to międzyrządowa organizacja dostarczająca analiz, danych i rekomendacji politycznych dla sektora energetycznego. Niemcy są jednym z 32 państw członkowskich – głównie zachodnich – które wraz z 17 krajami stowarzyszonymi odpowiadają za około 80 proc. globalnego zużycia energii.
Biznes Alert / AC/


