Indie chcą stworzyć giganta naftowego. Nie wezmą udziału w prywatyzacji Rosnieftu?

26 lipca 2016, 07:20 Alert
tankowiec ropa port

(Interfax/RIA Novosti/Piotr Stępiński)

Indie rozważają połączenie 13 spółek naftowych w celu stworzenia potężnej korporacji, której dochody mogą przekroczyć te osiągane przez amerykański Chevron, a pod względem kapitalizacji będzie mogła konkurować z rosyjskim Rosnieftem – informuje indyjska gazeta The Economic Times.

Władze w Delhi zamierzają rozpocząć konsultacje w sprawie połączenia spółek. Do naftowego konglomeratu, na czele którego ma stanąć koncern ONGC, wejdą Indian Oil Corporation, Bharat Petroleum Corporation, Hindustan Petroleum, GAIL, Mangalore Refinery and Petrochemicals (MRPL), Chennai Petroleum, Numaligarh Refinery i Oil India. Dołączyć może wiele, kontrolowanych przez państwo organizacji branżowych zajmujących się bezpieczeństwem oraz analizą sektora naftowego.

Kapitalizacja sześciu, publicznych spółek naftowych w Indiach wynosi 77 mld dolarów. Wobec tego po połączeniu ich kapitalizacja będzie porównywalna z wartością Rosnieftu (55 mld dolarów) oraz  BP (112 mld dolarów). Temat połączenia indyjskich spółek naftowych pojawił się po raz pierwszy jeszcze w 2005 roku, ale wówczas rząd uznał pomysł za niezasadny. Komisja, która zajmowała się tą kwestią uznała, że powstanie jednego, dużego gracza na zależnym od importu surowców energetycznych rynku może negatywnie wpłynąć  na konkurencję.

Z kolei zdaniem części rosyjskich ekspertów powstanie w Indiach giganta naftowego spowodowałaby, że nie będzie on mógł wziąć udziału w prywatyzacji 19,5 procent udziałów Rosnieftu. Według analityka Finam Aleksieja Kalaczewa ma to związek z tym, że indyjskie władze nie zdążą zakończyć wszystkich procedur korporacyjnych przed wyznaczonym przez rosyjskie władze terminem sprzedaży wspomnianego aktywu.

Przypomnijmy, że Rosja potrzebuje dodatkowego zastrzyku gotówki, aby domknąć swój budżet na 2017 rok, który ze względu na niskie ceny ropy naftowej oraz nałożone przez Unię Europejską sankcje jest mocno nadwyrężony. W kontekście możliwego udziału w prywatyzacji Rosnieftu wymieniano wspomniane wcześniej ONGC oraz chińskie spółki CNPC oraz Sinopec.

Ponadto zdaniem eksperta mało prawdopodobnym jest, że ta informacja wpłynie na możliwość nabycia przez Rosnieft udziału w prywatnej spółce Essar Oil.

– Teoretycznie indyjskie władze mogłyby opóźnić wydanie zgody na zakup tych udziałów do momentu powstania konsorcjum spółek naftowych, lecz nie wiadomo po co. Indie są importerem netto ropy i jednocześnie liderem pod względem tempa wzrostu zużycia surowca. W lipcowym raporcie Międzynarodowa Agencja Energetyczna stwierdziła, że tę pozycję Delhi utrzyma do 2040 roku. Indie nie mają możliwości aby poprzez własne wydobycie pokryć rosnące zapotrzebowanie na surowiec – uważa ekspert.

Przypomniał, że w lipcu 2015 roku Essar Oil oraz Rosnieft podpisały dziesięcioletni kontrakt na dostawę 100 mln ton ropy do należącej do indyjskiej rafinerii. Dostawy mają się rozpocząć jeszcze w 2016 roku. – Przy tych warunkach, z każdego punktu widzenia Rosnieft jest najlepszym partnerem do pozyskania udziałów w Essar Oil. Nie widzę podstaw do rewizji parametrów współpracy strony indyjskiej z rosyjskimi spółkami naftowymi – powiedział Kalaczew.

Więcej: Rosja stawia warunku dalszej prywatyzacji Rosnieftu na potrzeby ratowania budżetu