Kasztelewicz: OZE – miłość do zdrowego środowiska czy do własnych interesów?

22 lipca 2013, 07:50 OZE
Zbigniew Kasztelewicz

KOMENTARZ

Profesor Zbigniew Kasztelewicz,

Akademia Górniczo-Hutnicza

Zadłużenie finansów publicznych, likwidacja uznanego na świecie przemysłu górniczego i większe koszty produkcji energii to tylko niektóre skutki szybkiego odejścia od węgla.

Niektóre kraje starej UE mimo kryzysu gospodarczego panującego zarówno w Europie, jak i na świecie, od lat usilnie popierają politykę klimatyczną. Skąd ta determinacja? Czy to miłość do zdrowego środowiska naturalnego czy raczej do własnych interesów gospodarczo-finansowych? Według znawców tematu, zdecydowanie zwycięża miłość do zarobienia dużych pieniędzy na problemach klimatycznych. Wiele krajów europejskich od lat rozbudowuje przemysł nastawiony na produkcję urządzeń do OZE oraz energetyki atomowej. Szybko przekonano się, że tańsze i lepsze technologie związane z energetyką odnawialną są produkowane …w Chinach, a nie w tychże krajach europejskich. Przykładem firmy związane z energetyką słoneczną w Niemczech i Czechach – bankrutują, bo nie wytrzymują konkurencji technicznej i ekonomicznej z Chin. Dlatego mówienie w naszym kraju, że wielkim biznesem będzie zmiana „brudnej” energetyki węglowej na „czystą”, jest zwykłą manipulacją. Przecież w produkcji urządzeń OZE czy energetyki atomowej, nasz kraj jest „kopciuszkiem”, a nie potentatem. Szybkie odejście od węgla spowoduje likwidację potężnego i uznanego na świecie przemysłu nastawionego na produkcję maszyn i urządzeń dla górnictwa i energetyki węglowej. W zamian dojdzie do importowania maszyn i urządzeń do energetyki alternatywnej. Będzie rosło zadłużenie finansów publicznych Polski. Już teraz zadłużenie publiczne rośnie w ekspresowym tempie i jest prawie „progowe” wg. zaleceń unijnych 55 proc. PKB na koniec 2011 r. Będzie też rosło zadłużenie zagraniczne stanowiące jedną trzecią zadłużenia publicznego. Szkoda, że polscy politycy nie posiadają jednej rzetelnej informacji z instytucji rządowej, która monitorowałaby na bieżąco unijne decyzje „klimatyczne” i wykonywała analizy społeczno-gospodarcze o skutkach pakietu klimatycznego na dziś i w dłuższej perspektywie. Według szacunków (przy niepełnym rozeznaniu co do kosztów) na sumaryczne koszty dekarbonizacji będą się składać koszty zarówno droższych technologii produkcji energii elektrycznej, jak i koszty zakupów uprawnień emisyjnych. Powyższe koszty będą skutkowały znacznym zwiększeniem jednostkowych kosztów produkcji energii elektrycznej, a tym samym kosztów produkcji towarów i usług w Polsce. Skutki tej polityki będą rujnujące dla polskiej gospodarki i budżetów domowych. Mechanizmy kompensacyjne, proponowane przez UE, które miały ograniczać koszty wdrożenia Pakietu Klimatycznego dla Polski nie działają i dalsze zaostrzanie celów redukcji w obecnej sytuacji nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia. Bogate państwa już oferują biedniejszym odpowiednie urządzenia i usługi eksperckie. Oczywiście nie za darmo. Na przeciwdziałaniu ociepleniu klimatu można więc nieźle zarobić, zwłaszcza gdy wprowadzi się obowiązujące normy międzynarodowe. Czy więc naprawdę chodzi tylko o klimat? Polskie górnictwo węgla kamiennego i brunatnego reprezentuje światowy poziom. To jedna z najlepszych specjalności gospodarczych, jakie Polska posiada. Polskie górnicze uczelnie techniczne, instytuty naukowe i projektowe oraz fabryki zaplecza technicznego ze swoimi technologiami i maszynami znane są na całym świecie. Polska jako jeden z nielicznych krajów na świecie posiada wszystkie atuty do kontynuacji wydobycia węgla. Zasoby węgla, te zagospodarowane i niezagospodarowane, stanowią bardzo cenny skarb dla gospodarki Polski. Obecnie wiele osób, grup społecznych i ekologicznych zbija kapitał, w tym finansowy i polityczny, na totalnej krytyce górnictwa. Wniosek jest jeden: trzeba z takim samym zaangażowaniem propagować górnictwo i energetykę węglową.