Kowalski odpowiada Pawlakowi: Rosja szantażowała Polskę z winy postkomunistów

7 listopada 2017, 07:30 Energetyka
Kowalski
Janusz Kowalski. Fot.: PGNiG

Waldemar Pawlak – polityk PSL, który ponosi współodpowiedzialność za wieloletnie uzależnienie Polski od rosyjskiego gazu na skutek decyzji z 2003 r. i 2010 r. – atakuje dziś nieudolnie rząd PiS za to, że obce państwo – Federacja Rosyjska wymusiła w 2006 r. podwyżkę o 10 proc. ceny gazu w ramach kontraktu jamalskiego. Był to warunek niezbędny podpisania przez PGNiG S.A. umowy z pośrednikiem wskazanym przez Kreml – spółką RosUkrEnergo, mającej przez kolejne lata dostarczać Polsce gaz, którego Polsce brakowało na skutek decyzji rządu… SLDUPPSL z lutego 2003 r. O tym Waldemar Pawlak nie chce już pamiętać – pisze  były wiceprezes PGNiG S.A., Janusz Kowalski.

Warto Waldemarowi Pawlakowi, który liczy na krótką pamięć Polaków, przypomnieć fakty:

1) 12 lutego 2003 r. postkomunistyczny rząd SLDUPPSL zawarł z Federacją Rosyjską umowę zwaną protokołem dodatkowym do tzw. umowy jamalskiej z 1993 r. dotyczącej budowy gazociągu jamalskiego na terytorium Polski i dostaw rosyjskiego gazu ziemnego. Na podstawie polsko-rosyjskich porozumień z lat 90-tych w ramach umowy jamalskiej postanowiono wybudować na terenie Polski II nitki 660-kilomterowego gazowej magistrali jamalskiej. Polska w ramach tzw. kontraktu jamalskiego była zobowiązana do odbioru tylko 2,8 mld metr. sześc. gazu I nitką jamalskiej magistrali i aż 10,2 mld. metr. sześc. surowca II nitką gazociągu jamalskiego, która do 2003 r. nie tylko nie powstała, ale nawet nie rozpoczęto jakichkolwiek prac, by wystartować z jej budową!

2) Rząd SLDUPPSL miał więc w ręku doskonały atut negocjacyjny i na skutek niedotrzymania przez Rosję zobowiązania budowy II nitki gazociągu jamalskiego mógł zgodnie z polskim interesem na najbliższe dekady całkowicie zmienić architekturę rosyjskich dostaw gazu ziemnego do Polski. W interesie Polski leżała rezygnacja z budowy II nitki i tym samym uniezależnienie się od dostaw gazu z Rosji na kilkadziesiąt lat. Polska miała bowiem podpisany przez rząd Jerzego Buzka z Norwegią kontrakt handlowy we wrześniu 2001 r., którym już w 2004 r. miał popłynąć norweski gaz do Polski.

3) Rząd SLDUPPSL, który wspierany był przez ugrupowanie Waldemara Pawlaka, zgodnie z interesem Federacji Rosyjskiej nie wykorzystał w 2003 r. atutu negocjacyjnego jakim było żądanie wyegzekwowania od Rosji budowy II nitki gazociągu jamalskiego. Gaz do Polski powinien być dostarczany pierwszą wybudowaną nitką, a żądanie dot. egzekwowania budowy II nitki powinno być wykorzystane wyłącznie do zmiany warunków handlowych dostaw do Polski. Wystarczyło by rząd Leszka Millera wymusił – korzystając ze swojego nadzwyczajnego atutu negocjacyjnego – renegocjacje w 2003 zgodnie z polskimi interesami na skutek niedotrzymania przez Rosję zobowiązań umowy handlowej z 1996 pomiędzy PGNiG S.A. a Gazpromem zawartej na podstawie porozumienia z 1993 r.

4) Rząd postkomunistów w sposób fatalny renegocjował w 2003 r. umowy gazowe co w 2004 r. w swoim raporcie potwierdziła Najwyższa Izba Kontroli. Postkomuniści – pomimo niedotrzymania przez Rosję umowy jamalskiej – podtrzymali niezgodnie, z polskim interesem, chęć budowy II nitki gazociągu jamalskiego i utrzymali trwałe uzależnienie Polski od rosyjskiego gazu pomimo perspektywy dostaw surowca norweskiego. Postanowiono, że rosyjski gaz, który miał być do Polski dostarczany nieistniejącą II nitką jamalską będzie dostarczany przez…Ukrainę.

5) W 2003 r. w sposób celowy rząd SLDUPPSL ustalił z Kremlem także wolumen dostarczanego gazu do Polski w ramach kontraktu jamalskiego tak aby natychmiast po polskiej stronie pojawił się gazowy deficyt! Powstałą lukę kontraktową miał zapełniać wskazywany przez Władimira Putina gazowy pośrednik. I dokładnie taki pośrednik – spółka RosUkrEnergo, której Gazprom był udziałowcem – w styczniu 2009 r. przestała dostarczać do Polski gaz w ramach kontraktu na 2,3 mld metr. sześc. gazu.

6) Rząd PiS na przełomie lat 2005/2006 stanął w pierwszych tygodniach swojego urzędowania przed koniecznością odpowiedzi na bezprecedensowy szantaż energetyczny ze strony obcego państwa, czyli Federacji Rosyjskiej Władimira Putina. Warunkiem podpisania umowy na brakujący na skutek decyzji SLDUPPSL od 2003 r. Polsce gaz (ponad 2 mld. metr. sześc. rocznie) ze wskazanym przez Kreml pośrednikiem czyli spółką RosUkrEnergo była podwyżka ceny odbieranego w ramach długoterminowego kontraktu jamalskiego surowca o 10 pkt. procentowych. Za tą patologiczną sytuację, w której znalazła się szantażowana Polska na przełomie lat 2005/2005 w pełni odpowiada rząd SLDUPPSL, który nie tylko fatalnie zmienił w lutym 2003 r. umowę jamalską, ale także odrzucił zatwierdzone przez rząd Jerzego Buzka porozumienie z Norwegią, na mocy którego od 2004 r. miał być Polsce dostarczany norweski gaz.

7) Odpowiedzią Prezydenta RP śp. Lecha Kaczyńskiego na szantaż energetyczny Rosji była natychmiastowa decyzja o zainicjowaniu budowy terminala do odbioru gazu LNG w Świnoujściu oraz powrót do budowy gazociągu Baltic Pipe z Danią. Przypomnę, że jedną z pierwszych decyzji duetu Donald Tusk-Waldemar Pawlak na przełomie lat 2007/2008 było wstrzymanie całkowite projektu budowy połączenia z Norwegią, którego częścią ma być Baltic Pipe i zastopowanie na kilkanaście miesięcy budowy gazoportu. Gdyby Tusk-Pawlak nie wstrzymali budowy Baltic Pipe gazociąg ten zostałby ukończony w IV kwartale 2010 r. a więc uniknęlibyśmy konieczności kolejnych negocjacji z Kremlem.

8) Gdy w styczniu 2009 r. RosUkrEnergo przestało dostarczać Polsce gaz, sytuacja na rynku była całkowicie odmienna niż ta w 2006 r., kiedy to ceny surowca szybowały w górę. Na skutek kryzysu ekonomicznego w 2009 r. Gazprom był zmuszony swoim klientom w całej Europie zachodniej obniżać ceny w kontraktach długoterminowych. To właśnie śp. Prezydent RP Lech Kaczyński i PiS na początku 2009 r. przekazali rządowi POPSL jasny propaństwowy sygnał: „w imię polskiej racji stanu wspólnie powiedzmy >>nie<< kolejnej próbie rozegrania polskich spraw przez Władimira Putina po przerwaniu w styczniu 2009 r. dostaw przez RosUkrEnergo 2,3 mld metr. sześc. gazu”. Donald Tusk i Waldemar Pawlak wraz ze swoimi ministrami odrzucili tę ofertę wybierając porozumienie polityczne z Władimirem Putinem, którego słynnym symbolem jest zdjęcie Donalda Tuska omawiającego 1 września 2009 r. na molo w Sopocie z Putinem szczegóły kontraktu gazowego.

9) Rząd Tuska i Pawlaka nie był w ogóle zainteresowany rozmową na ten temat czego dowodem są ujawnione w sierpniu przez tygodnik „Sieci” instrukcje negocjacyjne, a w których nie ma ani słowa o chęci polskiego rządu – wzorem zachodnich odbiorców Gazpromu – do obniżki cen gazu! W 2010 r. nie obniżono ceny dostaw w ramach kontraktu jamalskiego. Nie podjęto nawet próby rozmowy na ten temat. Jako członek Zespołu ds. Bezpieczeństwa Energetycznego w Kancelarii Prezydenta RP śp. Lecha Kaczyńskiego chcę podkreślić, że śp. Prezydent RP Lech Kaczyński wspierany m.in. przez Wojciecha Jasińskiego z PiS – szefa sejmowej komisji gospodarki oraz Piotra Naimskiego publicznie wielokrotnie żądali od Donalda Tuska i Waldemara Pawlaka w 2009 r. renegocjacji niekorzystnej formuły cenowej z kontraktu jamalskiego z 2006 r. Osobiście Waldemar Pawlak – czego byłem świadkiem mając zaszczyt współpracować także w tamtym czasie z Wojciechem Jasińskim – odpowiedział stanowcze „nie” i nie podjął najmniejszej próby obniżenia ceny gazu dla Polaków w 2009 r. Pawlak nie tylko nie zmienił krytykowanej dziś przez siebie formuły cenowej, ale również zwiększył o ponad 2 mld metr. sześc. rocznie uzależnienie Polski od rosyjskiego gazu do 2022 r. wpisując ten wolumen do… kontraktu jamalskiego z formułą cenową z 2006 r.! A wystarczyło podpisać handlowy kontrakt do czasu otwarcia gazoportu na korzystnych handlowych zasadach, czemu sprzyjała sytuacja na rynku gazu oraz wsparcie Komisji Europejskiej, które zostało odrzucone przez rząd POPSL. Przypominam także, że to właśnie dzięki przewodniczącemu sejmowej komisji gospodarki Wojciechowi Jasińskiemu i zwołanej na jego żądanie niejawnej komisji gospodarki w 2009 r. Polacy dowiedzieli się, że to właśnie Waldemar Pawlak był autorem szokującego pomysłu przedłużenia kontraktu jamalskiego do 2037 r., a nie Rosjanie!

10) Na początku 2010 r. zostało zawarte trójstronne porozumienie pomiędzy PGNiG S.A., Gazpromem i EuRoPol Gaz (właściciel magistrali jamalskiej), na skutek którego Polska utraciła kontrolę nad EuRoPol Gaz, a Gazpromowi w niejasnych do dziś okolicznościach „umorzyła” ponad 1 miliard zł zobowiązań za przesył przez Polskę gazu w latach 2006-2009! Przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak złożył w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury, która w sposób absolutnie skandaliczny nie zajęła się sprawą, nie wzywając nawet ani jednej osoby do złożenia wyjaśnień.

11) Reasumując – rząd Donalda Tuska i Waldemara Pawlaka w 2009 r., kiedy rozpoczął się kolejny kryzys gazowy z Rosją, miał o niebo lepszą sytuację niż szantażowany w 2006 roku rząd PiS. Ceny gazu ziemnego w przeciwieństwie do 2006 r. spadały, Gazprom swoim odbiorcom w Europie obniżał ceny, zapotrzebowania na surowiec w 2009 r. drastycznie zmalało na skutek kryzysu ekonomicznego. Rząd POPSL mógł liczyć na propaństwowe wsparcie śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego oraz… Komisji Europejskiej! Tym wsparciem były przedkładane m.in. przez Piotra Naimskiego scenariusze rozwiązania kryzysu gazowego, które wszystkie zostały w sposób   bezprecedensowy odrzucone przez koalicję POPSL. Ta wybrała paktowanie z Władimirem Putinem. Celem negocjacji miało być WYŁACZNIE podpisanie biznesowego kontraktu handlowego między PGNiG S.A. a Gazpromem – którego spółka przecież przestała do Polski dostarczać gaz (!) – na dostawy surowca do czasu uruchomienia gazoportu w Świnoujściu czyli do około 2014 r. Tymczasem Donald Tusk-Waldemar Pawlak w sposób niezgodny z polską racją stanu rozpoczęli międzyrządowe negocjacje z Kremlem, w wyniku których w październiku 2010 r. zawarto arcyniekorzystną umowę gazową.

12) Na mocy nowej umowy jamalskiej z 2010 r. m.in.:

— Polska straciła kontrolę na EuRoPol Gaz S.A.– każda decyzja zarządu spółki wymaga już zgody Gazpromu,

— w niewyjaśnionych okolicznościach „umorzono” ponad 1 mld zł zobowiązań Gazpromu wobec EuRoPol Gaz za przesył gazu w latach 2009-2010,

— została utrzymana formuła cenowa z 2006 r., pomimo tego, że w całej Europie Gazprom zmuszony był do obniżki ceny surowca,

— zwiększono uzależnienie od rosyjskiego gazu wpisując brakujące 2 mld metr. sześc. surowca do. umowy jamalskiej obowiązującej do 31.12.2022 r. (na podstawie formuły cenowej z 2006 r.!, której nie próbowano zmienić),

— zrezygnowano z dochodzenia wobec Gazpromu roszczeń za niedostarczony przez RosUkrEnergo surowiec,

— administracyjnie ograniczono roczny zysk EuRoPol Gaz do 21 mln zł netto (w 2005 r. zysk netto wyniósł np. 160 mln zł, a w 2004 r. – 918 mln).

Oto smutny bilans prowadzonej przez Waldemara Pawlaka jawnie prorosyjskiej polityki. Były wicepremier w skandaliczny sposób próbuje dziś na swoją obronę wykorzystać szantaż energetyczny obcego państwa na przełomie lat 2005/2006.

wPolityce.pl

Pawlak odpiera zarzuty: To rząd PiS źle negocjował umowę gazową z Rosją