Kowal: Backloading psuje system handlu emisjami

29 lipca 2013, 08:23 Energetyka
Paweł Kowal
Paweł Kowal w Parlamencie Europejskim. Fot. PE

ROZMOWA

Paweł Kowal

Poseł do Parlamentu Europejskiego (PJN, EKiR)

KE będzie manipulowała cenami na rynku uprawnień do emisji CO2. Sztucznie podwyższy ich cenę, aby OZE było konkurencyjne w stosunku do energetyki konwencjonalnej. Jak Pan ocenia ten zabieg?

Komisja przejmuje na siebie rolę regulatora rynku energii i wspiera interwencyjnie jednych przeciw drugim. Taki jest sens tego działania i trudno to usprawiedliwiać.

Czy rynek ETS może rozwijać się naturalnie? Czy powinien?

Jak uczy praktyka, handel ETS podlega takim samym prawom jak inne rynki. Ceny certyfikatów spadają ze względu na zmniejszające się zapotrzebowanie na energię. Sztuczne regulacje ze strony KE zaburzają ten proces.

Jak Pan ocenia linię Ministra Marcina Korolca, który próbuje wpisać rozmowę o europejskiej polityce klimatycznej w szerszy kontekst zmian na świecie?

Z punktu widzenia Polski najważniejsze jest wspieranie rodzimego przemysłu. Minister Korolec słusznie podkreśla konieczność ustalenia „zasad gry” wewnątrz Unii Europejskiej zanim podjęte zostaną jakiekolwiek regulacje na poziomie globalnym. Żadne działanie nie może się jednak odbywać ze szkodą dla polskiego przemysłu, zaś nakładanie mu kolejnych „kagańców” w postaci nowych ograniczeń emisji będzie uderzało w naszą konkurencyjność.

Czy powinniśmy podpisywać nowy protokół z Kioto lub analogiczną regulację opracowaną na poziomie ponadnarodowym?

Nie. Po pierwsze dlatego, że dotychczasowe ustalenia nie są wykonanie, po drugie dlatego że najczęściej takie regulacje kończą się osłabianiem konkurencyjności Europy w skali globalnej, a państw Europy Środkowej w skali UE.

Jak ratować polski przemysł a jednocześnie spełniać wymogi europejskiej polityki klimatycznej?

Polski przemysł nie trzeba tylko ratować, konieczna jest bardziej ofensywna postawa, czyli ambitny plan jego  rozwoju. Oczywiście ważne są rożne formy zielonej energii, słonecznej itd., ale kluczowa jest efektywność i interes Polski i to on powinien decydować o głównych decyzjach inwestycyjnych.