Kowalczyk: Połączenie kwestii klimatu z energią jest zasadne

15 listopada 2019, 06:30 PAP
henryk kowalczyk Henryk Kowalczyk. Źródło: Flickr

Połączenie polityki klimatycznej z polityką energetyczną w jednym ministerstwie jest absolutnie zasadne – podkreślił w czwartek ustępujący szef resortu środowiska Henryk Kowalczyk. Dodał, że przed nowym szefem MŚ wyzwaniami będą nadal: gospodarka odpadami i walka ze smogiem.

Ustępujący minister Henryk Kowalczyk na czwartkowej konferencji podsumował swoją pracę w resorcie. Zwrócił uwagę, że w piątek minie 675 dni od kiedy pełni funkcję szefa MŚ.

Kowalczyk przypomniał, że jednym z pierwszych wyzwań z jakim spotkał się w ministerstwie była kwestia Puszczy Białowieskiej i zbliżającego się wyroku TSUE w tej sprawie. Ostatecznie Trybunał uznał polskie działania w Puszczy za niezgodne z prawem unijnym. Chodziło o zwiększenie wycinki związanej z gradacją kornika drukarza.

Minister podkreślił, że rząd zobowiązał się wówczas do respektowania wyroku TSUE. „Spór został złagodzony z Komisją Europejską” – zaznaczyła. Wskazał, że nie udało się – co jak ocenił niektórzy sugerowali – wpisać Puszczę na listę UNESCO w zagrożeniu.

Kolejną sprawą z jaką mierzyło się ministerstwo była kwestia zanieczyszczeń powietrza, smogu. Kowalczyk wskazał, że mimo iż wyrok TSUE ws. jakości powietrza w Polsce dotyczył lat 2007-2015 to rząd PiS aktywnie zabrał się za rozwiązywanie tego problemu. Przypomniał, że od września 2018 roku działa antysmogowy program Czyste Powietrze. Poinformował, że chętni złożyli blisko 100 tys. wniosków na ponad 2 mld zł na termomodernizację domów jednorodzinnych i wymianę pieców na te bardziej ekologiczne. Pozytywną decyzję wojewódzkich funduszy wydano wobec 61 tys. wniosków (1,2 mld zł) – dodał.

Minister wskazał, że za jego kadencji we współpracy z innymi ministerstwami udało się wprowadzić normy jakościowe dla kotłów, paliw stałych, a także zaostrzyć przepisy dot. informowania o dużym zanieczyszczeniu powietrza, dzięki czemu obywatele są częściej informowani o dużym smogu w powietrzu.

Kowalczyk wymienił, że wraz z ministrem energii uruchomiono ponadto program Mój Prąd, w którym można otrzymać dotacje do instalacji paneli fotowoltaicznych. Budżet tego programu to – 2 mld zł. Kolejnymi programami uruchomionymi za kadencji ministra były m.in.: 100 proc. dopłaty dla gmin do usuwania azbestu, do usuwania folii używanych w rolnictwie, czy wapnowania gleb (regeneracja gleb).

Minister dodał, że sukcesem była także organizacja i efekty szczytu klimatycznego ONZ w Katowicach w 2018 r., podczas którego udało się wynegocjować tzw. rule book Porozumienia paryskiego, czyli mechanizmów wdrażania globalnej umowy klimatycznej z 2015 roku.

Kolejnym wyzwaniem była też polityka odpadowa. Kowalczyk przypomniał, że w 2018 roku Polskę nawiedziła fala pożarów na wysypiskach i w magazynach, gdzie składowano odpady. W reakcji Sejm uchwalił tzw. ustawę antypożarową, która wprowadziła m.in. obowiązek posiadania monitoringu na wysypiskach, własności gruntu przez firmy chcące prowadzić składowiska, czy kaucje gwarancyjne mające zabezpieczyć przed porzucaniem odpadów. Minister podkreślił, że w 2019 roku liczba pożarów była już o połowę mniejsza niż rok wcześniej.

Kowalczyk wymienił również stworzenie tzw. BDO czyli bazy danych odpadowych, która pozwoli online śledzić odpady od ich wytworzenia do przetworzenia. Baza ma zacząć w pełni działać od 1 stycznia 2020 roku. Dodał, że zreformowana została również Inspekcja Ochrony Środowiska, która działa non-stop i w każdej chwili może przeprowadzić kontrolę. Wcześniej inspektorzy musieli uprzedzać o swojej kontroli z tygodniowym wyprzedzeniem. Wprowadzono również zakaz importu odpadów komunalnych, a jeżeli dotrą do Polski są one odsyłane do ich właścicieli – zaznaczył Kowalczyk.

Ustępujący minister zwrócił uwagę, że wyzwaniem dla nowego szefa resortu środowiska będzie nadal polityka odpadowa oraz walka ze smogiem. Odnośnie odpadów wskazał, że na wdrożenie czeka ROP, czyli rozszerzona odpowiedzialność producentów, którzy na rynek wprowadzają np. opakowania. System ten, czyli większe finansowanie przez firmy zagospodarowywania śmieci ( zanieczyszczający płaci), ma pozwolić nadać odpadom większą wartość – dodał Kowalczyk.

Minister pytany na konferencji o trafność decyzji o podziale ministerstwa – ma powstać nowy resort odpowiadający za politykę klimatyczną oraz Ministerstwo Środowiska, w którym ma pozostać edukacja ekologiczna, leśnictwo, czy łowiectwo – stwierdził, że czas pokaże, czy było to zasadne.

Za absolutnie zasadne uznał połączenie w jednym ministerstwie spraw związanych z polityką klimatyczną i energią. „W mojej ocenie ważne jest wyróżnienie polityki klimatycznej powiązanie jej z polityką energetyczną. Realizowanie polityki klimatycznej bez koordynacji, bez narzędzi jakimi jest polityka energetyczna byłyby tylko teoretycznymi zabiegami” – powiedział Kowalczyk.

Polska Agencja Prasowa

Stępiński: Stare wyzwania nowego ministra środowiska