Kwieciński: Pieniądze zwrócone przez Gazprom posłużą transformacji energetycznej

8 lipca 2020, 07:31 Alert
Jerzy Kwieciński PGNiG
Prezes PGNiG Jerzy Kwieciński. Fot. PGNiG

Inwestycje w rezerwację nowych mocy terminala w Świnoujściu na kolejne długie lata w celu zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego – temu służyć będą także liberalizacja i większa elastyczność rynku gazu w Polsce. Nałożenie się w czasie setnej dostawy i zwrotu pieniędzy od Gazpromu pozwoliło PGNiG ogłosić serię zasłużonych polskich sukcesów i efektownie rozpocząć drugie półrocze. Problemy oczywiście też są. Prezes Jerzy Kwieciński mówi BiznesAlert.pl o sukcesach, trudnościach i zadaniach PGNiG.

BiznesAlert.pl: Ostatnio zbiegły się dwa wydarzenia związane z PGNiG. Trzeciego lipca w terminalu im. Lecha Kaczyńskiego odebrana została setna dostawa LNG do Polski. Nieco wcześniej Gazprom przekazał kwotę 1,5 mld dolarów nadpłaty za gaz zgodnie z wyrokiem Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie. Jakie znaczenie mają te wydarzenia dla bezpieczeństwa energetycznego Polski?

Prezes PGNiG Jerzy Kwieciński: Polska jest na dobrej drodze do tego, by w pełni zdywersyfikować źródła i kierunki pochodzenia gazu. Dzieli nas od tego już tylko kilka lat, biorąc pod uwagę termin oddania Baltic Pipe. Od uruchomienia terminalu w Świnoujściu cztery lata temu Polska ma już pewne i stabilne dostawy LNG, których z roku na rok jest coraz więcej i jeszcze ich przybędzie. Import LNG jako jeden z filarów strategii dywersyfikacyjnej Polski jest już trwały i solidny, czego dowodem była setna już dostawa. Nałożenie się w czasie setnej dostawy ze zwrotem pieniędzy od Gazpromu pozwoliło nam ogłosić serię zasłużonych polskich sukcesów i efektownie rozpocząć drugie półrocze. Mamy szerokie plany inwestycyjne, szczególnie związane z naszym zielonym zwrotem. Będziemy realizować program wodorowy, stawiamy na rozwój segmentu odnawialnych źródeł energii, czy wreszcie przygotowujemy się do wykorzystania potencjału, który w naszym kraju ma biometan. Pieniądze zwrócone przez Gazprom dodatkowo wzmocnią nasze możliwości inwestycyjne.

A dla PGNiG?

Sto dostaw, a wolumenowo wyniosło to łącznie ok. 11 mld m sześć., to widoczny efekt pracy nad zabezpieczeniem zróżnicowanych źródeł dostaw gazu ziemnego, a to jest zadaniem PGNiG. W 2020 roku przyjęliśmy jak do tej pory 22 dostawy, jeszcze jedna czeka nas w połowie lipca. A to znaczy, że przyspieszamy, bo w całym ubiegłym roku wszystkich odebranych ładunków mieliśmy łącznie 31. Już teraz każdego miesiąca przypływają do Świnoujścia 3-4 metanowce z LNG. Zwiększenie rezerwacji mocy regazyfikacyjnych w terminalu pozwoli nam sprowadzać w niedalekiej przyszłości jeszcze więcej. Zaś zwrot pieniędzy od Gazpromu był uwieńczeniem kilkuletniego sądowego sporu. Wpłata na rzecz PGNiG ok. 1,5 mld dolarów ostatecznie ten spór zakończyła i to raptem trzy miesiące po wyroku. Powiązanie cen w obowiązującym jeszcze do końca 2022 roku kontrakcie jamalskim z cenami na rynkach europejskich da nam pewien oddech finansowy. Wcześniej kupowaliśmy gaz ze wschodu drożej, ale w Polsce sprzedawaliśmy go po rynkowych cenach. Różnicę musieliśmy brać na siebie, co miało odzwierciedlenie w naszych wynikach.

Dane za 2019 rok wskazują, że Grupa Kapitałowa PGNiG osiągnęła ogólnie dobry wynik pomimo utrzymujących się niekorzystnych warunków rynkowych zwłaszcza w pierwszym i czwartym kwartale. Jak udało się to osiągnąć?

To prawda – mieliśmy niekorzystne i pogarszające się warunki na rynku gazu w zeszłym roku. Jeszcze pierwszy kwartał był bardzo dobry, wręcz rekordowy, i generalnie pierwsza połowa zeszłego roku była całkiem niezła. Ale później ceny węglowodorów zaczęły spadać, mieliśmy ciepłą zimę i musieliśmy wypełniać magazyny gazu z obawy na zagrożenie ograniczeniem dostaw gazu ze Wschodu. Jednak generalnie wyniki PGNiG za 2019 rok zarówno operacyjne, jak i finansowe są dobre, choć gorsze niż w 2018 roku, szczególnie na tle całego sektora energii. Grupa Kapitałowa PGNiG zanotowała przychody ze sprzedaży na poziomie 42 mld zł – o dwa procent więcej niż rok wcześniej.

W obrocie detalicznym w 2019 roku liczba odbiorców paliwa gazowego wzrosła o ok. 67 tys. do 6,95 mln. Spółka PGNiG Obrót Detaliczny sprzedała odbiorcom końcowym 7,59 mld m sześc. gazu ziemnego, o sześć procent więcej niż w 2018 roku i to mimo wyższych temperatur w pierwszym i czwartym kwartale. Zysk netto wyniósł 1,37 mld zł. Z uwagi na bardzo niekorzystny cenowo kontrakt z Gazpromem zawsze dotychczas sprzedawaliśmy gaz ze stratą. Na Towarowej Giełdzie Energii gaz był średniorocznie aż o blisko 35 procent tańszy niż w 2018 roku. 2019 rok przyniósł dalszą wyraźną zmianę w strukturze naszego importu. Udział gazu sprowadzanego z kierunku wschodniego spadł z około 67 procent w 2018 roku do około 60 procent w 2019 roku. A jeszcze w 2016 roku udział rosyjskiego gazu w naszym imporcie wynosił 87 procent. Wzrósł natomiast udział importu LNG z 20 procent w 2018 roku do 23 procent w ubiegłym roku.

W pierwszym kwartale tego roku PGNiG sprzedało zagranicę prawie 0,7 mld m sześc. gazu ziemnego. To trzy razy więcej niż rok temu. Czy eksport to będzie nowy kierunek w działalności Grupy PGNiG?

Eksport w pierwszym kwartale tego roku rzeczywiście odnotował trzykrotny wzrost, wyniósł ok. 0,7 mld m sześc. gazu. Głównie na Ukrainę, to obiecujący kierunek. Jednakże handlujemy gazem także w innych krajach, np w Niemczech, Austrii czy Belgii. Nasza obecność handlowa za granicą jest coraz silniejsza – sprzedajemy gaz także w krajach, gdzie go wydobywamy, m.in. w Pakistanie i w Norwegii. Z naszymi produktami, usługami i działalnością jesteśmy obecni na 20 rynkach zagranicznych. Gaz ze złóż norweskich będziemy niebawem przesyłać do Polski za pośrednictwem budowanego gazociągu Baltic Pipe. Zgodnie z naszymi strategicznymi założeniami po 2022 roku chcielibyśmy sprowadzać do Polski ok. 2,5 mld m sześc. rocznie z naszego własnego wydobycia.

Kilkakrotnie zapowiadał Pan pracę nad strategią spółki. W którym kierunku będzie zmierzać ewentualna zmiana strategii i jakie prognozy bierzecie pod uwagę?

To aktualizacja strategii przyjętej na lata 2017-2022. Bierzemy przy tym pod uwagę strategię Unii Europejskiej przyjętą na najbliższe siedem lat w zakresie dotyczącym naszej branży. Konsekwentna dywersyfikacja dostawców i kierunków dostaw gazu ziemnego. Także dywersyfikacja źródeł zysków PGNiG – chodzi o wytwarzanie ciepła i energii elektrycznej. Dobre perspektywy są w ciepłownictwie, gdzie PGNiG może być konsolidatorem rynku, który obecnie jest bardzo rozdrobniony. Może być nieoceniony w eliminowaniu, źle wpływającego na jakość powietrza, ogrzewania „kopciuchami”.  Duże szanse daje nam przejście w energetyce i ciepłownictwie na gaz ziemny, który uznany jest przez UE za most przejścia do gospodarki bezemisyjnej. Płynny gaz ziemny to także coraz częściej stosowane ekologiczne paliwo w transporcie, na coraz szerszą skalę na przykład w autobusach, napędzanych zarówno CNG, jak LNG.

Kolejny kierunek to biogaz, a raczej biometan. Mamy w Polsce duży potencjał, aby z biogazu produkować biometan do krajowej sieci przesyłowej, mieszając go z gazem ziemnym. Zakłada się, że możemy pozyskiwać około czterech miliardów metrów sześc. biometanu rocznie. Razem z krajowym wydobyciem byłoby to około osiem miliardów metrów sześc. własnego gazu rocznie. Warto podkreślić, że produkcja biometanu w krajach zachodnich jest ważnym źródłem energetyki. We Francji jedna trzecia ciepła wytwarzana jest z biometanu. W Niemczech około 10 tys. gmin produkuje biometan z biogazu.

Trzeci kierunek to paliwa alternatywne, przede wszystkim wodór. Nie tylko dla napędu w transporcie, choć nasza pierwsza stacja wodorowa to już całkiem bliska perspektywa. Wodór może być używany w przyszłości m.in. w gospodarstwach domowych. Na świecie trwają już takie testy. Tu pewne zastosowania wodoru wymagają prac badawczych – na jaką mieszankę wodoru z gazem jest gotowa istniejąca instalacja gazowa oraz domowe urządzenia na gaz.

Czwarty kierunek to badania nad gazem odpadowym, przede wszystkim nad nowymi technologiami. Wejście w nowy obszar, jakim są odnawialne źródła energii, pozwoli nam nie tylko na budowanie wartości spółki, na wzrost i stabilizację jej przychodów, ale także na intensywniejsze włączenie naszej spółki w transformację do gospodarki nisko-i zeroemisyjnej. To jest program wykraczający poza 2022 rok i planujemy przeznaczyć na niego ok. cztery miliardy złotych.

Jaki wpływ na zmiany w strategii PGNiG będzie mieć realizacja nowej Elektrowni Ostrołęka C, jeśli to będzie elektrownia gazowa?

Zapadła już decyzja PGE, aby Elektrownia Dolna Odra była na gaz. Bloki gazowe będą prawdopodobnie jedyną opcją Ostrołęki. Spadek zużycia węgla jest faktem. Węgiel jest coraz droższy, więc coraz mniej opłacalny. Jednocześnie – spada zużycie węgla – także w produkcji energii elektrycznej, ponieważ dekarbonizacja jest celem polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Niewątpliwie produkcja energii z gazu spowoduje znaczący wzrost zapotrzebowania na gaz. Jak wiadomo – zainwestowaliśmy w rezerwację nowych mocy terminala w Świnoujściu na kolejne długie lata. PGNiG wykupuje nowe moce w celu zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego. Temu bezpieczeństwu będą także służyć liberalizacja i większa elastyczność rynku gazu w Polsce.

Rozmawiała Teresa Wójcik

Strategia wodorowa ma trafić do konsultacji społecznych jesienią