Polski think tank apeluje o import energii z rosyjskiego atomu na Białorusi i nie tylko

16 kwietnia 2020, 15:00 Alert
Elektrownia Ostrowiec. Fot. Karolina Baca-Pogorzelska
Elektrownia Ostrowiec. Fot. Karolina Baca-Pogorzelska

Think tank Forum Prawo dla Rozwoju (Law4Growth) przekonuje Polskę do importu energii m.in. z Elektrowni Ostrowiec na Białorusi. Jego autor był pracownikiem organizacji doradczej przy Premierze RP. Polacy rozebrali połączenie elektroenergetyczne Białystok-Roś, stawiając na energię ze źródeł krajowych.

Law4Growth ostrzega przed deficytem mocy wytwórczych w Polsce ze względu na długi proces inwestycyjny elektrowni konwencjonalnych. Przypomina, że trwa on średnio sześć lat. Przypomina, że Najwyższa Izba Kontroli ustaliła, iż wszystkie dziewięć projektów tego typu realizowanych w ostatnich latach w Polsce powstało z opóźnieniem.

– Będąca punktem wyjścia dla podjęcia decyzji o rozpoczęciu budowy elektrowni jądrowej negatywna ocena kompetencji zarządczych polskiej elity politycznej i kadry managerskiej, jest kluczowa ze względu na bardzo długi czas realizacji inwestycji, w trakcie którego wydatkowane miliardy złotych nie przynoszą żadnych korzyści: ani generacji energii elektrycznej, ani przychodów finansowych. Ze względu na brak doświadczeń krajowych, powinniśmy spodziewać się jeszcze większych opóźnień niż w krajach budujących kolejne bloki elektrowni jądrowych – czytamy w opracowaniu.

– Powinniśmy zaakceptować fakt, iż wobec niskiej samodzielności strategicznej, możemy albo pozyskać “pudełkową” elektrownię jądrową na podobnej zasadzie jak Zjednoczone Emiraty Arabskie, przy pełnym transferze strumienia finansowego do dostawcy technologii, albo zdecydować się na partnerstwo z innym krajem posiadającym doświadczenie w energetyce jądrowej – ocenia Law4Growth. – Sporo realniejszy potencjał nawiązania partnerskich relacji, prowadzących do wspólnej budowy, modernizacji bądź eksploatacji elektrowni jądrowej istnieje we współpracy z Czechami, Słowacją, Ukrainą i Białorusią.

Law4Growth ocenia, że Polska mogłaby powiązać dyskusje o rozpoczęciu rewersowych dostaw ropy na Białoruś z propozycją budowy elektrowni „w okolicach Grodna” i importu energii z niej. – Zakup prądu z elektrowni Ostrowiec byłby optymalnym uzupełnieniem luki w zaopatrzeniu odbiorców w Polsce północno-wschodnie po wstrzymaniu budowy Ostrołęki C, choć wymagałoby zawarcia wrażliwego politycznie porozumienia z władzami Litwy – ocenia autor raportu. Jego zdaniem większe powodzenie może mieć reanimacja projektu mostu energetycznego z Ukrainy, jednak nie w wersji proponowanej przez nieżyjącego już dr Jana Kulczyka. – Projekt budowy mostu energetycznego Ukraina-UE najprawdopodobniej nie posiada dostatecznie silnego poparcia politycznego, ale nie ulega wątpliwości, że istnieje przestrzeń dla nawiązania ściślejszej polsko-ukraińskiej współpracy, chociażby rozbudowy węglowych mocy wytwórczych w Elektrowni Dobrotwirskiej – przekonuje Law4Growth.

– Polskie firmy mogą dokonać ucieczki do przodu, podejmując decyzję o ekspansji zagranicznej: budując węglowe bloki energetyczne na Białorusi i Ukrainie, mogą uniknąć kosztów zakupu uprawnień do emisji CO2, a wchodząc w kooperację z przedsiębiorstwami eksploatującymi już elektrownie jądrowe, mogą nabyć unikalnych doświadczeń – czytamy w materiale prasowym Law4Growth.

Think tank opisuje także potencjał zaangażowania Polaków w projekty jądrowe w Czechach i na Słowacji. – Polska nie potrzebuje elektrowni atomowej, której budowa przerasta nasze siły, ale energii jądrowej, która może być stabilnie i bezpiecznie wytwarzana w elektrowni zlokalizowanej na terenie jednego z naszych sąsiadów: Ukrainy, Białorusi, Czech lub Słowacji – przekonują autor raportu.

Elektrownia Ostrowiec na Białorusi to projekt rosyjskiego Rosatomu o mocy 2400 MW, który miał być ukończony w 2020 roku, ale notuje opóźnienie. Jednym z jego celów miał być eksport poza Białoruś uniemożliwiony przez opór Litwy i Polski. Polacy rozmontowali połączenie elektroenergetyczne Białystok-Roś przekonując, że nie są zainteresowani importem energii z Białorusi.

Z informacji na stronie think tanku wynika, że dyrektor programowy Law4Growth oraz autor tekstu Konrad Hennig był w przeszłości pracownikiem wydziału Centrum Analiz Strategicznych Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Law4Growth/Wojciech Jakóbik

Jakóbik: Oferta białoruska może podzielić Polskę i Litwę