Litwa chce zakazać energii z Białorusi. Deklaruje poparcie Polski

10 lutego 2017, 06:15 Alert
Naimski Kurtyka Litwa
Michał Kurtyka i Piotr Naimski podczas rozmów z Litwinami. Fot. Ministerstwo Energii

Specjalny ambasador ds. koordynacji stanowiska oraz działań Litwy w sprawie budowanej na Białorusi elektrowni jądrowej w Ostrowcu Darius Degutis uważa, że najważniejszym celem jego misji jest to, aby wspomniany obiekt był budowany w sposób bezpieczny. W przeciwnym wypadku będzie dążył do zatrzymania budowy. Chce również pokazać partnerom w Unii Europejskiej, jak fakty na temat Ostrowca.

Przypomnijmy, że Wilno wielokrotnie podważało zapewnienia Mińska o przestrzeganiu norm bezpieczeństwa na terenie budowanej elektrowni.

– Chcemy przede wszystkim pokazać, że Litwa jest w pełni świadoma tego, co dzieje się w Ostrowcu. Chodzi o naruszenia. Prace nie są prowadzone zgodnie z międzynarodowymi standardami, normami i prawem Unii Europejskiej. Widząc te manipulacje i te oczywiste naruszenia, określamy swoje stanowisko – powiedział Degutis w rozmowie z agencją BNS.

Specustawa uderzy w Ostrowiec

Dyplomata podkreślił, że ważne jest, aby Litwa odrobiła lekcję, tzn. aby zostało podpisane porozumienie partii politycznych, by przyjęto ustawę o ochronie rynku przed energią z niebezpiecznych elektrowni, by nastąpiło odłączenie kraju od systemu energetycznego, który łączy państwa bałtyckie z Rosją i Białorusią oraz by przeprowadzono synchronizację z zachodnimi systemami energetycznymi.

– Nasi partnerzy bardzo dobrze znają ten problem. Moim zdaniem ważne jest także to, że rząd zatwierdził ustawę o ochronie rynku. Mam nadzieję, że w Sejmie również nie będzie z nią problemów. Ustawa będzie dla Litwy bardzo ważnym mandatem do tego, aby jasno powiedzieć, że będziemy ograniczać wchodzenie na rynek niebezpiecznej, nieakceptowalnej dla nas energii. Wprowadzimy ograniczenia jej obrotem i stworzymy razem z Łotyszami i Estończykami własny, niezależny system energetyczny, aby być przygotowanym do synchronizacji naszych sieci energetycznych z sieciami Europy kontynentalnej – stwierdził litewski ambasador.

Jego zdaniem zarówno dla Białorusi, jak i dla Rosatomu bardzo ważnym argumentem będzie to, że Litwa nie będzie kupowała energii z Ostrowca.

Polska popiera Litwę

Według Degutisa niezwykle istotne jest, że Polska popiera zatwierdzony przez litewski rząd projekt ustawy o ograniczeniu dostępu energii elektrycznej z niebezpiecznych elektrowni, a zwłaszcza z tej na Białorusi.

– Jeżeli mówimy o interkonektorze LitPol Link, o jego rozbudowie, to dla Polski zawsze było ważne, aby połączenie nie było wykorzystywane do tego, by na polski rynek trafiała tania, niebezpieczna i brudna energia z Rosji. Nasze przesłanie na dziś brzmi: Wzywamy partnerów i przyjaciół, odpowiednie organizacje, urzędy, Komisję Europejską oraz państwa zaznajomione z sytuacją do zablokowania budowy elektrowni w Ostrowcu – powiedział dyplomata.

– Nasze partnerstwo z największymi państwami w Europie i na świecie to nasza największa broń. Sojusznicy dla niewielkiego państwa są głównym argumentem. Gdy krąg przyjaciół jest silny, to zupełnie inaczej można osiągać cele – dodał.

Białoruska Elektrownia Jądrowa powstaje w miejscowości Ostrowiec w obwodzie grodzieńskim w odległości 50 km od litewskiej stolicy. Jest budowana w oparciu o rosyjską technologię WWER-1200. Ma się składać z dwóch reaktorów o mocy 1200 MW każdy. Uruchomienie pierwszego bloku ma nastąpić w 2018 roku, a kolejnego dwa lata później.

BNS/Piotr Stępiński

Białoruś chce dostarczać energię do Polski z kontrowersyjnej elektrowni