font_preload
PL / EN
Gaz Ropa 30 kwietnia, 2014 godz. 12:21   

Łoskot-Strachota: Rosja gra na różnicach między USA a UE

Agata Łoskot Strachota

ROZMOWA

O potencjalnym wpływie sankcji Zachodu wymierzonych w Rosję opowiada specjalistka Ośrodka Studiów Wschodnich Agata Łoskot-Strachota. Rozmawia Wojciech Jakóbik.

Jakie są skutki kolejnych sankcji wobec Rosji przyjętych przez Stany Zjednoczone i Unię Europejską?

AŁS: Obecna runda sankcji pokazuje że istnieją różnice w podejściu USA i UE (z dość oczywistych względów – UE jest znacznie bardziej powiązana gospodarczo/energetycznie z Rosją, stąd też bardziej narażona na negatywne konsekwencje takich hipotetycznych sankcji ekonomicznych/sektorowych, dlatego bardziej robi realpolitik. Poza tym mamy zupełnie inny, bardziej skomplikowany i niejednorodny proces decyzyjny w UE. Do tego wciąż rośnie zależność od importu z najbliższego i potencjalnie najtańszego źródła zewnętrznego surowców, czyli właśnie z Rosji. Stany „stać” na bardziej pryncypialne podejście. Są mniej zależne gospodarczo/energetycznie od Rosji, coraz mniej ostatnio zależne od importu energii w ogóle. Z resztą zazwyczaj polityka USA w podobnych przypadkach bywała bardziej pryncypialna niż europejska.

Czy ta zależność jest szkodliwa geopolitycznie?

AŁS: Każda zależność, szczególnie jeśli jest powiązana z ograniczonymi alternatywami lub możliwością substytucji niesie konsekwencje. Myślę, że UE i poszczególne państwa członkowskie doskonale sobie zdają sprawę z współzależności z Rosja i faktu, że jest i pozostanie ona sąsiadem Europy. Z kolei najmniej dostępnych alternatyw jeśli chodzi o gaz maja państwa Europy Środkowo-Wschodniej oraz Bałkanów. To też jest dość dobrze uświadamiane w regionie i w UE. Stad m.in. marcowa Rada Europejska zainicjowała opracowanie przez KE raportu na temat wyzwań i instrumentów mających ograniczyć zależność energetyczną Europy, a także różne inicjatywy państw członkowskich – w tym Unia Energetyczna i pomysł przyspieszenia, z jednej strony integracji Europy Środkowo – Wschodniej z UE, z drugiej dywersyfikacji dostaw, wreszcie wykorzystywania wewnętrznych źródeł energii. Ale tego typu działania z zasady są obliczone na średnio-długoterminowe efekty. Tymczasem problem dotyczący rosyjskich działań wobec Ukrainy mamy tu i teraz (jeśli chodzi o energetykę – w ciągu maksymalnie kilku miesięcy może się pojawić problem z dostawami rosyjskiego gazu na i przez Ukrainę) i teraz wymaga on konkretnych działań. W związku z tym równolegle do dłuższych terminowo planów ważne by zastanowić się nad dostępnymi i możliwymi do zrealizowania w krótkim okresie działaniami – biorąc oczywiście pod uwagę wszystkie istniejące zależności i ograniczenia. To oczywiście już niekoniecznie sankcje, ale działania zmierzające do ograniczenia ryzyka związanego np. z ewentualnymi przerwami dostaw gazu z Rosji via chociażby trwające rozmowy o rewersie gazowym ze Słowacji czy o mechanizmie zapełniania ukraińskich magazynów na zimę.

Jak różnice stanowisk między USA a UE wpływają na pozycję Zachodu w rozmowach z Rosją?

Różnice te osłabiają siłę sankcji jako takich, które w ogóle nie są idealnym czy najmocniejszym instrumentem – do tej pory nie tylko nie doprowadziły do wycofania się Rosji ale też nie wyhamowały jej działań. Idealnie sankcje powinny być dobitnym krótkoterminowym sygnałem politycznym. Ta tura sankcji pokazuje że Zachód: USA i UE inaczej do nich podchodzą. Uwypukliła jedną z największych słabości Zachodu w relacjach z Rosją. Pomimo braku silnych i jednoznacznych sankcji sektorowych – amerykańskie skierowane w wybrane osoby/firmy m.in sektora naftowego – widzimy, że rosyjskie firmy przygotowują się na ich ewentualność lub na realnie trudniejszy klimat inwestycyjno-biznesowy na Zachodzie. Jest szereg symptomów takiego przygotowywania: odpływ kapitału rosyjskiego ulokowanego w różnych państwach trzecich, skupywanie akcji własnych firm (np. Novatek), intensyfikacja współpracy inwestycyjno – handlowej z państwami azjatyckimi (Chiny, Indie itp). Wszystko to na pewno może przyspieszyć dywersyfikacje rosyjskich rynków zbytu węglowodorów w najbliższych latach. Trudno powiedzieć póki co czy doprowadzi do zasadniczej reorientacji (tzn. czy znacznie spadnie rosyjski eksport do Europy).

Co dalej jeśli dostawy węglowodorów zostaną przerwane?

To kluczowe pytanie przede wszystkim w sektorze gazu. W przypadku ropy o ile nie dojdzie do embarga na rosyjski surowiec, import do UE będzie zawsze możliwy dzięki specyfice rynku naftowego (światowy, mnóstwo traderów, itp.).  Najszybciej możliwa jest dywersyfikacja rynków zbytu i zwiększenie eksportu dla rosyjskiej ropy – przede wszystkim do Chin poprzez rozbudowę WSTO, ale także eksport przez Kazachstan Rosja planuje zwiększyć już w tym roku o kilka milionów ton. Pojawiły się także informacje o planach budowy nowego rurociągu do Indii ale, jeśli to będzie faktycznie realizowane to jest to kwestia co najmniej kilku lat (czyli średniego terminu). Podobnie – jeśli Rosji uda się wreszcie podpisać w maju umowę gazową z Chinami – to znowu jest kwestia kilku lat niezbędnych do wybudowania gazociągu, który byłby zasilany przynajmniej początkowo innymi złożami niż gazociągi eksportujące gaz do Europy. Prawdopodobna jest też rozbudowa infrastruktury LNG dającej wiekszą elastyczność w eksporcie rosyjskiego gazu. Pytanie o zasadnicza reorientację jest trudne ze względu na dużą dynamikę i zmienność obecnej sytuacji. Nie wiem na ile trwała będzie obecna polityka przyspieszenia dywersyfikacji (pomimo kosztów) i ograniczenia eksportu surowców do Europy. Nie wiemy też jak faktycznie będzie się kształtować polityka energetyczna Europy wobec Rosji czy jak ewentualne poważniejsze problemy odbiją się chociażby na kondycji Gazpromu.

Jak sankcje wpłyną na rosyjski sektor energetyczny?

Trudno jest obecnie jednoznacznie przewidzieć jak wpłyną ewentualne i nieoczywiste przyszłe sankcje na działalność zachodnich firm w Rosji. Póki co nie widać by Exxon Mobil czy BP wycofywały się ze swoich projektów rosyjskich, ale tutaj wiele może zależeć od różnych innych niż stricte będące sankcjami uwarunkowań. Na pewno zwiększa się ryzyko ich działalności, co może wpływać na przyszłe plany czy też zaangażowanie tych firm w Rosji. Natomiast zachodnia technologia i know how na pewno są potrzebne rosyjskiemu sektorowi upstream, np do eksplorowania i wydobywania tight oil.