font_preload
PL / EN
Alert 20 sierpnia, 2019 godz. 12:09   

Lotos cały czas liczy straty z dostaw zanieczyszczonej ropy z Rosji

Konferencja wynikowa Grupy Lotos fot. BiznesAlert.pl Konferencja wynikowa Grupy Lotos fot. BiznesAlert.pl

Dostawy zanieczyszczonej rosyjskiej ropy przesyłanej ropociągiem Przyjaźń nie wpłynęły na funkcjonowanie Grupy LOTOS oraz instalacji rafineryjnych. Gdański koncern będzie domagał się odszkodowania za przerwy w dostawach ropy.

LOTOS przejdzie „suchą stopą”

Mateusz Aleksander Bonca, prezes Grupy LOTOS zaznaczył, że wspomniana sytuacja pokazuje, iż pod względem operacyjnym i handlowym Lotos oraz jego gdańska rafineria potrafią bezpiecznie przechodzić przez wyzwania rynkowe.

Jarosław Kawula, wiceprezes zarządu ds. produkcji Grupy LOTOS podkreślił, że wspomniane zdarzenia nie wpłynęły znacząco na prace rafinerii w Gdańsku. – Nie zmieniła ona znacząco swojego obciążenia. W drugim kwartale wyprodukowała 2,5 mln ton produktów. To poziom bardzo podobny do tego, który osiągnęliśmy w analogicznym okresie w ubiegłym roku – stwierdził.

– Rynek nie odczuł, że mieliśmy problemy z dostawami ropy. To dowód na to, że system magazynowo-przesyłowy okazał się wystarczająco wydolny, aby w trakcie kryzysu były zasilane surowcem dostarczanym drogą morską. Po zakończeniu działań kryzysowych opracujemy raport, będzie on zawierał opcje inwestycyjne, które pomogą jeszcze bardziej uelastycznić logistykę dostaw dla Lotosu – dodał.

Po wstrzymaniu dostaw rurociągowych Lotos będzie musiał zaopatrywać się w surowiec drogą morską. – Zgodnie z naszą wewnętrzną procedurą został powołany sztab kryzysowy, w ramach którego działa zespół, który zlicza powstałe dodatkowe koszty. Na dzień dzisiejszy nie wiemy ile one ostatecznie wynoszą. Rachunek nie jest zamknięty. Do czasu jego zamknięcia trudno mówić o całości rozstrzeń przedstawiliśmy dostawcom notyfikacje, że takie rozstrzenia będziemy im wystawiać – stwierdził. Zaznaczył jednak, że dokładna kwota roszczeń ma być znana do końca tego roku

Według wiceprezesa Kawuli zanieczyszczona ropa naftowa, która trafiła do krajowego magazynu przesyłowego z Rosji, nadal częściowo w nim pozostaje. – PERN przygotowuje odpowiednie blendy ropy, które pozwolą na to, aby po zmieszaniu z czystą ropą spełniała wszystkie wymogi jakościowe. Taka ropa jest przerabiana w rafinerii w sposób bezpieczny – stwierdził.

„Chwilowo wstrzymana Przyjaźń”

Informacje o przesyle zanieczyszczonej ropy rurociągiem Przyjaźń pojawiły się 19 kwietnia. Białoruś, Ukraina oraz Polska w celu ochrony systemu przesyłowego i instalacji rafineryjnych wstrzymały odbiór ropy przesyłanej Przyjaźnią. Dostawy do Polski zostały wznowione 9 czerwca. Odszkodowania będzie domagał się również PKN Orlen. W połowie czerwca prezes spółki Daniel Obajtek poinformował, że Rosjanie uznali prawo do odszkodowania za przesył zanieczyszczonej ropy. Orlen zamierza domagać się rekompensaty również za ograniczone dostawy surowca. Płocka spółka również nie ujawnia wysokości roszczeń. Mają być one znane w ciągu kilku tygodni.

Piotr Stępiński

 

Zanieczyszczona ropa wzmaga konflikt wewnątrz Rosji