Brytyjski model wsparcia rozrusza morskie wiatraki nad Bałtykiem? (RELACJA)

16 lutego 2018, 10:45 Energetyka
energetyka wiatrak oze morskie farmy wiatrowe offshore

– Parlamentarzyści nie tylko dostrzegają ogromny potencjał rozwojowy dla Polski związany z budową morskiej energetyki wiatrowej, ale podejmują aktywne działania na rzecz jego wykorzystania – podkreśli członkowie Parlamentarnego Zespołu ds. Morskiej Energetyki Wiatrowej. Szef zespołu, poseł Zbigniew Gryglas przedstawił w Szczecinie propozycje założeń do Narodowego Planu Rozwoju Morskiej Energetyki Wiatrowej. Sektor pozytywnie odebrał zaprezentowane rozwiązania.

Podczas konferencji, eksperci podkreślali, że według ostrożnych szacunków, do 2030 r. na Polskiej części Bałtyku mogłyby powstać farmy wiatrowe o łącznej mocy zainstalowanej co najmniej 6 GW. W ocenie prezesa Polskiego Towarzystwa Morskiej Energetyki Wiatrowej Mariusza Witońskiego inwestycja tej skali oznacza stworzenie 77 tys. miejsc pracy, a wygeneruje ok. 60 mld zł wkładu do PKB oraz wpływy do budżetu z tytułu podatków VAT i CIT rzędu 15 mld zł. Jak podkreślał Witoński, zidentyfikowano 78 działających w Polsce przedsiębiorstw i instytucji, które mogą wejść do łańcucha dostaw off-shore.

Liczby

Jak wynika z konferencji, planowanie i projektowanie instalacji zazwyczaj pochłania ok. 5 proc. kosztów całej inwestycji, a w kraju działa kilkanaście podmiotów, które z powodzeniem mogą wykonać ten etap całego programu. Kolejnych kilkanaście firm może dostarczyć niezbędnych komponentów – od konstrukcji stalowych, przez elementy wirnika, generatora, przekładnie, systemy ich sterowania po osprzęt elektryczny. Po 2020 r. minimalna moc pojedynczej turbiny na morzu sięgnie prawdopodobnie 8 MW. Budowa samej wieży wiatraka tej wielkości wymaga 300-400 ton stali, a konstrukcja wsporcza to kolejne 750-1200 ton. Wiatraki o mocy 6 GW to milion ton konstrukcji stalowych, tworzonych w polskich stoczniach i portach.

W Polsce także działają firmy, zdolne dostarczyć osprzęt elektryczny i niezbędną infrastrukturę energetyczną, jak morskie stacje transformatorowe, ale przede wszystkim kable: średniego napięcia, łączące elementy farmy na morzu, podmorskie kable dla napięcia 220 kV do przesyłu mocy na ląd, oraz kable lądowe 220 i 400 kV, łączące morskie źródła z krajowym systemem.

Polskie porty beneficjentem morskich farm wiatrowych?

W ocenie Janusza Gajowieckiego Prezesa PSEW polskie biura projektowe i stocznie powinny bez problemu poradzić ze specjalistycznymi jednostkami: statkami, platformami, barkami do budowy i obsługi off-shore. Na tej liście jest ponad 20 podmiotów, wliczając w to cztery główne polskie porty – Gdańsk, Gdynia, Szczecin, Świnoujście oraz pięć mniejszych portów, potrzebnych jako obiekty pomocnicze. Off-shore wymaga budowy w nich zaplecza logistycznego, specjalnych nabrzeży i basenów oraz torów podejściowych.

Pięć wymienionych mniejszych portów – Darłowo, Ustka, Kołobrzeg, Łeba, Władysławowo – może w przyszłości stać się centrami bieżącej obsługi farm na Bałtyku. Dziś typowy okres eksploatacji farmy to 35 lat. Porty te będą więc miały zapewniony popyt na swoje usługi przez dekady dodaje Gajowiecki.

 Jakie wsparcie dla morskich farm wiatrowych? 

Budowa morskiej energetyki wiatrowej wymaga stworzenia więc rozbudowanych łańcuchów dostaw. Stosowane na zachodzie systemy wsparcia off-shore silnie premiują wykorzystanie lokalnych możliwości w tworzeniu tych łańcuchów. Rozwiązania brytyjskie i francuskie przedstawił ekspert Parlamentarnego Zespołu ds. Morskiej Energetyki Wiatrowej Przemysław Kałek.

W Wielkiej Brytanii działa system kontraktów różnicowych (CfD). Inwestorzy zawierają je z państwową spółką celową „Low Carbon Contracts Company”. Jednak warunkiem uzyskania dostępu do systemu wsparcia jest uzgodnienie z rządęm tzw. planu łańcucha dostaw, którego niezbędną częścią jest komponent lokalny. Przy czym w ostatnich projektach udział tego komponentu w łańcuchu dostaw sięgnął już 50%.

Przykładem jest tworzony na potrzeby off-shore przy wsparciu władz publicznych „Zielony Port” w Hull. Na 500 ha terenów inwestycyjnych przygotowanych na potrzeby morskiej energetyki odnawialnej powstają ośrodki badawcze i uniwersyteckie dla wsparcia off-shore i fabryka łopat Gamesy za 400 mln euro, w której zatrudnienie znajdzie 1000 osób.

We Francji, w nowym systemie wsparcia dla OZE z 2016 r., na 100 punktów, możliwych do przyznania przy ocenie złożonych ofert, 40 można dostać za tzw. „walor przemysłowy i społeczny projektu”. Wcześniejsze projekty są w fazie preselekcji, a władze sformułowały pewne wytyczne przy ocenie ofert. Przede wszystkim projekt ma „wnieść wkład w rozwój lokalny” oraz powinien „zaproponować innowacyjne rozwiązania, które pozwolą jak najlepiej wykorzystać potencjał obszaru inwestycji, biorąc pod uwagę kontekst ochrony środowiska i bezpieczeństwa morskiego”.

W oparciu o te przykłady Parlamentarny Zespół sformułował wnioski dla Polski. Zdaniem posłów, możliwe jest efektywne połączenie rozwoju morskiej energetyki wiatrowej ze wsparciem szerszych procesów gospodarczych i społecznych. – Brytyjski model wsparcia jako zaaprobowany przez Komisję Europejską można z powodzeniem wdrożyć w Polsce, w ramach zapisów już istniejącej ustawy o OZE. Polski system także jest bowiem oparty o aukcje, w których wsparcie uzyskują ci wytwórcy, którzy będą w stanie produkować energię przy ustalonym przez rząd poziomie wsparcia – podkreśla w komunikacie Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej.

Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej