Naimski: Nord Stream 2 to konkurencja dla Korytarza Północ-Południe

20 czerwca 2016, 10:55 Energetyka
Nord Stream
Nord Stream. Grafika: Gazprom

20 czerwca w Warszawie odbyła się konferencja pt.: LNG w Polsce i Europie 2016. Nowy model rynku gazu. Jednym z prelegentów był Pełnomocnik Rządu RP ds. Strategicznej Infrastruktury Energetycznej. – Jeszcze 8 lat temu rynek LNG był rynkiem producenta, a nie klienta – mówił podczas wystąpienia. Wydarzenie zostało objęte patronatem medialnym BiznesAlert.pl.

– To nowa epoka, jeżeli chodzi o dostawy gazu do Polski, oraz w przyszłości do Europy Środkowej. Gaz rozładowany w piątek i sobotę dotarł do polskich odbiorców. To pierwszy gaz który nie pochodzi z Rosji. Do tej pory każdy gaz, jaki trafiał do Polski pochodził z Rosji – przypomniał minister. Odniósł się w ten sposób do pierwszej dostawy komercyjnej gazu skroplonego do terminala LNG im. Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu, która odbyła się 17 czerwca tego roku. Dostawcą był katarski Qatargas. Odbyła się ona na mocy umowy z polskim PGNiG.

– W polskiej strategii bezpieczeństwa energetycznego znajduje się zróżnicowanie źródeł oraz tras dostaw – mówił Naimski. – Terminal LNG o przepustowości 5 mld m3 jest dla nas bardzo istotny. W Polsce zużywamy ok. 15 mld m3 rocznie. Możliwości importowe to 1/3 naszego zapotrzebowania. To zadziała na realizowany przez nas długoterminowy kontrakt z Gazpromem, który wygasa w 2022 roku i dotyczy wolumenu ok. 10 mld m3. Otóż ten kontrakt po 2022 roku będzie zastępowany gazem z innych źródeł z globalnego rynku LNG, przez połączenie szelfu norweskiego gazociągiem poprzez system przesyłowy Danii oraz dalej Baltic Pipie – zapowiedział.

– To pozwoli w perspektywie kilku lat wtłoczyć przez polski system przesyłowy do 20 mld m3 gazu. Terminal w Świnoujściu można elastycznie rozbudować. Możemy zwiększać możliwości regazyfikacyjne zwiększając jego przepustowość. Mamy w planie budowę trzeciego zbiornika, co od razu zwiększy jego przepustowość o 2,5 mld m3. W zależności od potrzeb będziemy reagowali – ocenił Naimski w Warszawie. – Rozbudowa terminalu, Baltic Pipe to elementy komplementarne. Jeżeli to zostanie zrealizowane, to mamy olbrzymią szansę na stworzenie w Polsce hubu gazowego, który będzie mógł służyć nie tylko Polsce, ale i w Europie Środkowej. Terminal w Świnoujściu możemy oferować odbiorcom na Ukrainie i Węgrzech. Chcemy, aby gaz, który do Polski będzie trafiał od północy, mógł być proponowany krajom na południu. Chcemy, by państwa, które dotychczas są w olbrzymiej części uzależnione od jednego dostawcy, miały możliwość wyboru.

– Równocześnie jest tak, że mamy do czynienia z, w pewnym sensie, konkurencyjnym projektem. Chodzi o Nord Stream 2. Jak wiemy w tej chwili strategiczny pomysł inwestorów i projektodawców tego pomysłu sprowadza się do tego, aby ten dodatkowy, bardzo duży wolumen rosyjskiego gazu skierować do Europy Środkowej i na południe. To pomysł, aby dostarczać gaz z północy na południe. Źródłem gazu dla Korytarza Północ-Południe musi być albo szelf norweski albo rynek LNG, ale nie Bałtyk. Bałtyk jest za blisko. W Bałtyku jest ten sam gaz (rosyjski – przyp. red.) – powiedział gość konferencji.

Zapowiedziany w kwietniu 2016 roku gazociąg EUGAL ma ciągnąć się z Wierow, w pobliżu Greifswaldu, gdzie bieg kończy gazociąg Nord Stream, a w przyszłości ma kończyć Nord Stream 2, i ciągnąć się przez Meklemburgię-Pomorze Zachodnie, Brandenburgię do Detuschneudorfu w Saksonii i dalej do Czech. Całkowita długość magistrali wyniesie 485 km. Projektanci podkreślają, że będzie on biegł głównie wzdłuż istniejącego połączenia OPAL. Gazociąg ma składać się z dwóch nitek. Dodatkowe ciśnienie ma zapewnić nowa sprężarka w Brandenburgii. Operatorem ma być Gascade, spółka operująca także gazociągiem OPAL.

Jeżeli w Polsce znajdą się klienci na odbiór gazu z EUGAL przez rewers na Gazociągu Jamalskim w punkcie Mallnow, lub kolejnych planowanych połączeniach na szlaku gazu z Nord Stream, jak gazociągi Polska-Czechy i Polska-Słowacja, pozornie wzrośnie liczba dostępnych alternatyw dla gazu od Gazpromu, ale realnie zapewnią one jedynie nowe ilości gazu rosyjskiego. Wtedy powtórzy się u nas scenariusz ukraiński. Gaz z Nord Stream zaleje polski rynek za pośrednictwem Engie, E.onu lub innej firmy sprzedającej surowiec z rosyjskiego gazociągu do Niemiec. Dostawy do Polski świadczone dotąd za pośrednictwem PGNiG w ilości około 10 mld m3 zastąpią pośrednicy wyznaczeni przez Gazprom, którzy dostaną 11 mld m3 rosyjskiego gazu przez EUGAL.

– Molekuły metanu są wszędzie takie same. To w pewnym sensie jest prawda, ale wszyscy wiemy, że  w dzisiejszych czasach zaopatrzenie w surowce energetyczne to także kwestia polityczna. Jeżeli mówimy o bezpieczeństwie energetycznym, to mówimy o bezpieczeństwie państwa – zakończył Piotr Naimski.

Więcej: Nord Stream 2 zagraża Polsce wrogim przejęciem rynku gazu