Naimski: Polska nie chce wzmocnienia Gazpromu kolejnymi gazociągami

22 grudnia 2016, 07:30 Energetyka
gazociąg gaz rurociąg infrastruktura gazprom
fot. Gazprom

Polska nie chce kolejnych gazociągów z Rosji. Skarży decyzję Komisji o zwiększeniu dostępu Rosjan do istniejącej infrastruktury w Niemczech, która zdaniem Warszawy gruntuje dominację Gazpromu i zagraża interesom PGNiG w regionie.

Rosyjski minister energetyki obarcza Polskę winą za konieczność zwiększania dostaw gazu przez Niemcy. Faktem jest jednak, że przepustowość istniejących szlaków przez Ukrainę i Białoruś nie jest w pełni wykorzystana. Polska obawia się, że wzmocniona dominacja rosyjskiego giganta w Niemczech zagrozi bezpieczeństwu energetycznemu regionu.

– Polska zrezygnowała z rozbudowy na swoim terytorium infrastruktury na potrzeby dostaw rosyjskiego gazu do Europy (Gazociąg Jamał-Europa 2) i obecnie w celu ochrony interesów własnego systemu przesyłowego sprzeciwia się zwiększeniu dostępu Gazpromu do przepustowości gazociągu OPAL (lądowa odnoga Nord Stream 1 – przyp. red.) – stwierdził w rozmowie z Rassija 24 minister energetyki Rosji Aleksander Nowak.

Jamał 2, czyli tzw. Pieremyczka, to odnoga Gazociągu Jamalskiego, która miałaby się ciągnąć przez Polskę z granicy białoruskiej do Słowacji z pominięciem Ukrainy. Polacy nie byli zainteresowani nowym połączeniem, ponieważ – jak tłumaczy Warszawa – zyski z tranzytu rosyjskiego gazu są nieistotne ze względu na warunki umowy tranzytowej obowiązującej do 2019 roku.

Polacy obawiają się, że zgoda Komisji Europejskiej na większe wykorzystanie szlaku niemieckiego, po pierwsze zwiększy wpływ Gazpromu na rynek Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polski, a po drugie, zagrozi bezpieczeństwu dostaw w sytuacji, gdyby Rosjanie chcieli ograniczyć użycie gazociągów białoruskich i ukraińskich na korzyść Nord Stream 1, a w przyszłości być może Nord Stream 2.

Odnosząc się do działań Warszawy, która zaskarżyła decyzję Komisji Europejskiej o  zwiększeniu dostępu Gazpromu do odnogi Nord Stream w Niemczech, gazociągu OPAL, powiedział, że polskie zarzuty są ,,bezpodstawne”. – Dla nas gazociąg przez terytorium Polski jest najbardziej opłacalną trasą. Proponowano również budowę dodatkowego gazociągu (Jamał 2 – przyp. red.), ale Polska odmówiła. Dlatego też nie rozumiemy istoty stawianych zarzutów, bo rzecz dotyczy rozbudowy naszej infrastruktury, a przecież Polska zrezygnowała z jej rozbudowy na swoim terytorium”.

– Po pierwsze, nikt w cywilizowanym świecie nie może uwierzyć, że EuroPolGaz, spółka będąca właścicielem polskiego odcinka gazociągu Jamał ma na mocy umowy międzyrządowej rosyjsko-polskiej ograniczony zysk roczny do wysokości 21 mln złotych – mówi portalowi BiznesAlert.pl pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski. – Umowa została wymuszona na stronie polskiej przez posiadającego monopol na dostawy do Polski rosyjskiego dostawcę i rząd rosyjski. Nic dziwnego, że przesył ok. 30 mld m. sześć gazu rocznie przez Polskę jest dla Gazpromu najtańszy. Nie powinno też dziwić, że w polskiej strategii dążymy do dywersyfikacji źródeł dostaw gazu, a nie do ułatwiania i utrwalania monopolistycznych praktyk Gazpromu.

– Po drugie, decyzja Komisji Europejskiej o zwiększeniu dostępności gazociągu OPAL w Niemczech Wschodnich dla Gazpromu ugruntuje dominującą pozycję tego dostawcy gazu w Europie Środkowej oraz godzi bezpośrednio w interesy PGNiG na rynku europejskim. Decyzja KE jako naruszająca zasady konkurencji na rynku UE jest zaskarżona przez rząd  Polski i spółkę PGNiG – podsumował rozmówca BiznesAlert.pl.

Jakóbik: Rosja powtarza kłamstwo jamalskie