Czy uda się usunąć największą słabość atomu? Rosjanie chcą zamknąć cykl paliwowy

31 lipca 2021, 10:00 Alert
odpady promieniotwórcze
źródło: WikiCommons

Jeśli uda się usunąć problem odpadów nuklearnych, ostatni krytycy energetyki jądrowej stracą argumenty i będzie można łatwiej bronić atomu w dyskusji o taksonomii Unii Europejskiej.

Rosatom uzyskał zgodę prezydenta Rosji Władimira Putina na przedłużenie programu poszukiwania innowacyjnych technologii jądrowych do 2030 roku. Jego budżet wzrośnie o 60 procent do 553 mld rubli.

Program Rosatomu o nazwie Rozwój technologii i badań naukowych (RTTN) zakłada poszukiwanie nowych technologii jak małe reaktory jądrowe (SMR), fuzja termonuklearna i inne, ale największe znaczenie może mieć plan stworzenia zamkniętego cyklu w elektrowniach jądrowych, który może potencjalnie usunąć problem odpadów powstających przy wymianie paliwa w reaktorach.

Prezes Rosatomu Aleksiej Likaczew przekonuje, że nowe technologie mają dać jego firmie przewagę konkurencyjną na świecie i w największym stopniu może być za to odpowiedzialny cykl zamknięty. Przekonuje, że należy dofinansować budżet RTTN kolejnymi 119,1 mld rubli do 2024 roku.

Zamknięty cykl paliwowy pozwala odzyskiwać niewypalone materiały rozszczepialne ze zużytego paliwa jądrowego. Uran czy pluton z odzysku mogłyby być ponownie wykorzystane w reaktorach.

Jeżeli Rosjanie albo ktoś inny znajdzie sposób na zamknięcie cyklu pracy elektrowni jądrowych i upora się z problemem odpadów, które póki co należy magazynować przez setki lat, usunie największą słabość energetyki tego typu. Kommiersant podkreśla także, że energetyka jądrowa bez odpadów nie miałaby problemu z taksonomią Unii Europejskiej określającą jakie technologie są zrównoważone. Eksperci Komisji Europejskiej uważają, że atom pomaga chronić klimat, ale jego krytycy wciąż używają przeciwko niemu argumentu o odpadach.

Warto podkreślić, że Rosjanie chcą też stworzyć spółkę Nowa Korporacja Państwowej Energetyki Jądrowej, która ma stworzyć model reaktora przeznaczony wyłącznie na eksport. Jeżeli znajdą nowe technologie, będą je oferować Europejczykom. Niektórzy są zainteresowani jak Węgry, ale inni wskazują na zagrożenia z obszaru polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, jak Polacy.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik