FT: Eksport ropy i gazu może okazać się słabością, a nie siłą Rosji

9 grudnia 2019, 09:15 Alert
putin rosja

W ostatnim czasie miały miejsce dwa ważne wydarzenia z punktu widzenia rosyjskiej energetyki: inauguracja działalności gazociągu Siła Syberii z udziałem Władimira Putina i Xi Jinpinga oraz spotkanie kartelu naftowego OPEC. Publicysta Financial Times Nick Butler twierdzi, że Rosja dotychczas prowadziła bardzo suwerenną politykę energetyczną, ale jej zależność od eksportu surowców energetycznych może okazać się jej słabością.

Uzależnienie od eksportu ropy i gazu

W 2018 roku Rosja wyeksportowała ponad 9 mln baryłek ropy dziennie i prawie 250 mld metrów sześciennych gazu ziemnego. Problem jednak w tym, że rosyjska gospodarka była jeszcze bardziej zależna od dochodów z ropy i gazu, a zatem bardziej podatna na zmiany na rynku globalnym. Jak zauważa publicysta Financial Times Nick Butler, wbrew przewidywaniom Rosja nie stała się „energetycznym supermocarstwem” w ciągu dwudziestu lat rządów prezydenta Putina.

Działalność zagranicznych firm w Rosji nigdy nie była łatwa. Obecnie, pomimo sankcji nałożonych przez Europę i USA, wiele międzynarodowych firm postrzega Rosję jako potencjalny obszar inwestycji ze względu na ogromną, praktycznie nieograniczoną bazę zasobów. – W porównaniu z Bliskim Wschodem Rosja jest bezpiecznym miejscem do prowadzenia działalności gospodarczej, ponieważ firmy potrzebują surowców, a Rosja potrzebuje technologii i dochodów – pisze Butler.

Rosnący eksport ropy i gazu przyniósł znaczne dochody za rządów Putina, ale zyski nie zostały dobrze wykorzystane, a gospodarka nie została zdywersyfikowana. Ropa i gaz nadal stanowią 60 procent eksportu i stanowią połowę całego rosyjskiego budżetu. Publicysta Financial Times jest zdania, że spełnia to definicję petro-ekonomii. – Kiedy ceny ropy i gazu spadają, tak jak miało to miejsce w ciągu ostatnich pięciu lat, siła wynikająca z roli kluczowego dostawcy ropy i gazu świecie stała się oznaką słabości. Rosja jest doskonałym przykładem przesunięcia siły na rynku energii z producentów na nabywców – twierdzi.

Nick Butler odniósł się też do problemu gazociągu Nord Stream 2. – Wynika on z chęci Moskwy do zdobycia jeszcze większego udziału w europejskim rynku gazu. Jednak w ciągu ostatniej dekady rynek ten skurczył się o ponad 10 procent i może się dalej zmniejszać, ponieważ polityka klimatyczna przyspiesza wykorzystanie odnawialnych źródeł energii. To wyjaśnia zwrot na wschód. Dla Moskwy nie było alternatywy. Siła Syberii zwiększy rosyjski eksport gazu do Chin, ale narazi Moskwę na wahania w relacjach politycznych z Pekinem. Zarówno pod względem ceny, jak i wolumenu handlu gazem Chiny mają wiele alternatywnych źródeł zaopatrzenia w gaz. Podobnie jak wszystkie inne kraje uzależnione od eksportu surowców, Rosja jest zależna od czynników pozostających poza jej kontrolą i jest wysoce narażona na wszelkie dalsze spadki światowych cen energii – podsumowuje Nick Butler.

Financial Times/Michał Perzyński

Jakóbik: Bezsilność Syberii