Nitsovych: Walka Kijowa z Kołomojskim przenosi się do spółek naftowych

11 czerwca 2015, 13:51 Energetyka
Ihor-Kołomojski
Igor Kołomojski

Firma Ukrtatnafta zarządzająca rafinerią Kremeńczuk należąca do Grupy Privat oligarchy Igora Kołomojskiego skonfliktowanego z rządem, domaga się od Ukrtransnafty zarządzanej przez państwowy Naftogaz 107,5 mln hrywien długu za wynajęcie pojemności magazynowej od kwietnia do czerwca tego roku.

Urtatnafta argumentuje, że zarezerwowała miejsce w zbiornikach dla Ukrtransnafty i poniosła z tego tytułu straty, kiedy Ukrtransnafta wycofała się z porozumienia uznając, że ropa wpompowana do rafinerii zmieniła jakość. Właściciele obiektu nie zdołali zablokować kontroli, która wykazała w tym zakresie nieprawidłowości.

– Żądania Ukrtatnafty należy postrzegać w ramach sporu rządu z grupą Privat Kołomojskiego. W połowie maja doszło do kontroli. Przedstawiciele firmy próbowali zablokować inspekcje ale ona się odbyła – wskazuje w rozmowie z BiznesAlert.pl Roman Nitsovych z Dixi Group, think tanku działającego w sektorze energetycznym Ukrainy.

– Ukrtransnafta narzekała w maju na wysokie koszty składowania ropy w obiektach Privatu, także rafinerii Kremeńczuk. Pod koniec maja Służba Bezpieczeństwa Ukrainy rozpoczęła śledztwo w sprawie nadużycia władzy przez ludzi Kołomojskiego przy pozyskiwaniu kontraktów na magazynowanie ropy. Rząd zdecydował, że kupi od Ukrtatnafty ropę na poczet potrzeb Gwardii Narodowej i Sił Zbrojnych. Reszta ma być odtąd składowana w obiektach Ukrtransnafta – podaje Nitsovych.