font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz 31 sierpnia, 2018 godz. 7:30   
KOMENTUJE: Bartłomiej Sawicki

Sawicki: Nie tak szybko z Nord Stream 2

Nord Stream Nord Stream AG

Według Financial Times rozpoczyna się budowa Nord Stream 2 na niemieckich wodach, pomimo zagrożeń dla samego projektu, jak i firm, które go realizują. Projektowi zagrażają możliwe sankcje USA, co przyznają jego pożyczkodawcy – niemiecki Uniper i francuski Engie, podobnie jak opór duńskiej administracji, która informuje, że kolejny wniosek Nord Stream 2 AG, dotyczący korekty trasy gazociągu, będzie rozpatrzony w ciągu 12 miesięcy. Czy Niemcy i Gazprom, przy braku zgody Danii, podjęli grę w rosyjską ruletkę? – zastanawia się redaktor portalu BiznesAlert.pl Bartłomiej Sawicki.

Prace budowlane czy przygotowawcze?

Brytyjski dziennikarz Henry Foy przekonuje, że budowa gazociągu Nord Stream 2, a więc układanie rur po dnie niemieckiego wybrzeża, już się rozpoczęła.

Na konferencji wynikowej rosyjskiego Gazpromu prezes Alexei Miller podkreślił, że jego firma kontynuuje realizację projektów eksportowych w kierunku europejskim. – W toku są już wstępne prace, które prowadzą do ułożenia rur gazociągu Nord Stream 2 na wodach terytorialnych Niemiec w rejonie Lubmina – cytuje prezesa Gazpromu Financial Times. Z kolei cytowany także przez brytyjski dziennik, rzecznik prasowy Nord Stream 2 AG opisał budowę na wodach niemieckich jako „przygotowania”, ale potwierdził, że obecne działania obejmują budowę połączenia od miejsca wyjścia na ląd w Lubminie do rurociągu morskiego na głębszych wodach.

W tym samym czasie kontynuowane są prace nad podwodnym wykopem, który otoczyłby rurociąg przebiegający przez płytkie wody w pobliżu instalacji wyjścia na ląd. – Prace przygotowawcze trwają w czterech krajach, w których Nord Stream 2 ma pozwolenia. – powiedział rzecznik – Działania na głębokich wodach Morza Bałtyckiego rozpoczną się w ciągu kilku tygodni – dodał. Mimo, że z tego stanowiska nie wynika wprost, iż rozpoczęto układanie rur po dnie, a więc faktycznej budowy Nord Stream 2, Foy przekonuje, że to już się dzieje.

Jeśli jest tak jak pisze Foy, to zastanawia brak oficjalnego komunikatu ze strony Gazpromu, czy jego spółki córki Nord Stream 2 AG. Ostatni komunikat dotyczy rozpoczęcia prac przygotowawczych, ale jeszcze nie budowlanych. Tymczasem co kilka dni w niemieckiej i rosyjskiej prasie pojawiały się informacje o rozpoczęciu budowy, bez podawania wprost takiej informacji i odniesienia do stanowiska Nord Stream 2 AG. Komunikat o pracach przygotowawczych „uogólniano”, traktując na równi prace przygotowawcze z budową. To jednak nie są synonimy, zwłaszcza jeśli zestawi się to z ekonomią.

Dlaczego to ważne?

Faktyczne układanie rur może oznaczać znaczne zawężenie „drogi” odwrotu od projektu lub jego przełożenia na skutek ewentualnych sankcji UE, przyspieszenia prac nad nowelizacją dyrektywy gazowej, mającej na celu ubrać Nord Stream 2 w gorset trzeciego pakietu energetycznego i wreszcie zwlekania Danii z wydaniem decyzji w sprawie korekty trasy Nord Stream 2, przebiegającego przez duńską strefę ekonomiczną. Nord Stream 2 AG, w obawie przed blokowaniem przez Danię gazociągu przebiegającego przez jej wody terytorialne (co jest dopuszczalne na podstawie przyjętego jesienią ub. roku nowego prawa), złożył nowy wniosek, zgodnie z którym gazociąg przebiega inną trasą, przez wyłączną strefę ekonomiczną. Tam już Dania nie może zablokować projektu z punktu widzenia bezpieczeństwa i polityki zagranicznej, ale wyłącznie – na mocy Konwencji z Espoo – kwestii środowiskowych. Szwecja, która podobnie jak Dania jest sceptyczna wobec tego projektu, nie znalazła przeciwwskazań środowiskowych w jej wyłącznej strefie ekonomicznej i zezwoliła na przebieg gazociągu. Według wyliczeń Nord Stream 2 AG, nowa trasa przez terytorium Danii ma mieć długość 175 km. To o 36 km więcej, niż wcześniej planowano.

Jakóbik: Zaklinanie Nord Stream 2

Na początku sierpnia, rzecznik Duńskiej Agencji Energii Ture Falbe-Hansen odpowiadając na pytania BiznesAlert.pl mówił, że Agencja rozpatrzy wnioski Nord Stream 2 AG, a zająć to może do dwunastu miesięcy, w zależności od złożoności wniosków. – Trasa wyznaczona we wniosku przebiega przez szelf kontynentalny, gdzie ma zastosowanie Konwencja Narodów Zjednoczonych o prawie morza, a to oznacza, że państwa są zobowiązane do zezwolenia na budowę gazociągów, przy dbałości o środowisko. Zarys trasy gazociągów na szelfie kontynentalnym wymaga zgody państwa przybrzeżnego – powiedział wówczas Ture Falbe-Hansen.

Podsumowując, rozpoczęcie budowy Nord Stream 2, układanie rur po dnie, w obliczu wciąż istniejących zagrożeń finansowych, administracyjnych czy logistycznych może skończyć się stratami, porównywalnymi do tych, które Gazprom odczuł w przypadku porzuconego projektu South Stream. Mimo braku zgody Komisji, Gazprom rozpoczął wówczas budowę gazociągu po stronie rosyjskiej u wybrzeży Morza Czarnego. W sytuacji, kiedy projekt ostatecznie został w swojej pierwotnej wersji zarzucony, Gazprom pozostał sam z niedokończoną infrastrukturą. Nie oznacza to oczywiście, że sytuacja jest tożsama, ale to kolejny czynnik ryzyka.

Nowa trasa Nord Stream 2 ma ominąć opór Danii. Budowa opoźniona o rok?

Tę informację warto także zestawić z deklaracją prezesa niemieckiego koncernu Uniper. Koncern może wycofać się z budowy gazociągu Nord Stream 2, jeśli Waszyngton wprowadzi sankcje na projekt gazociągu bądź firmy zaangażowanej w jego realizację – przekazał Dow Jones News prezes koncernu Christopher Delbrun.

– Uniper nie może podjąć takiego ryzyka, ponieważ sankcje w USA oznaczałyby wyłączenie firmy z transakcji płatniczych i skutkowałyby brakiem możliwości udziału w operacjach handlowych z użyciem dolara, co jest nie do przyjęcia. Firma ma jednak nadzieję, że wszyscy pozostaną rozsądni w obecnej sytuacji – powiedział Delbrun, cytowany przez Dow Jones News.

Uniper: Jeśli USA wprowadzą sankcje na Nord Stream 2, wycofamy się z projektu

Pytanie bez odpowiedzi

Dziennikarze polscy, w tym z BiznesAlert.pl, zapytali Nord Stream 2 AG oraz rzecznika spółki na Twitterze o faktyczny stan prac nad projektem. Do czasu publikacji tego tekstu koncern nie udzielił odpowiedzi.

Skoro więc brakuje oficjalnego stanowiska Nord Stream 2 AG na temat faktycznego rozpoczęcia prac budowlanych, a więc układania rur, a pożyczkodawcy przyznają publicznie o istnieniu zagrożeń, czy faktycznie projekt jest przesądzony? W w dzienniku „Die Ziet” można przeczytać artykuł, który wymienia argumenty za Nord Stream 2. Ich sens kwestionowałem w tekście „Głos Gazpromu w niemieckim domu” . Jeszcze bardziej do zachowania dystansu nastraja tekst Sputnik Polska: „Niemiecki odcinek Nord Stream 2 już prawie gotowy” mimo, że w tekście nie napisano wprost o rozpoczęciu prac.