Naftogaz lobbuje za poszerzeniem sankcji USA wobec Nord Stream 2 i nie liczy na Niemcy

16 września 2020, 06:30 Alert
fot. Naftogaz  Ukraina
Zawór gazowy. Fot. Naftogaz

Ukraiński Naftogaz kontynuuje lobbing za poszerzeniem sankcji amerykańskich wobec Nord Stream 2, które mogą uniemożliwić jego ukończenie lub pracę. Nie liczy na to, że Niemcy porzucą sporny projekt.

– Nie sądzę, aby Niemcy porzucili ten projekt. Wątpię, by bez sankcji, które mają zostać poszerzone tej jesieni, będzie można stwierdzić, że ten projekt zostanie ukończony, zatrzymany czy zabity. Dlatego też nie liczyłbym na to. Są tendencje, komentarze, walka polityczna. Sytuacja z Nawalnym na pewno zostanie wykorzystana w tym sporze, ale nie liczyłbym na to. Z tego względu nasza taktyka to przede wszystkim promowanie idei sankcji w Waszyngtonie – powiedział prezes Naftogazu Andrij Kobolew w wywiadzie Janiny Sokołowej opublikowanym na YouTube i cytowanym przez RIA Novosti.

Kobolew powtórzył tezę, że po ukończeniu Nord Stream 2 „nie będzie dużego prawdopodobieństwa przesyłu gazu przez terytorium Ukrainy”. Jego zdaniem przesył gazu z Rosji da temu krajowi w 2020 roku około dwóch mld dolarów przychodów.

Otrucie opozycjonisty rosyjskiego Aleksieja Nawalnego sprowokowało nową dyskusję na temat Nord Stream 2. Pojawiły się apele w Niemczech i na świecie o porzucenie tego projektu. Amerykanie przygotowali w parlamencie projekt poszerzenia sankcji, który może zablokować budowę lub uniemożliwić dostawy gazu przez ten sporny gazociąg z Rosji do Niemiec. Nie wiadomo jednak czy ani kiedy wejdą w życie.

RIA Novosti/Wojciech Jakóbik

Marszałkowski: Koronawirus uderza w finał budowy Nord Stream 2. Maskirowka trwa