Rozmowy USA z Ukrainą bez konkretów o Nord Stream 2. Polska może się ich domagać, bo odwiedzą ją Niemcy

10 grudnia 2021, 06:00 Alert
Andrzej Duda rozmawia z Joe Bidenem. Fot. Kancelaria Prezydenta
Andrzej Duda rozmawia z Joe Bidenem. Fot. Kancelaria Prezydenta

Groźba agresji rosyjskiej dominuje rozmowy USA z Ukrainą, Polską i krajami bukaresztańskiej dziewiątki NATO i podobnie może być z rozmowami polsko-niemieckimi, które ruszą 10 grudnia. USA oraz Niemcy nie podejmują jednak wobec Nord Stream 2 działań oczekiwanych przez sojuszników oraz partnerów, zwiększając obawy przed wrogimi działaniami Rosjan. Okazją do rozmowy na ten temat będą wizyty nowego kanclerza i minister spraw zagranicznych Niemiec w Warszawie.

Prezydenci USA i Ukrainy rozmawiali telefonicznie o projekcie gazociągu Nord Stream 2 i zagrożeniu inwazją rosyjską. Przywódca Stanów Zjednoczonych rozmawiał też na ten temat z Bukaresztańską Dziewiątką, w tym z prezydentem RP Andrzejem Dudą. Amerykanie wycofali się z nowych sankcji wobec tego projektu, choć Republikanie mogą jeszcze przełamać opór prezydenta. Biden konsultował się wcześniej z przywódcami sojuszników z Europy Zachodniej: Francją, Niemcami, Włochami i Wielką Brytanią.

Joe Biden telefonował do Wołodymyra Zełeńskiego dziewiątego grudnia. USA i Ukraina miały według informacji Kancelarii Prezydenta ukraińskiego skoordynować politykę w sprawie ryzyka agresji rosyjskiej oraz zagrożeń dla procesu pokojowego na wschodzie tego kraju, a także o wsparciu finansowym i politycznym w celu odparcia zagrożeń hybrydowych.

Jednym z tematów był sporny gazociąg Nord Stream 2. Zełeński uznał, że jego kraj postrzega go tylko z punktu widzenia gwarancji bezpieczeństwa i w energetyce, bo promocja tego gazociągu „pozbawia Ukraińców ważnego czynnika odstraszającego Rosję przed agresją”. Według Kijowa rozpoczęcie dostaw przez Nord Stream 2 ciągnący się do Niemiec z pominięciem terytorium ukraińskiego pozwoli Rosjanom na agresję wojskową bez ryzyka przerwy dostaw gazu do Unii Europejskiej.

Biden telefonował także do przywódców Bukaresztańskiej Dziewiątki, czyli krajów NATO z Europy Środkowo-Wschodniej: Bułgarii, Czech, Litwy, Łotwy, Estonii, Polski, Słowacji, Rumunii i Węgier. Ci domagali się od USA wspólnego stanowiska Sojuszu Północnoatlantyckiego. Biden zapewnił o „ścisłej koordynacji polityki z sojusznikami oraz partnerami sojuszu w celu deeskalacji obecnego konfliktu poprzez odstraszanie, obronę i dialog”.

Prezydent Andrzej Duda pokreślił w rozmowie z Joe Bidenem, że „nasza część Europy jako odpowiedzi na rosyjską politykę agresji oczekuje bardzo jasnego stanowiska wzmacniania, a nie osłabiania NATO”. Tak komentował szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch. – Prezydent RP powiedział, że najlepszą odpowiedzią na agresywne zachowania Rosji była decyzja warszawskiego szczytu NATO w 2016 w czasach prezydentury Baracka Obamy i wiceprezydentury Joe Bidena: zwiększenie obecności na wschodniej flance – ocenił Kumoch.

Temat Nord Stream 2 może się także pojawić podczas wizyty nowej minister spraw zagranicznych Niemiec Annaleny Baerbock w Warszawie zaplanowanej na 10 grudnia oraz nowego kanclerza Olafa Scholza zaplanowanej na 12 grudnia. Baerbock jest znana z krytyki tego przedsięwzięcia, ale Scholz go bronił, zastrzegając, że nie dojdzie do rozpoczęcia dostaw gazu jeżeli Rosja zaatakuje Ukrainę, nie precyzując konkretnie jak rozumie taką agresję. Koalicjanci SDP-FDP-Zieloni ustalili, że wszelkie projekty jak Nord Stream 2 muszą podlegać prawu unijnemu. Ten czeka na certyfikację regulatora niemieckiego Bundesnetzagentur. Jednocześnie jednak zgodzili się odnośnie do konieczności importu wodoru z Rosji, a ten mógłby docierać właśnie przez sporny gazociąg.

Wywiad USA ostrzegł w listopadzie, że Rosja planuje inwazję na Ukrainę. Telekonferencja prezydentów Stanów i Rosji z siódmego grudnia odbyła się w koincydencji czasowej z wycofaniem nowych sankcji wobec Nord Stream 2 z projektu ustawy budżetu obronnego Pentagonu, wywołując niezadowolenie opozycji republikańskiej. Niemcy mieli zapewnić USA, że zatrzymają dostawy przez Nord Stream 2 w razie ataku Rosji na Ukrainę. Brakuje jednak precyzyjnego określenia jak definiują agresję rosyjską oraz jakie konkretne kroki zamierzają podjąć. Wcześniej obiecali zatrzymanie dostaw w razie wykorzystania gazu jako broni przez Rosjan, czego ci mogli się już dopuścić ograniczając podaż tego paliwa w Europie w celu wymuszenia startu Nord Stream 2.

Biały Dom/Kancelaria Prezydenta RP/Kancelaria Prezydenta Ukrainy/Wojciech Jakóbik

Minister energetyki Ukrainy: Europa musi powstrzymać Gazprom przed stworzeniem sztucznego niedoboru gazu (ROZMOWA)