Były doradca Obamy odchodzi z Naftogazu z „wątpliwą” umową o dostawach LNG z USA w tle

12 października 2020, 16:00 Alert
NAFTOGAZ
Siedziba Naftogazu. Fot. Naftogaz

Amerykański doradca energetyczny, Amos Hochstein kończy swoją prace w radzie nadzorczej Naftogaz na Ukrainie. Powodem odejścia są różnice zdań o reformowaniu systemu energetycznego i reformy systemu gazowego a także „wątpliwa” jego zdaniem umowa na dostawy LNG, która ostatecznie nie doszła do skutku.

„Powrót korupcji”

Amos Hochstein powiedział, że jednym z powodów jego decyzji był wzrost sprzeciwu wobec procesów reformowania rynku gazu i przekształcenia Naftogazu w niezależną spółkę. Wezwał również ukraiński rząd do kontynuowania polityki zapewniania niezależności rad nadzorczych jako zabezpieczenia przed powrotem schematów korupcyjnych z przeszłości.

W felietonie dla KyivPost Amerykanin napisał, że Naftogaz stoi w obliczu rosnącego sabotażu ze strony „skorumpowanych sił”. Powiedział, że kierownictwo Naftogazu spotykało się z oporem na każdym etapie transformacji firmy. – Firma była zmuszona spędzać nieskończoną ilość czasu na zwalczaniu presji politycznej i prób wzbogacenia się oligarchów na wątpliwych umowach – pisze Hochstein.

„Wątpliwa umowa z Louisiana Natural Gas”

Hochstein uważa, że próby sabotażu nasiliły się w ostatnim czasie, gdy społeczność międzynarodowa zmęczyła się Ukrainą, a administracja Donalda Trumpa nie uwzględniła Ukrainy w programie antykorupcyjnym. Według niego było to najbardziej widoczne, kiedy rząd ukraiński niedawno uzgodnił i zatwierdził protokół ustaleń z firmą Louisiana Natural Gas, który Hochstein uważa za wątpliwy. Memorandum podpisano w maju tego roku. We wrześniu Louisiana Natural Gas Exports wycofała jednak ofertę dostarczenia LNG z USA przez Polskę na Ukrainę. Memorandum dotyczyło dostaw do 5,5 mld m sześc. Propozycja jego firmy miała się spotkać z negatywnym odzewem Naftogazu.

– Każda część tej haniebnej sprawy przedstawia kłopoty i niebezpieczeństwa, przed którymi stoi Ukraina, wracając do swojej przeszłości. Podpisanie umowy z niegodną i wątpliwą amerykańską firmą przy mianowaniu jej szefa, człowieka, który pracował dla skorumpowanego Wiktora Janukowycza i Jurija Bojki (byłego ministra energii) – powiedział Hochstein.

Wspólnik Perry’ego za Hochosteina

Jako powód opuszczenia Naftogazu podał także inny przykład korupcji na Ukrainie jak naciski ws. obligacji rządowych z sierpniu 2020 roku. Przeciwko Naftogazowi postawiono różne bezpodstawne zarzuty, którym towarzyszyły rutynowe wezwania do dochodzenia. Powróciła stara taktyka wykorzystywania prokuratorów i audytorów do zastraszania i odwetu. Z tego powodu rada nadzorcza stale wspiera Naftogaz, stosując międzynarodowe standardy i regularnie przeprowadza audyty renomowanych firm, takich jak Deloitte i KPMG – pisze Hochstein. -Nie mogę dłużej stać z boku i wspierać tego negatywnego trendu, dlatego muszę dobrowolnie odejść z zarządu – powiedział. Hochstein zasiada w Radzie Nadzorczej Naftogazu od 2017 roku. W latach prezydentury Baracka Obamy, był on przedstawicielem Departamentu Stanu USA ds. energetycznych w Europie.

Na początku września, Politico podało, że Naftogaz wyznaczył amerykańskiego biznesmena Robert Bensh do zarządu społki, wskazanego zaś sekretarza ds. Energii Ricka Perry’ego, Robert Bensh, dyrektor wykonawczy ds. Ropy i gazu z Houston, ma dołączyć do zarządu Naftohazu w oczekiwaniu na ostateczną dokumentację. Ten ruch miał doprowadzić rezygnacji z Naftogazu Amosa Hochsteina.

Bartłomiej Sawicki/KyivPost

Służby zajmą się wynikami audytu w ukraińskim Naftogazie