Czeska spółka Orlenu odbierze w przyszłości ropę z Gdańska?

25 lipca 2018, 08:15 Alert
grafika  Ropociągi w Europie Środkowo-Wschodniej. Fot. BiznesAlert.pl
Ropociągi w Europie Środkowo-Wschodniej. Fot. BiznesAlert.pl

Czesi rozważają trasę budowy nowego ropociągu, który połączy rafinerię Litvinov, należącą do czeskiej spółki PKN Orlen, Unipetrol z systemem ropociągów w Niemczech. W efekcie Czesi zyskaliby dywersyfikację szlaków dostaw ropy naftowej, a polska spółka mogłaby w przyszłości sprowadzać ropę z terminalu naftowego w Gdańsku przez Niemcy do czeskich rafinerii pod jej kontrolą. Obecnie Orlen sprowadza do nich ropę poprzez ropociąg Drużba (Przyjaźń), sieć połączeń ropociągowych z terminalami naftowymi we włoskim Trieście oraz na chorwackiej wyspie Omišalj.

Konsultacje trasy

Władze miasta Litvinov konsultują z operatorem sieci przesyłowej ropociągów w Czechach, firmą Mero trasę nowego połączenia ropociągowego między ośrodkiem miejskim, w którym znajduje się rafineria, a granicą z Niemcami. Władze miasta wierzą, że dojdą w tej sprawie do kompromisu z Mero. Miasto nie zgodziło się na pierwotny projekt trasy, ponieważ przebiegałaby przez tereny zabudowane. Ratusz przedstawił kontrpropozycję firmie Mero, która ją teraz analizuje. Taką informację przekazał dyrektor firmy Stanislav Bruna po wczorajszym spotkaniu roboczym.

Nowy projekt ropociągu został omówiony w kontekście zapewnienia dostępności i dywersyfikacji dostaw ropy naftowej w Republice Czeskiej. Obecnie surowiec dostarczany jest przede wszystkim Ropociągiem Przyjaźń przez Ukrainę i Słowację. Nowy ropociąg pozwoliłby na dostawę ropy naftowej z północnego odcinka tego ropociągu biegnącego przez Białoruś Polskę i dalej do Niemiec oraz prawdopodobnie z terminali naftowych w Gdańsku i Rostoku.

Propozycja wymaga jednak aktualizacji planu rozwoju terytorialnego miasta, która odbywa się obecnie w ramach konsultacji władz z Ministerstwem Handlu i Przemysłu oraz firmą Mero. To jest nie do przyjęcia dla miasta (trasa proponowana dotychczas – red.), więc grupa robocza, w której zasiadają przedstawiciele firmy Mero, miasta, władze regionalne i Ministerstwo Przemysłu i Handlu muszą znaleźć rozwiązanie. Złożyliśmy naszą propozycję trasy, na temat której Mero wyrazi opinię – powiedziała Burmistrz Kamila Bláhová. Kolejne spotkanie planowane jest na 7 września. Dodała, że poprzedni wariant przewidywał dużą liczbę wywłaszczeń. Miasto negocjuje także z Unipetrolem zmianę trasy rurociągu transportującego etanol tak, aby biegł on wzdłuż planowanego ropociągu. Wówczas gmina miałaby do dyspozycji większy teren, aniżeli w pierwotnym wariancie.

Z kolei Bruna powiedział, że istnieją inne rozwiązania, nad którymi spółka obecnie pracuje. Według niego należy ocenić koszt oraz wykonalność techniczną przedłożonej propozycji. Dodał, że inne opcje, aniżeli te przedstawione w pierwotnym wariancie mogą wymagać większej pracy i nakładu kapitału – Mam nadzieję, że znajdziemy drogę do porozumienia – powiedziała burmistrz.

Studium wykonalności może być zakończone wiosną przyszłego roku, a korytarz trasy powinien być znany do 2020 roku, kiedy radni powinni zatwierdzić zaktualizowany plan rozwoju terytorialnego.

Czesi stawiają na dywersyfikację

Nowe połączenie ropociągowe między Czechami a Niemcami to kontynuacja strategii dywersyfikacji zapoczątkowanej przez Pragę jeszcze w latach 90. ub. stulecia. Działania podjęte wówczas przez Czechów pozwalają na dywersyfikacje dostaw surowca. Ropociąg IKL łączy Czechy z Bawarią, umożliwiając Pradze import surowca z włoskiego terminalu w Trieście, a od końca 2016 roku także z chorwackiego terminalu naftowego na wyspie Omišalj. To realne narzędzie wzmacniania niezależności naftowej świętuje w tym roku 20 lat pracy. W 2016 roku wolumen ropy dostarczonej od dwóch dekad z użyciem tego szlaku przekroczy 50 mln ton surowca. Czesi wybudowali go w obawie przed blokowaniem przez Rosjan ropociągu Drużba z różnych powodów, technicznych, gospodarczych czy politycznych (tak jak zdarzyło się w 2007, 2008 i 2012 roku).

Sawicki: Orlen zbiera plon dywersyfikacji w aneksie czeskiej umowy naftowej z Rosjanami

Czesi są mniej zależni od dostaw ropy z Rosji niż Polska. W 2015 roku import ropy z tego kierunku stanowił 56,4 procent wolumenu sprowadzonego zza granicy. Był to najniższy wskaźnik od 2002 roku. Dzięki połączeniu IKL pozwalającemu na import ropy za pomocą sieci ropociągów z włoskiego czy chorwackiego naftoportu nasi południowi sąsiedzi importują coraz więcej surowca z Azerbejdżanu. W 2014 roku, po raz pierwszy stanowiły one ponad 30 procent importu, a w 2015 roku było to już 33,4 procent. Trzecim największym importerem tego surowca do Czech jest Kazachstan.

Sawicki: Bliskowschodnia ropa obniża zależność od Rosji (ANALIZA)

Projekt z brodą

Projekt połączenia czeskiej rafinerii z kolejnymi ropociągiem z Niemiec, z kierunku północnego pojawia się w dyskusjach biznesowych już co najmniej 6- 7 lat. Chodzi o budowę rurociągu liczącego 160 km między niemiecką miejscowością Leuna, a czeskim Litvinovem. W tej sprawie już w 2011 roku czeski operator ropociągów rozmawiał z zainteresowanymi firmami, w tym z francuskim Totalem. Ropociąg ten połączyłby Czechów z drugą rosyjską magistralą naftową, a więc ropociągiem Przyjaźń. Jednocześnie Czesi mieliby otwartą drogę do północnych portów w Rostocku oraz w Gdańsku, skąd potencjalnie istniałaby możliwość zaopatrywania czeskich rafinerii PKN Orlen.

Budowa odcinka między Niemcami a Czechami o długości 160 km mimo, że projekt leży na stole już kilka lat, robi postępy dopiero od 2015 roku. W listopadzie 2015 roku znalazł się on na liście Projektów Wspólnego Zainteresowania (Project Common Interest) Komisji Europejskiej, co pozwala zainteresowanym stronom ubiegać się o unijne dofinansowanie. Spółka planowała uruchomienie studium wykonalności projektu. Niemcy także byliby zainteresowani rozbudową takiego połączenia, bo wzmocniłoby ich rolę kraju tranzytowego i zapewniło dodatkowe dochody.

Jednak myśląc o połączeniu Litvinov – Spergau (Leuna) Czesi chcą zabezpieczyć dostawy rosyjskiej ropy na wypadek przerw w dostawach ropociągiem Drużba. Nie zmienia to jednak faktu, że byłoby to zwiększenie kierunków dostaw ropy dla czeskich rafinerii PKN Orlen. Byłoby to także symboliczne połączenie systemem ropociągów terminali naftowych nad Bałtykiem i Adriatykiem.

ČTK/Bartłomiej Sawicki

Sawicki: Cegiełka Orlenu w ramach integracji naftowej między Bałtykiem a Adriatykiem