PGNiG myśli o biurze w Singapurze

8 października 2019, 13:15 Alert
Pierwsza dostawa LNG do Polski w ramach długoterminowego kontraktu PGNIG z Cheniere Energy fot. Bartłomiej Sawicki/BiznesAlert.pl
Pierwsza dostawa LNG do Polski w ramach długoterminowego kontraktu PGNIG z Cheniere Energy fot. Bartłomiej Sawicki/BiznesAlert.pl

– 75 procent LNG na świecie jest kupowane przez klientów azjatyckich – Korea, Tajwan itd. Wszystko to kwestia ceny. Pewnego dnia nasze biura pojawią się w Singapurze – powiedział Olgierd Hurka, dyrektor departamentu LNG w Oddziale Obrotu Hurtowego, podczas panelu na Kongresie 590.

– Naszą strategią od początku było doprowadzenie do sytuacji, w której moglibyśmy optymalizować nasz portfel. Liczymy na FSRU (Floating Storage and Regasification Unit – przyp. red.) za kilka lat. Żeby móc optymalizować trzeba być „nieco długim”, czyli mieć nadwyżki. W narracji publicznej pojawia się wielokrotnie, że PGNiG rezygnuje z kontraktu jamalskiego i zawiera amerykańskie umowy na drogie LNG. Nie jest to prawda – powiedział.

– Jesteśmy wpięci do systemu europejskiego gazu, bez względu na cenę surowca. Proszę zobaczyć jak wygląda nasz segment obrotu i magazynowania. Jest to efekt dywersyfikacji, polskie przedsiębiorstwa i klienci nie odczują tego w cenie gazu – mówił Olgierd Hurka o negatywnych skutkach kontraktu jamalskiego.

Dyrektor przyznał, że założenie biur handlowych PGNiG w strategicznych miejscach na świecie jest kwestią czasu. – 75 procent LNG na świecie jest kupowane przez klientów azjatyckich: Korea, Tajwan itd. Wszystko to kwestia ceny. Handel LNG na rynku spotowym opiera się na zasadzie netbacku. Nasz londyński zespół to team międzynarodowy. Inne biura pewnie któregoś dnia pojawią się na przykład w Singapurze. Jest to miejsce kluczowe, podobnie jak między innymi Londyn – zdradził.

 

Badacz megaprojektów na Kongresie 590