font_preload
PL / EN
Atom Energetyka 15 kwietnia, 2015 godz. 13:46   
REDAKCJA

PISM: Hinkley Point jako wzór dla państw pragnących rozwijać atom

Elektrownia atomowa w Paks Elektrownia atomowa Paks na Węgrzech. Fot. Wikimedia Commons

KOMENTARZ

Aleksandra Gawlikowska-Fyk, Miłosz Wiatrowski

Polski Instytut Spraw Międzynarodowych

Dwanaście państw Unii Europejskiej rozważa obecnie inwestycje w energetykę atomową. Decyzja Komisji Europejskiej, uznająca wsparcie dla budowy elektrowni Hinkley Point C za dozwoloną pomoc publiczną, wywołała ulgę nie tylko przy Whitehall, ale także u rządów w całej Unii. Ostatnia decyzja jest jednak wyłącznie punktem odniesienia, nie zaś panaceum.

W październiku 2013 r. brytyjski rząd osiągnął wstępne porozumienie z NNBG, spółką zależną EDF, dotyczące budowy i eksploatacji elektrowni atomowej w Hinkley Point w Somerset. Świadomy niewielkiej ilości zakończonych powodzeniem inwestycji atomowych w UE w ostatnim czasie, rząd uznał, że konieczne jest stworzenie modelu finansowego należycie zabezpieczającego inwestora przed nadmiernym ryzykiem. Stało się to podstawą ustalenia gwarantowanych cen energii elektrycznej odbieranej z elektrowni, a które przewyższają prawie dwukrotnie obecne ceny energii na rynku brytyjskim. Spowodowało to wszczęcie dochodzenia przez Komisję Europejską, pod kątem sprawdzenia, czy działanie to nie stanowiło niedozwolonej pomocy publicznej. Przeprowadzony przez Komisję Europejską test wykazał jednak, że wsparcie dla budowy Hinkley Point jest zgodne z przepisami UE.

Argumenty przedstawione przez Komisję rzucają światło na postrzeganie energii atomowej w UE. Po pierwsze, aby pomoc publiczna była dopuszczalna, musi służyć realizacji jednego ze wspólnych celów Unii Europejskiej. Kwestia ta budzi dużo politycznych kontrowersji. Dla przeciwników energii atomowej, w tym kilku państw członkowskich i ekologicznych organizacji pozarządowych, energetyka atomowa nie może być postrzegana jako realizacja celów UE. W swojej decyzji Komisja Europejska stwierdziła jednak, że ze względu na rolę przypisaną energii jądrowej na mocy traktatu Euratom inwestycje w moce jądrowe stanowią wspólną wartość dla państw członkowskich.

W odniesieniu do kryteriów niezbędność, stosowności i proporcjonalności, Komisja uznała, że ​​pomoc państwa jest niezbędna do realizacji projektu Hinkley Point C. Ze względu na konieczność poniesienia dużych nakładów finansowych, inwestycja nie będzie w stanie znaleźć finansowania wyłącznie ze źródeł prywatnych. Ponadto skala inwestycji został uznany za wystarczające uzasadnienie dla braku otwartej procedury przetargowej. Jeśli chodzi o użytą formę pomocy, uznano, że zastosowane instrumenty dobrano odpowiednio do skali i długich ram czasowych projektu HPC. Najwięcej kontrowersji wzbudziła konieczność dostosowania rządowego wsparcia dla projektu do wymogu proporcjonalności. Udało się to jednak osiągnąć po zastosowaniu odpowiednich instrumentów finansowych.

Komisja podkreśla, że decyzja w sprawie Hinkley Point C nie tworzy ram postępowania dla innych przypadków państwowego wspierania inwestycji w elektrownie atomowe. Stanowi jednak swoisty znak drogowy chociażby dla planujących inwestycje w atom państw Grupy Wyszehradzkiej. Podejście tych państw do wspierania budowy elektrowni atomowej znacząco się jednak różni.

Obecnie jedynie Słowacja buduje nowe bloki jądrowe (Mochovce 3 i 4). Obsługująca budowę spółka Slovenské elektrárne a.s. znajduje się jednak w fazie sprzedaży, a nowy inwestor zobowiązany będzie do dofinansowania projektu, ze względu na wynikłe już opóźnienia w budowie i zwiększenie europejskich procedur bezpieczeństwa w następstwie katastrofy w Fukushimie.

Czesi mają ambicje rozszerzenia Temelina o dwie nowe jednostki. Obecnie dyskutuje się o formie państwowego wsparcia dla inwestycji. Sytuacja przypomina poniekąd polską.

Znacząco różnie sytuacja wygląda na Węgrzech. Międzyrządowe porozumienie rosyjsko- węgierskie przewiduje 10 mld € pożyczki od Rosji na rozbudowę zakładu jądrowego Paks. Umowa ta budzi jednak poważne wątpliwości co do zgodności z prawem konkurencji UE i traktatem Euratom.

Niezależnie od ostatecznych decyzji do do modelu wsparcia dla inwestycji w atom, kraje Grup Wyszehradzkiej powinny czerpać wzorce z decyzji w sprawie Hinkley Point C. Uznanie, że inwestycje w energetyce jądrowej spełniają wymóg rozwijania wspólnego interesu UE ma tu szczególne znaczenie. Pamiętać trzeba przy tym, że Komisja bada ramy finansowe bardzo dokładnie, a Hinkley Point C nie wyznacza właściwego szablonu dla takich ram. Istotne są również fragmenty osnowy decyzji traktujące o koniecznym zachowaniu warunku proporcjonalności państwowego wsparcia oraz przyznania dotacji w niezbędnym minimum, nie powodującym nadmiernego obciążenia konsumentów.

Chociaż decyzja Komisji Europejskiej powinna zostać przyjęta w pro-jądrowych stolicach UE jako pozytywny sygnał, pamiętać trzeba o pewnych zastrzeżeniach. Kolegium Komisarzy był mocno podzielone w kwestii tej decyzji, co doprowadziło do rzadkiej sytuacji przyjęcia decyzji z zakresu prawa konkurencji przez głosowanie, a nie w drodze konsensusu. Państwa członkowskie, które są najbardziej zagorzałymi przeciwnikami energii jądrowej podejmą działania w celu zapewnienia, że ​​decyzja Hinkley Point C była raczej wyjątkiem niż nową normą. W szczególności austriacki rząd zapowiedział już, że będzie kwestionował decyzję przed europejskimi sądami.