PAS: Sprzedawcy węgla chcą zarobić i nie akceptują nowych norm jakości

18 czerwca 2020, 11:00 Alert
fot. Pixabay zanieczyszczenie powietrza smog miasto
fot. Pixabay

Nowe normy jakości węgla, eliminujące ze sprzedaży najgorsze gatunki miału węglowego, wchodzą w życie pierwszego lipca 2020 roku. To rezultat rozporządzenia przyjętego niemal dwa lata temu. Pomimo dwuletniego vacatio legis, sprzedawcy węgla uważają, że władze nie powinny wprowadzać ograniczeń i wnioskują do ministra klimatu o kolejne dwa lata zwłoki. Polski Alarm Smogowy apeluje o utrzymanie zapisów, zwracając uwagę, że ugięcie się pod żądaniami sprzedawców węgla cofnęłoby o kilka lat walkę o czyste powietrze w Polsce.

Lekceważenie zdrowia

Przedstawiciele Polskiego Alarmu Smogowego uważają, że propozycja sprzedawców węgla to jawne lekceważenie zdrowia publicznego. – Spalanie wilgotnego, zasiarczonego węgla z wysoką zawartością popiołu jest źródłem wysokiej emisji pyłów czy rakotwórczego benzo[a]pirenu. Szacunki Światowej Organizacji Zdrowia wskazują, że oddychanie zanieczyszczonym powietrzem zabija każdego roku około 45 000 mieszkańców Polski. Zaniechanie wprowadzenia norm w sytuacji, gdy istnieje pilna potrzeba ich dalszego podnoszenia w celu ochrony obywateli przed zanieczyszczeniami powietrza, byłoby działaniem podważającym filary polityki antysmogowej, w tym programu Czyste Powietrze i uchwał antysmogowych obowiązujących już w jedenastu województwach – mówi Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego.

PAS zaznacza, że od pierwszego lipca 2020 roku ze sprzedaży detalicznej zostanie wycofany miał węglowy, w którym frakcja popiołu może stanowić aż 28 procent, a zawartość wilgoci dochodzić do 24 procent. Kupując tonę takiego opału, klient płaci za 280 kilogramów bezwartościowego popiołu i 240 litrów wody. Co więcej, tak niskie wymagania jakościowe umożliwiają nielegalne mieszanie miału węglowego z zakazanym odpadem węglowym: mułem oraz flotokoncentratem i sprzedawanie go jako miał.

Normy jakości węgla zostały ogłoszone 18 września 2018 roku. O uregulowanie jakości węgla apelowały wtedy nie tylko alarmy smogowe, ale również środowiska naukowe, lekarskie i samorządowe, w tym urzędy marszałkowskie oraz władze wielu gmin. Ze względu na protesty spółek węglowych oraz sprzedawców węgla, wejście w życie bardziej wymagających przepisów zostało odłożone. Teraz, na kilka dni przed wejściem w życie nowych norm, sprzedawcy węgla domagają się dalszego odłożenia reformy – podkreśla Polski Alarm Smogowy.

W stanowisku skierowanym do ministra Kurtyki, PAS apeluje o wprowadzenie zgodnie z planem nowych, bardziej wymagających norm na miał węglowy oraz o zaostrzenie obowiązujących norm na inne rodzaje węgla, a także wprowadzenie norm na pellet drzewny, który staje się coraz bardziej popularnym paliwem. Obecnie pellet nie jest objęty żadnymi normami przez co zdarza się, że zawiera on domieszkę plastiku czy zmielonych płyt meblowych, zawierających substancje chemiczne, które nie powinny być spalane w domowych kotłach. Podobne apele wystosowały do ministra klimatu władze samorządowe, w tym Małopolski Urząd Marszałkowski oraz Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia.

Polski Alarm Smogowy/Jędrzej Stachura

Koronawirus nie oczyści polskich miast