Problemy interpretacyjne w ustawie o OZE (ANALIZA)

23 grudnia 2015, 14:00 Energetyka
Turbiny wiatrowe w Austrii
Turbiny wiatrowe w Austrii

ANALIZA

Łukasz Bondaruk

Student V roku na Wydziale Prawa i Administracji UW

Ustawa o odnawialnych źródłach energii jako źródło interpretacji – podstawowe problemy interpretacyjne związane z systemami wsparcia.

1. Ustawa o odnawialnych źródłach energii

Uchwalenie ustawy z dnia 20 lutego 2015 r. o odnawialnych źródłach energii (Dz.U. 2015 poz. 478, zwanej dalej „ustawą o OZE”), oznaczało wypełnienie w polskim prawodawstwie zasad zawartych w Dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/28/WE z dnia 23 kwietnia 2009 r. w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych zmieniająca i w następstwie uchylająca dyrektywy 2001/77/WE oraz 2003/30/WE (zwana dalej „dyrektywą 2009/28/WE”). Brakowało w nim dedykowanego aktu prawnego rangi ustawowej, który dotyczyłby wyłącznie szeroko pojętej problematyki energetyki odnawialnej. Celem ustawy o OZE jest wyznaczenie zasad i warunków wykonywania działalności w zakresie wytwarzania energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii, biogazu rolniczego w instalacjach odnawialnego źródła energii oraz biopłynów, a także określenie prawnych mechanizmów i instrumentów wspierających wytwarzanie energii elektrycznej z odnawialnych źródeł, biogazu rolniczego i ciepła. Ważnym rozdziałem omawianej ustawy jest również wskazanie zasad wydawania gwarancji pochodzenia, realizacji krajowego planu działania w zakresie energii ze źródeł odnawialnych i współpracy międzynarodowej. Niestety, normy odnoszące się do wspomnianych mechanizmów i instrumentów przysparzają wiele trudności w interpretacji, powodując niepewność co do prawa.

Zasadnicze wątpliwości na gruncie analizy przepisów ustawy o OZE pojawiają się w odniesieniu do art. 42 ust. 1 oraz art. 44 ust. 1 ustawy o OZE. Są to regulacje, które przesądzają czy do instalacji odnawialnego źródła energii, w których energia elektryczna została wytworzona po raz pierwszy przed 1 stycznia 2016 r., zastosowanie znajdzie system wsparcia w postaci świadectw pochodzenia. Równie istotna niepewność interpretacyjna zwarta jest w art. 39 ust. 4 i 5 w zw. z art. 78 ust. 2 pkt. 1 i 2. Normy te posługują się pojęciem „sesja aukcji”, jednak ustawa o OZE nie definiuje, jaki okres czasu należy wziąć pod uwagę rozstrzygając o wskazanym określeniu. Co więcej, kontrowersje budzi wydany na podstawie 39 ust. 7 projekt rozporządzenia, który szczegółowo określa sposób obliczenia łącznej wartości pomocy publicznej dla instalacji odnawialnego źródła energii. Ponadto, pomimo jasno sformułowanej normy zawartej w art. 80 ust. 1 ustawy o OZE, wątpliwość może budzić to, że w przypadku wprowadzanego systemu aukcyjnego, organizowane aukcje mogą zostać rozstrzygnięte na korzyść kilku podmiotów, a nie jednego – jak wskazywałaby logika. Istotne jest również by odnieść się do rozporządzenia wydanego na podstawie art. 77 ust. 1 ustawy o OZE. Artykuł ten stanowi, iż minister właściwy do spraw gospodarki w drodze rozporządzenia ustala tzw. ceny referencyjne. Pomimo wielu komentarzy przedstawionych przez środowisko wytwórców energii z OZE do projektu rozporządzenia, 8 grudnia 2015 r. ogłoszono akt prawny, który tylko nieznacznie różni się od projektowych wcześniej założeń.

Jak już zostało wspomniane, ustawa o OZE jest aktem prawnym dedykowanym odnawialnym źródłom energii, która reguluje zakres i zasady gospodarki energetycznej w oparciu o energię odnawialną. Opóźnienie w jej uchwaleniu sięgnęło przeszło pięciu lat. Wejście w życie ustawy o OZE w obecnym kształcie spowodowane było przede wszystkim zmianą pierwszego projektu z 2012 r. przygotowanego przez Departament Energii Odnawialnej w Ministerstwie Gospodarki (zdaniem niektórych – projektu spójnego i korzystnego dla OZE[1]). Następnie, projekt ten został zmieniony przez „narzucone” ze strony Kancelarii Prezesa Rady Ministrów zmiany, w konsekwencji czego aktualnie obowiązująca ustawa ma kształt wypracowany głównie przez Radę Gospodarczą przy Premierze i Polski Komitet Energii Elektrycznej. Zwieńczeniem przedłużających się prac było uchwalenie 20 lutego 2015 r. ustawy o odnawialnych źródłach energii w obecnym kształcie.

Ustawa o OZE jest częściowym transponowaniem Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/28/WE, ponieważ niektóre normy wynikają z już uchwalonych ustaw. Warto w tym miejscu nadmienić, iż Komisja Europejska złożyła do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej skargę przeciwko Polsce w związku z brakiem transpozycji wspomnianej dyrektywy do naszego porządku prawnego. Polska miała na to czas do 5 grudnia 2010 r. Dzięki dopełnieniu ciążącego obowiązku, Komisja Europejska na początku 2015 r. poinformowała[2], że wycofuje z Trybunału skargę przeciwko Polsce wniesioną w związku z brakiem transpozycji przepisów unijnych, dzięki czemu dotkliwa kara finansowa za brak implementacji nie została wymierzona. Należy nadmienić, że chodziło o ponad 60 tyś. Euro dziennie. Strata dla budżetu państwa mogłaby więc być dotkliwa.

1.1 Rozwiązania wprowadzone przez Ustawę o OZE

Ustawa, która weszła w życie 4 maja 2015 r. wprowadziła wiele nowych rozwiązań rynkowych. Część z nich to unormowania potrzebne, nie tylko ze względu na obowiązek implementacji nałożonych przez UE przepisów, ale z punktu widzenia stosowania prawa w praktyce. I tak, ustawa o OZE upraszcza i ogranicza dotychczasowe procedury koncesyjne w odniesieniu do wytwarzania energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii w innych niż instalacje przemysłowe. Oznacza to, że na podstawie art. 4 ustawy, wytwórca (będący osobą fizyczną) energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii w mikroinstalacji (instalacji o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej nie większej niż 40 kW, ergo instalacji produkującej energię głównie na potrzeby wytwórcy) będzie mógł sprzedać niewykorzystaną energię elektryczną wytworzoną przez niego i wprowadzoną do sieci dystrybucyjnej. Pomimo tego, iż ustawa o OZE nie posługuje się bardzo często używanym w praktyce pojęciem „prosument” to art. 4 jest jego deskrypcją. Regulacja ta była niewątpliwie oczekiwana i jest jedną z ważniejszych w całej ustawie. Ponadto, opisywany akt prawny w nowej odsłonie unormował instytucję świadectw i gwarancji pochodzenia. Są to instrumenty wywodzące się z acquis communautaire. Gwarancje pochodzenia to instrument wprowadzony już w ustawie z dnia 26 lipca 2013 r. o zmianie ustawy – Prawo energetyczne oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z dnia 27 sierpnia 2013 r.). Przyjęto wtedy Rozdział 2a do Ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. Prawo energetyczne (Dz.U. 1997 Nr 54 poz. 348 z późn. zm., dalej jako „prawo energetyczne”) o tytule „Gwarancje pochodzenia energii elektrycznej wytwarzanej w odnawialnym źródle energii”. Ustawa o OZE niejako znowelizowała wspomniane przepisy. Zgodnie z definicją legalną zawartą w art. 120 ustawy o OZE, gwarancja pochodzenia „jest dokumentem poświadczającym odbiorcy końcowemu, że określona w tym dokumencie ilość energii elektrycznej wprowadzonej do sieci dystrybucyjnej lub sieci przesyłowej została wytworzona z odnawialnych źródeł energii w instalacjach odnawialnego źródła energii”. Co ważne, z gwarancji pochodzenia nie wynikają prawa majątkowe i, na podstawie ust. 4 art. 121, stosuje się do nich przepisy ustawy – Kodeks postępowania administracyjnego o wydawaniu zaświadczeń. Do ich wydawania władny jest Prezes Urzędu Regulacji Energetyki. Odnośnie do świadectw pochodzenia, poświęcona im będzie dalsza część pracy.

Najważniejszą instytucją, która w dużej mierze zmodyfikuje branżę energetyczną związaną z OZE w Polsce jest nowy system wsparcia (system dofinansowania) tzw. system aukcyjny, który zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2016 r. Jest to istotna modyfikacja w porównaniu do aktualnie obowiązującego modelu wsparcia w postaci świadectw pochodzenia.

Poza wspomnianymi zmianami, należy wspomnieć, iż ustawa przewiduje obniżenie wsparcia dla instalacji tzw. spalania wielopaliwowego (współspalanie drewna pełnowartościowego), z głównym założeniem optymalizacji kosztowej. Co więcej, zlikwidowana zostanie pomoc dla dużej energetyki wodnej (instalacje o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej większej niż 5 MW). Ustawa o OZE normuje również utworzenie Operatora Rozliczeń Energii Odnawialnej S.A. (OREO S.A.). Zadaniem spółki będzie m.in. rozliczanie ujemnego salda między wartością sprzedaży energii i wartością zakupu energii wytworzonej na podstawie funkcjonowania systemu aukcyjnego. OREO S.A. ma też gromadzić i zarządzać środkami z opłaty OZE.

2. Świadectwa pochodzenia, ergo zielone certyfikaty

Świadectwo pochodzenia, zgodnie z definicją zawartą w prawie energetycznym jest potwierdzeniem, że wytworzenia energia elektryczna pochodzi z instalacji odnawialnego źródła energii. Stąd więc wywodzi się inne, bardziej obrazowe określenie tego zaświadczenia, tj. „zielony certyfikat”. Na podstawie ustawy o OZE (art. 44, 45 i nast.), obowiązujący system wsparcia oparty na świadectwach pochodzenia energii elektrycznej wytworzonej w instalacji odnawialnego źródła energii zostaje zmodyfikowany. Celem nowego uregulowania jest ulepszenie wynikających już z przepisów prawa energetycznego norm, by od 1 stycznia 2016 r. zastąpić je tymi w kształcie nadanym przez ustawę o OZE.

2.1 Istota świadectw pochodzenia

Świadectwo pochodzenia jest wydawane przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki (dalej jako „Prezes URE”) na wniosek przedsiębiorstwa energetycznego zajmującego się wytwarzaniem energii elektrycznej w instalacji odnawialnego źródła energii. Przysługuje ono za każdą MWh energii wytworzonej ze źródeł odnawialnych. Zgodnie z art. 63 ustawy o OZE, ze świadectw pochodzenia wynikają prawa majątkowe, które są zbywalne i stanowią towar giełdowy. Dzięki temu są one dopuszczone do obrotu na Towarowej Giełdzie Energii i mogą być instrumentem stanowiącym dodatkowe źródło dochodu dla producentów energii. Dodatkowo, dzięki możliwości nabycia praw majątkowych wynikających ze świadectw pochodzenia, ustawodawca ułatwia wypełnienie wymogu podmiotom zobowiązanym wywiązania się z obowiązku opisanego w art. 52 ust. 1 ustawy o OZE. Zgodnie z nim, Prezes URE na wniosek przedsiębiorstwa energetycznego, odbiorcy końcowego oraz towarowego domu maklerskiego lub domu maklerskiego, którym przysługują prawa majątkowe wynikające ze świadectw pochodzenia wydaje, a następnie umarza, w drodze decyzji, te świadectwa w całości lub części. W przypadku nie wywiązania się z powyższego obowiązku, wskazane podmioty zobowiązane muszą uiścić tzw. opłatę zastępczą, której wysokość jest corocznie ustalana przez URE do końca marca danego roku. Niewypełnienie obowiązku uzyskania i przedstawienia do umorzenia Prezesowi URE świadectwa pochodzenia albo nie uiszczenia opłaty zastępczej powoduje sankcję w postaci wymierzenia kary pieniężnej przez organ regulacyjny.

2.2 Korzyści wynikające ze świadectw pochodzenia

Zasadniczą korzyścią systemu świadectw pochodzenia z punktu widzenia wytwórców jest ustawowo zagwarantowany okres zakupu przez sprzedawcę zobowiązanego energii elektrycznej wytworzonej z odnawialnych źródeł energii przez okres kolejnych 15 lat, nie dłużej niż do dnia 31 grudnia 2035 r. Co więcej, niewątpliwą korzyścią z tego punktu widzenia jest obowiązek ilościowy energii OZE. Będzie on wynosił od 1 stycznia 2016 r. 20% i może być on obniżony w drodze rozporządzenia przez ministra właściwego do spraw gospodarki. Na podstawie art. 56 ustawy o OZE wysokość jednostkowej opłaty zastępczej została zamrożona na poziomie 300,03 zł za 1 MWh. Instrumentem mającym na celu zapobiegać nadpodaży świadectw pochodzenia jest brak możliwości uiszczenia opłaty zastępczej w sytuacji, kiedy cena świadectw pochodzenia na Towarowej Giełdzie Energii będzie niższa niż 75% wartości jednostkowej opłaty zastępczej. Alternatywą pozostawioną dla wytwórcy energii z instalacji uruchomionych przed datą wejścia w życie nowego systemu (tj. 1 stycznia 2016 r.) jest możliwość nieodpłatnej rezygnacji ze wsparcia w systemie świadectw pochodzenia i przejście do systemu wsparcia w systemie aukcji. Zatem instalacje, w których energia elektryczna została wytworzona po raz pierwszy przed wejściem w życie nowych zasad wsparcia oraz instalacje zmodernizowane po tej dacie będą miały możliwość pozostać przy systemie opartym na świadectwach pochodzenia lub złożyć deklaracje o przystąpieniu do mechanizmu aukcyjnego.

2.3 Wady świadectw pochodzenia

Zasadniczą wadą systemu świadectw pochodzenia jest ekonomika wsparcia. Ministerstwo Gospodarki w opracowaniu dotyczącym prognozy kosztu systemu świadectw pochodzenia szacuje, że przy utrzymaniu dotychczasowego systemu skumulowany koszt wsparcia będzie w 2020 r. ponad 4 razy większy w odniesieniu do 2015 r.[3] Koszty te muszą być zredukowane jeżeli Polska chce wyjść naprzeciw rekomendacjom Komisji Europejskiej[4] oraz obowiązkom zawartym w wytycznych w sprawie pomocy państwa na ochronę środowiska i energetykę na lata 2014-2020. Na przestrzeni ostatnich lat można było zaobserwować spadek zainteresowania obrotem praw majątkowych, wynikających ze świadectw pochodzenia. Wciąż występuje zjawisko ich nadpodaży, przez co instrument ten stracił swoją atrakcyjność. Niska cena tych walorów na giełdzie skutkuje obniżeniem poziomu wsparcia dla źródeł odnawialnych. Za 2014 rok nadpodaż zielonych certyfikatów była szacowana na 9,6 TWh[5]. Dodatkowo, wprowadzona przez ustawodawcę powierzchowna regulacja przepisów o obowiązkach informacyjnych związanych z rynkiem zielonych certyfikatów nie sprzyja spadkowi wskazanemu trendowi. Publikowane informacje są niewystarczające by na bieżąco przeprowadzać analizę stanu podaży i popytu, w tym zwłaszcza wielkości nadpodaży świadectw pochodzenia. Znacząco utrudnia to podejmowanie racjonalnych decyzji inwestycyjnych. Wskazane pokrótce kwestie stanowią zasadnicze słabości systemu zielonych certyfikatów.

2.4 Zasadnicze wątpliwości interpretacyjne na gruncie świadectw pochodzenia

Jak już zostało wspomniane wyżej, ustawa o OZE jest aktem, który zgodnie z art. 222 wraz z 1 dniem stycznia 2016 r. modyfikuje przepisy odnoszące się do systemu świadectw pochodzenia, jako zaświadczenia potwierdzającego wytworzenia energii elektrycznej w instalacji odnawialnego źródła energii (dalej jako „instalacja OZE”). Stąd, przepisy wskazane w art. 9e i 9e1 prawa energetycznego przestają obowiązywać wraz z końcem bieżącego roku. Oczywiście, zgodnie z powtórzoną w art. 186 ustawy o OZE zasadą praw nabytych, świadectwa pochodzenia wydane przed dniem 1 stycznia 2016 r. zachowują ważność. W związku z tą dużą i istotną z punktu widzenia wytwórców zmianą, powstaje szereg pytań odnoszących się do inwestycji, których realizacja w dalszym ciągu trwa, a jej zakończenie nastąpi po 1 stycznia 2016 r. Odnieść się tu należy do regulacji art. 42 ust. 1 oraz art. 44 ust. 1 ustawy o OZE. Wspomniane normy nawiązują do systemu wsparcia w postaci świadectw pochodzenia i uzależnienia ich wydania od warunku wytworzenia po raz pierwszy energii w instalacji odnawialnego źródła energii przed dniem 1 stycznia 2016 r. Z punktu widzenia inwestorów czy wytwórców energii elektrycznej z instalacji OZE, których projekty są w trakcie realizacji, stanowi to doniosły problem. Rozstrzygnięcie tej kwestii będzie stanowiło czy w przypadku danej instalacji może obowiązywać system świadectw pochodzenia, czy wskazany podmiot nie będzie mógł wykorzystać zalet tego systemu wsparcia. Ustawa o OZE nie definiuje, co należy rozumieć przez sformułowanie „energia elektryczna z odnawialnego źródła energii wytworzona po raz pierwszy przed dniem 1 stycznia 2016 r.”. Dodatkowo, ustawodawca nie wskazuje na „pierwsze wytworzenie energii elektrycznej przed uzyskaniem koncesji albo pozwolenia na użytkowanie”. Jest to o tyle ważne, iż determinowałoby datę, kiedy instalacja OZE faktycznie wytworzyła energię elektryczną po raz pierwszy. Nie można więc zgodzić się ze stanowiskiem, jakoby faza testów instalacji OZE stanowić może o zdolności instalacji do wytworzenia anergii elektrycznej. Należy zwrócić uwagę na kontrowersyjny przypadek dużych instalacji OZE składających się z wielu urządzeń służących do wytwarzania energii, gdzie tylko część z nich jest zdolna do wprowadzenia do sieci dystrybucyjnej lub sieci przesyłowej energii przed dniem 1 stycznia 2016 r. Duże instalacje OZE cechują się złożonością procesów inwestycyjno-budowlanych, realizowanych etapami. Istotną wątpliwość budzi czy instalacja ta spełnia wymogi do otrzymania świadectwa pochodzenia, gdy jedynie część urządzeń składających się na całą instalację rozpocznie wytwarzanie energii elektrycznej i wprowadzi ją do sieci dystrybucyjnej przed dniem 1 stycznia 2016 r. Celem rozstrzygnięcia wskazanej kwestii, należy odnieść się do definicji instalacji OZE zawartej w art. 2 pkt. 13. Zgodnie ze wskazaną normą, ustawodawca charakteryzuje instalację OZE, stanowiąc, iż musi ona (1) funkcjonować jako wyodrębniony zespół urządzeń służących do wytwarzania energii i wyprowadzenia mocy, musi być ona (2) przyłączona w jednym miejscu przyłączenia, jak również musi (3) wytwarzać energię elektryczną z jednego rodzaju odnawialnych źródeł energii. Tylko spełnienie wszystkich enumeratywnie wymienionych cech definiuje dany obiekt jako instalację OZE. Obrazując wskazaną definicję na przykładzie farmy wiatrowej, mając możliwość odniesienia się do zespołu urządzeń (wszystkich), które są przyłączone do sieci dystrybucyjnej (lub przesyłowej) w jednym miejscu przyłączenia i które łącznie wytwarzają energię elektryczną – można bez przeszkód rozstrzygnąć o istnieniu instalacji odnawialnego źródła energii. Następnie, aby spełnić warunek (wskazany w ust. 3 art. 42 ustawy o OZE) odnoszący się do wprowadzenia energii z instalacji OZE do sieci dystrybucyjnej lub sieci przesyłowej, opisana wyżej instalacja (podkreślenia wymaga tu instalacja jako „zespół urządzeń”) musi wprowadzić energię do odpowiedniej sieci, co powinno być udokumentowane na podstawie rzeczywistych wskazań urządzeń pomiarowo-rozliczeniowych. Niewątpliwie, wytworzenie energii elektrycznej i jej wprowadzenie do sieci elektroenergetycznej w ramach rozruchu technologicznego instalacji OZE, potwierdza, że wskazana instalacja faktycznie istnieje. W istocie, nieprzemyślana pozostaje argumentacja wskazująca, że kiedy instalacja OZE nie wytwarza energii elektrycznej w docelowej ilości swoich możliwości albo (co gorsza) nie wszystkie urządzenia składające się na całość instalacji funkcjonują zgodnie z przeznaczeniem, tj. produkują energię i ją wyprowadzają, to można ją zaliczyć do instalacji OZE zgodnej z definicją legalną zawartą w art. 2 pkt. 13 ustawy o odnawialnych źródłach energii. Przyjmując taką argumentację, wystarczyłoby że jedna siłownia wytworzyłaby i wprowadziła energię do sieci by następnie cała instalacja została zakwalifikowana jako ta, która już wytwarza energię z instalacji OZE. W konsekwencji inwestorom zostałaby wskazana droga do obejścia rozwiązań przewidzianych przez ustawę o OZE, wbrew ratio legis i literalnemu brzmieniu przepisów. Wyprowadzenie energii elektrycznej z jednej siłowni wiatrowej, która wraz z innymi składa się na całą instalację OZE (podczas gdy inne urządzenia, turbiny byłyby w dalszym ciągu w fazie np. budowy, prób, testów) przed dniem 1 stycznia 2016 r. prowadziłoby do automatycznego zakwalifikowania danej „instalacji” do systemu świadectw pochodzenia, ergo wszelkich korzyści płynących z tego mechanizmu wsparcia. Taka interpretacja prowadziłoby do różnicowania podejścia ustalenia chwili pierwszego wytworzenia energii elektrycznej w Instalacji OZE w przypadku różnych etapów inwestycji. Niestety, ustawodawca nie odnosi się do rozstrzyganego problemu expressis verbis. Nie znajdują tu również odesłania do innych norm, które per analogiem mogłyby przyczynić się do wskazania interpretacji. Niemniej, prawodawca klarownie wskazał, iż ustawa o OZE jest aktem prawnym modyfikującym dotychczasowy mechanizm wsparcia w postaci świadectw pochodzenia w taki sposób aby ograniczyć koszt wsparcia dla istniejących wytwórców energii elektrycznej, nie ingerując w nabyte przez nich prawa. Wolno zatem stwierdzić, że opinie, które wskazują na możliwość wytworzenia energii w instalacji OZE z technologicznego punktu widzenia tylko co do poszczególnych urządzeń (zatem nie wszystkich składających się na całą instalację OZE) są chybione w przypadku chęci zakwalifikowania danej instalacji jako tej, która wytwarza energię z OZE.

2.4.1 Moment uzyskania koncesji

Próbując rozstrzygnąć rozważaną kwestię, nie można pominąć istotnego problemu jakim jest moment uzyskania koncesji na wytwarzanie energii elektrycznej w instalacji odnawialnego źródła energii w powiązaniu z rozbudową danej instalacji OZE. Prawo energetyczne w art. 31 ust. 1 pkt. 1 stanowi, że wykonywanie działalności gospodarczej w zakresie wytwarzania energii wymaga uzyskania koncesji. Koncesja jest decyzją administracyjną, która udzielana jest przez Prezesa URE na wniosek podmiotu ubiegającego się o nią. Koncesja wieńczy proces inwestycyjny farmy wiatrowej. Potwierdzeniem tego jest art. 35 ust. 1 prawa energetycznego, zgodnie z którym aby spełnić zadość wymogom formalnym udzielenia koncesji, należy najpierw złożyć wniosek o jej udzielenie, który będzie zawierał m.in. określenie czasu, na jaki koncesja ma być udzielona. Ponadto, koniecznym elementem tego wniosku jest wskazanie daty rozpoczęcia działalności. Zatem moment wydania koncesji stanowi niejako, że decyzja, która została wydana jest potwierdzeniem rozpoczęcia działalności w zakresie wytwarzania energii elektrycznej z instalacji odnawialnego źródła energii. W przypadku rozbudowy instalacji OZE jaką jest chociażby farma wiatrowa i zwiększeniu zainstalowanych mocy, które odnosi się do całej instalacji przyłączonej do jednego miejsca przyłączenia, nie można zaliczyć jej rozbudowy i dołączanych do niej siłowni wiatrowych do tej samej koncesji. Bez wątpienia, w opisanej sytuacji należałoby wystąpić do organu regulującego o cofnięcie koncesji na wytwarzanie energii elektrycznej z rozbudowywanej instalacji OZE i ponowne ubieganie się o wydanie nowej, ze wskazaniem na całą instalację OZE. Nie do przyjęcia jest argumentowanie, że taka rozbudowa stanowiłaby modernizację instalacji, gdyż jest to sprzeczne z logiką. Przez modernizację należy bowiem rozumieć „unowocześnianie, uwspółcześnianie czegoś”[6]. Z kolei przez rozbudowę powinno się uważać „powiększenie, rozszerzenie budowli, obszaru już zabudowanego, dobudowywanie nowych elementów, budowanie nowych obiektów”[7], jak również „zwiększenie liczby składników czegoś, dodanie nowych jednostek; rozszerzenie, rozwinięcie”[8]. Pojęcie rozbudowy jest w związku z tym ujęciem szerszym niż modernizacja jeżeli chodzi o przyrost mocy w instalacji OZE. Nie można traktować rozbudowy jako modernizacji zgodnie z powyższymi definicjami. W przypadku rozbudowy istnieje nieograniczone możliwości co do zwiększenia liczby składników (w tym przypadku siłowni wiatrowych), a odnosząc się do modernizacji – nie można twierdzić, że czynność ta doprowadzi do dodania nowych jednostek (wytwórczych). Stąd, dołączenie do instalacji OZE po otrzymaniu koncesji nowych urządzeń wytwarzających energię elektryczną, należy zakwalifikować, nie jako modernizację, a rozbudowę całej instalacji. Konkludując, w przypadku, gdy instalacja odnawialnego źródła energii otrzymałaby koncesję na wytwarzanie energii elektrycznej przed dniem 1 stycznia 2016 r. byłaby w pełni uprawniona do wsparcia wynikającego z systemu zielonych certyfikatów. W przypadku rozbudowy danej instalacji, która miałaby miejsce po 1 stycznia 2016 r. racjonalne jest stwierdzenie, że ta część instalacji, która spowodowałaby przyrost mocy po dniu wejścia w życie rozdziału 4 ustawy o OZE, nie byłaby objęta ani koncesją, ani systemem wsparcia w postaci świadectw pochodzenia. Zgodnie z art. 44 ust 6 ustawy o OZE, instalacja, której modernizacja przypada po 1 stycznia 2016 r., korzyści wynikające z systemu świadectw pochodzenia przysługują tylko w okresie 6 miesięcy od dnia wejścia w życie rozdziału 4 ustawy o OZE, a zatem 1 stycznia 2016 r. Wynika więc z tego, że instalacja, której przysługiwałoby świadectwo pochodzenia, a która została rozbudowana po 1 stycznia musiałaby zostać przeniesiona do systemu aukcyjnego, zgodnie z możliwością, którą oferuje art. 72 pkt 1) ustawy o OZE.

Inwestorzy decydujący się na przygotowanie projektów z zakresu instalacji OZE i którzy rozpoczęli ich realizację musieli liczyć się z ryzykiem inwestycyjnym tj. opóźnienia w budowie czy zmianę prawodawstwa. Bezsporne jest, że przygotowanie inwestycji, uzyskanie wszelkich pozwoleń, finansowania jest procesem czasochłonnym, wymagającym wiedzy oraz przeprowadzenia skomplikowanego due diligence. Do tego należy dodać samą realizację procesu inwestycyjnego aby z projektu instalacji OZE mogła po kilku latach powstać instalacja zdolna wytwarzać energię. Obrona interesów podmiotów, które nie wzięły pod uwagę zmiany systemu wsparcia mogłaby stanowić wskazanie na silne działanie mające na celu ukształtowanie rynku OZE faworyzujące niektóre z nich.

Rozstrzygnięcie tej kluczowej kwestii może przynieść wiele korzyści, jak i strat dla wytwórców. Warto zaczekać na możliwe ogłoszenie informacji przez Prezesa URE w tej sprawie, która wskazywałaby na interpretację przepisów. Pomimo, że ustawa nie stanowi o jego kompetencji do rozstrzygania kwestii spornych w przepisach ustawy o OZE (jak i prawa energetycznego), zdanie tego organu może być decydujące. Skutkiem będzie ukształtowanie praktyki (ukształtowanie rynku) i w pewnym sensie wskazanie na to, co ustawodawca chciał przekazać statuując wskazane normy w danym kształcie. Dla przykładu należy odnieść się do „przesądzonej” już kwestii stosowania przepisów wprowadzających świadectwa pochodzenia skorygowane współczynnikiem 0,5 dla energii elektrycznej wytworzonej w instalacjach spalania wielopaliwowego. Wydana przez Prezesa URE Informacja[9] w sprawie stosowania przepisów jednoznacznie wyjaśniła zastosowanie przepisów odnoszących się do tej materii (tj. art. 194 oraz 186 ust. 3 ustawy o OZE), wbrew powszechnej dezaprobacie środowiska[10]. Jest to przykład wskazujący na to, że obecna niepewność co do przepisów ustawy o OZE z zakresu systemu świadectw pochodzenia może zostać do końca tego roku rozstrzygnięta.

3. System aukcyjny – nowy rodzaj wsparcia

Zgodnie z prawodawstwem unijnym, a zwłaszcza Wytycznymi w sprawie pomocy państwa na ochronę środowiska i cele związane z energią w latach 2014-2020 wydanymi przez Komisję Europejską 28 czerwca 2014 r. (zwanymi dalej „wytyczne Komisji”), zastosowanie instrumentów rynkowych w postaci aukcji czy procedur przetargowych powinny zasadniczo zapewnić ograniczenie dotacji do minimum, z myślą o ich całkowitym wycofaniu[11]. Ustawa o odnawialnych źródłach energii jest kluczowa z punktu widzenia wsparcia dla odnawialnych źródeł energii. Wprowadzenie nowego sytemu pomocy jest niewątpliwym plusem dla tych inwestorów, którzy wygrają aukcję w określonym „koszyku” wynikającym z regulacji ustawy o OZE. Uzyskują oni wówczas gwarancję podczas okresu wsparcia (maksymalnie przez 15 kolejnych lat) stałej taryfy indeksowanej inflacją. Jest to ważne obniżenie ryzyka rynkowego, zwłaszcza odnosząc się do niestabilnego systemu świadectw pochodzenia. Z drugiej jednak strony należy wskazać na te podmioty, które nie otrzymają wsparcia wynikającego z ustawy o OZE przez to, że nie będą w stanie zaoferować na tyle niskiej ceny sprzedaży energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii by wygrać aukcję z danego „koszyka”. Oznaczać to będzie, że podmioty te zmuszone będą do działania bez dofinansowania, z wszelkimi regułami, którymi kieruje się wolny rynek i każda działalność gospodarcza (w tym przypadku regolowana).

3.1 Zasadnicze wątpliwości interpretacyjne na gruncie systemu aukcyjnego

Przedmiotem kontrowersji jest unormowanie artykułu 78 ust. 2 pkt. 1 i 2 ustawy o OZE dotyczące sformułowania „sesja aukcji”. Kwestia ta jest o tyle istotna, że sens art. 39 ust. 4 i 5 ustawy o OZE jest zależny od rozstrzygnięcia co należy rozumieć przez wskazane pojęcie. Zgodnie z ust. 4 art. 39 ustawy o OZE, wytwórca energii elektrycznej z odnawialnego źródła energii w instalacji OZE przekazuje Prezesowi URE w dniu złożenia oferty oświadczenie o tym, iż nie przekroczył łącznej wartości pomocy publicznej dla danej instalacji OZE (do obliczenia łącznej wartości pomocy publicznej odnosi się art. 39 ust. 1 ustawy o OZE). Następnie, zgodnie z ust. 5 art. 39, Prezes URE aby zweryfikować powyższe oświadczenie ma 14 dni przed dniem zamknięcia sesji aukcji na zwrócenie się do wytwórcy z żądaniem przedstawienia wszelkich informacji i dokumentów potwierdzających spełnienie warunku nieprzekroczenia łącznej wartości pomocy publicznej. Jeżeliby przyjąć, że sesja odbywa się w określonych godzinach jednego dnia to ust. 5 art. 39 ustawy o OZE nie miałby racji bytu. Stąd, aby zachować spójność regulacji, najbardziej logicznym wyjaśnieniem powyższego problemu jest przyjęcie, iż sesja aukcji trwa przez kilka dni. Bez wątpienia należy przyjąć, iż norma wskazana w art. 39 ust. 5 determinuje, by przez „sesję aukcji” rozumieć co najmniej 14 dni. Kwestia ta z pełnym przekonaniem powinna zostać doprecyzowana w przygotowywanym regulaminie aukcji, gdyż jak wskazano wyżej, inna interpretacja może doprowadzić do niepewności oraz zbędności przepisu ustawy.

W art. 80 ust. 1 ustawy o OZE ustawodawca wskazał, że „aukcję wygrywają uczestnicy aukcji, którzy zaoferowali najniższą cenę sprzedaży energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii – aż do wyczerpania ilości i wartości energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii określonej w ogłoszeniu o aukcji”. Pomimo logicznych sprzeczności, jest to jednoznaczne wskazanie, iż aukcję może wygrać więcej niż jeden podmiot. Wystarczy, że łącznie zostaną spełnione warunki określone w ust. 2 art. 80 ustawy o OZE, tj. (1) kilku uczestników aukcji zaoferuje taką samą najniższą cenę sprzedaży energii elektrycznej wytworzonej z odnawialnego źródła energii, a (2) łączna ilość i wartość energii elektrycznej, której wytworzenie zadeklarowali ci uczestnicy aukcji nie przekroczy wartości określonej w ogłoszeniu o aukcji. Należy dodać, iż ustawa nie przewiduje mechanizmu, który rozwiązywałby powyższą kwestię. Biorąc pod uwagę literalne brzmienie normy zawartej w art. 80 ust. 1 ustawy o OZE, może ona być rozwiązaniem, które pozwoli wytwórcom obejść założenie, że aukcję wygrywa jeden podmiot. Istnieje prawdopodobieństwo, że wydany przez Prezesa URE na podstawie art. 78 ust. 8 i 9 regulamin aukcji określi szczegółowe mechanizmy i sposób rozstrzygnięcia aukcji. Zastanawiające jest jednak, w jaki sposób będzie można go odnieść do przyjętego w art. 80 ust. 1 ustawy o OZE rozwiązania. Ustawa o OZE nie wskazuje na możliwość doprecyzowania tej kwestii przez regulamin aukcji (wskazanie w art. 78 ust. 9 pkt. 1 ustawy o OZE, że regulamin aukcji określa przebieg i sposób rozstrzygnięcia aukcji nie jest wystarczająco klarowne).

Pomimo istotnych wątpliwości zawartych na gruncie samej ustawy, wydaje się jednak, że najwięcej kontrowersji wynika z rozporządzeń wydanych na podstawie ustawy. Jednym z nich jest te, wskazane w art. 77 ust. 1 ustawy o OZE, zgodnie z którym minister właściwy do spraw gospodarki jest kompetentny do określenia maksymalnej ceny za 1 MWh, za jaką może zostać w danym roku kalendarzowym sprzedana przez wytwórców w drodze aukcji energia elektryczna z odnawialnych źródeł energii, tzw. cena referencyjna. Jest to jeden z instrumentów przewidzianych przez ustawę, a umożliwiający ministrowi reagowanie na zmieniające się czynniki gospodarcze, by jak najlepiej dostosować instrumenty wsparcia do powstałych potrzeb. Cena ta jest ustalana corocznie i przed pierwszą aukcją w danym roku kalendarzowym. Jest to rozwiązanie mające przynieść najniższych koszty wsparcia dla gospodarki. Wytwórca, który chce wygrać aukcję, musi zaoferować niższą cenę niż ta, wskazana w rozporządzeniu dotyczącym cen referencyjnych. Środowisko wytwórców energii już w trakcie konsultacji społecznych przy procedowaniu nad projektowanym rozporządzeniem podnosiło argumenty świadczące o tym, że wskazane w nim wartości są niezrozumiale niskie i odbiegają od rzeczywistości rynkowej. Jak widać po ogłoszonym rozporządzeniu[12], uwagi te nie znalazły w nim większego odzwierciedlenia. W dalszym ciągu uważa się, że wskazane ceny nie będą stanowiły zachęty dla inwestorów i projektów do zgłoszenia udziału w aukcjach. Co więcej, istnieje duże prawdopodobieństwo wystąpienia tzw. zjawiska underbiddingu. Należy przez to rozumieć składanie ofert przez wytwórców poniżej możliwości ich realizacji. Konsekwencją tego zjawiska może być brak realizacji projektów, które zwyciężyły w aukcji, gdyż nie będą one rentowne (opłacalne). Zjawisko to wystąpiło już w kilku krajach UE, gdzie funkcjonuje system aukcyjny, np. we Włoszech czy w Holandii. Dążąc jednak do jak najbardziej obiektywnego spojrzenia na daną materię, należy odnieść się do celu, jaki przyświecał ustawodawcy projektując wskazaną regulację. Jednym z mechanizmów mającym zapobiec braku realizacji zwycięskiego w aukcji projektu jest tzw. faza preklasyfikacji projektu (wynikająca z art. 75 ustawy o OZE), podczas której, wytwórca energii elektrycznej z OZE, który zamierza przystąpić do aukcji, podlega procedurze oceny formalnej przygotowania do wytwarzania energii elektrycznej w danej instalacji. Co więcej, zgodnie z art. 78 ust. 3 ustawy o OZE musi on ustanowić gwarancję bankową lub dowód wniesienia kaucji na odrębny rachunek bankowy Prezesa URE. W przypadku braku wywiązania się z zobowiązania, kaucja z założenia powinna ulec przepadkowi (w praktyce, ustawa o OZE expressis verbis nie konkretyzuje tego rozwiązania). Ponadto, w przypadku braku realizacji zwycięskiego projektu, ustawodawca przewidział system kar, mający na celu zapobieganie zagrożeniu niezrealizowania inwestycji (art. 168 pkt. 15 ustawy o OZE).

Kontrowersyjnym projektem rozporządzenia, do którego odnosi się ustawa o OZE jest te, mające swą podstawę w art. 39 ust. 7 przywołanej ustawy. Zgodnie z tą normą, minister właściwy do spraw gospodarki określa, w drodze rozporządzenia, szczegółowy sposób obliczania łącznej wartości pomocy publicznej dla wytwórców energii elektrycznej z odnawialnego źródła energii w instalacjach OZE. Opublikowany na stronach Rządowego Centrum Legislacji projekt rozporządzenia w sprawie szczegółowego sposobu obliczania łącznej wartości pomocy publicznej[13] jest kolejnym przykładem na to, gdzie ustawodawca pozostawia miejsce na wprowadzenie odpowiednich do danej sytuacji rynkowej regulacji. Jest to kolejny mechanizm stworzony dla Ministerstwa Gospodarki i Rady Ministrów do swobody kształtowania rynku i tworzenia impulsów inwestycyjnych. To właśnie do tych organów należeć będzie doprecyzowanie wytycznych, wskazanych w ustawie tylko w ogólnym założeniu. Pro forma należy wskazać na najważniejsze uwagi dotyczące rozporządzenia. Jedną z istotniejszych jest brak granicy czasowej, do której sięgać będą obliczenia pomocy publicznej. Koleją uwagą, a zarazem wskazówką do dokonania doprecyzowania jest nieostry katalog ulg i zwolnień do których odnosi się art. 39 ust. 2 pkt. 3. Równie ważnym elementem, na który należały zwrócić uwagę jest brak określenia sposobu wyliczenia wartości przychodu ze sprzedaży praw majątkowych ze świadectw pochodzenia energii elektrycznej. Są to tylko niektóre z uwag, podnoszone przez podmioty, które zgłosiły swoje spostrzeżenia do projektu rozporządzenia w trakcie etapu konsultacji społecznych. Z pewnością można stwierdzić, że projektowane rozporządzenie nie spowodowałoby dużej ilości uwag, gdyby nie fakt sankcji, które grożą w przypadku błędnego obliczenia (na podstawie wzoru) łącznej wartości pomocy publicznej. Pomyłka w którymkolwiek z czynników skutkować będzie niepoprawnością obliczenia łącznej wartości pomocy publicznej, ergo na podstawie art. 39 ust 9 pkt. 2 ustawy o OZE – sankcją w postaci wydania decyzji o zakazie uczestnictwa przez wytwórcę w systemie wsparcia. Skomplikowanie regulacji art. 39 ustawy o OZE może stać w sprzeczności z ideą poprawnej legislacji, która powinna przyświecać polskim aktom prawnym.

4. Wnioski

Nowy system dofinansowania z pewnością przyczyni się do stopniowego spadku wysokości wsparcia w perspektywie kolejnych lat. Jest to jeden z głównych celów przyświecających ustawodawcy i motywujący do wprowadzenia nowego rozwiązania z założenia wspierającego branżę OZE. Z drugiej jednak strony, jest to metoda ryzykowna (kazus Holandii, Włoch bądź Łotwy), z dużym zaangażowaniem administracyjnym i, niestety, trudno dostępny dla małych podmiotów. To na nie najbardziej negatywnie wpłyną przyjęte rozwiązania. Zastanawiającą kwestią jest uzasadnienie rządowego projektu ustawy o odnawialnych źródłach energii z dnia 7 lipca 2014 r.[14], w którym wskazano, iż „kolejnym ważnym efektem uchwalenia projektu ustawy o OZE będzie wdrożenie schematu zoptymalizowanych mechanizmów wsparcia dla producentów energii elektrycznej z OZE ze szczególnym uwzględnieniem generacji rozproszonej opartej o lokalne zasoby OZE”. Ciekawe jest to, że porównując wspomniane uzasadnienie rządowego projektu do projektu ustawy o odnawialnych źródłach energii z dnia 09.10.2012 r. przygotowanego przez Ministerstwo Gospodarki[15] ten sam akapit brzmi inaczej, tj. „kolejnym ważnym efektem wdrożenia projektu ustawy o OZE będzie wdrożenie jednolitego i czytelnego systemu wsparcia dla producentów zielonej energii, który stanowić będzie wystarczającą zachętę inwestycyjną dla budowy nowych jednostek wytwórczych, ze szczególnym uwzględnieniem generacji rozporoszonej opartej o lokalne zasoby OZE”. Dalsza lektura rządowego projektu nie odnosi się do expressis verbis do „jednolitego i czytelnego systemu wsparcia”. Być może ustawodawca omyłkowo nie dopisał w uzasadnieniu, iż wprowadzony system powinien być jasny i czytelny. Istnieje również prawdopodobieństwo celowego pominięcia sformułowań, które nie miałyby odzwierciedlenia w przepisach.

Ustawa o OZE zrealizuje przepisy prawa Unii Europejskiej zawarte w dyrektywie 2009/28/WE. Fundamentalnym pytaniem jest czy 15% udziału OZE w końcowym zużyciu energii brutto w 2020 r. jest w Polsce osiągalne. Należałoby podzielić zdanie wieloletniego praktyka z obszaru zagadnień odnawialnych źródeł energii, obecnego Prezesa Instytutu Energii Odnawialnej Pana Grzegorza Wiśniewskiego. Jego zdaniem, szanse na zrealizowanie wskazanego założenia są zagrożone[16]. Nie można pominąć kwestii przedłużającego się procesu legislacyjnego, skutkującego niepewnością co do przyszłości i kształtu uregulowań związanych z OZE. Stąd potencjalne zahamowanie inwestycji w OZE na przestrzeni kilku lat do momentu uchwalenia rozwiązań zawartych w ustawie o OZE. W przypadku braku osiągnięcia założonego przez dyrektywę 2009/28/WE 15% udziału OZE w końcowym zużyciu energii brutto w 2020 r., Polska będzie musiała uzyskać określoną ilości energii elektrycznej wytworzonej w instalacjach odnawialnego źródła energii z innego państwa członkowskiego Unii Europejskiej, aż do realizacji zobowiązania[17]. Rozpatrując problem wywiązania się z obowiązków nałożonych przez dyrektywę 2009/28/WE, nie bez znaczenia jest wprowadzenie nowego systemu wsparcia, który faworyzuje energetykę korporacyjną tj. duże koncerny energetyczne. To one będą niewątpliwie głównymi beneficjentami ustawy o OZE, będąc jednocześnie odpowiedzialnym za niedopełnienie nałożonych prawem unijnym obowiązków. Skutkiem tego może być brak zachęty dla małych i niezależnych podmiotów chcących wykorzystać możliwości rozwoju niedużych przydomowych instalacji odnawialnych źródeł energii. Korzyści społeczno-gospodarcze dla najmniejszych wytwórców mogą być znikome. Odpowiednia polityka prosumencka mogłaby w dużej mierze przełożyć się na realizację polityki klimatycznej UE. Niestety, aktualnie przybrana tendencja w polskim prawodawstwie wydaje się stanowić regres w promocji OZE.

Co więcej, poziom skomplikowania, ilość odesłań oraz delegacji ustawowych z pewnością pozwoli by w przyszłości wyprowadzić kolejne wnioski. Idąc dalej, istnieje prawdopodobieństwo ukształtowania nowych mechanizmów rynkowych. Pytanie czy będą one szły w parze z ratio legis ustawy o OZE. Oczywiście, przedstawione interpretacje nie wyczerpują opisywanego zagadnienia. Są one jedynie nakreśleniem złożoności problemów zawartych w uchwalonej ustawie o OZE. Na marginesie należy wspomnieć, że pomimo założenia, iż ustawa o OZE ma wspierać odnawialne źródła energii, zagwarantować trwały rozwój gospodarki energetycznej w oparciu o energię odnawialną oraz przynieść korzyści społeczno-gospodarcze to jej aktualny kształt wskazuje, że nie jest prorozwojowa dla zielonej energii w Polsce.

[1] Należy zaznaczyć, że projekt z lipca 2012 roku wciąż, tj. na dzień 6.12.2015 r., jest dostępny na stronie Ministerstwa Gospodarki pod adresem: http://www.mg.gov.pl/files/upload/16573/ustawa%20-%20OZE%20-%2027.07.2012%20-%20konferencja.pdf

[2]Polska poprawia przepisy. Dostęp 17.12.2015 r. w Internecie: http://ec.europa.eu/polska/news/150226_przepisy_pl.htm

[3] Rządowy projekt ustawy o odnawialnych źródłach energii z dnia 7 lipca 2014 r. Tabela 19. Dostępny w Internecie (dnia 6.12.2015 r.) http://www.prawo.egospodarka.pl/akty/projekty-ustaw/projekt-7-2604-rzadowy-projekt-ustawy-o-odnawialnych-zrodlach-energii,2604-cz-I.html

[4] European Commission guidance for the design of renewables support schemes. SWD(2013) 440. Dostępny w Internecie: https://ec.europa.eu/energy/sites/ener/files/documents/com_2013_public_intervention_swd05_en.pdf

[5] Szałas Marek. M. Szałas, TGE: 9,6 TWh nadpodaży zielonych certyfikatów, Rozmowę przepr. Ireneusz Chojnacki. Dostępny w Internecie (dnia 6.12.2015 r.): http://energetyka.wnp.pl/m-szalas-tge-9-6-twh-nadpodazy-zielonych-certyfikatow,250004_1_0_0.html

[6] Uniwersalny słownik języka polskiego. [T. 2], K-Ó / pod red. Stanisława Dubisza, Warszawa 2008,

[7] Uniwersalny słownik języka polskiego. [T. 3], P-Ś / pod red. Stanisława Dubisza, Warszawa 2008,

[8] Ibidem.

[9] Informacja w sprawie stosowania przepisów wprowadzających świadectwa pochodzenia skorygowane współczynnikiem 0.5 dla energii elektrycznej wytworzonej w instalacjach spalania wielopaliwowego, wydana 8 kwietnia 2015 r. przez Prezesa URE. Dostęp dnia 17.12.2015 r. w Internecie: http://www.ure.gov.pl/pl/rynki-energii/energia-elektryczna/odnawialne-zrodla-ener/swiadectwa-pochodzenia/6098,Informacja-w-sprawie-stosowania-przepisow-wprowadzajacych-swiadectwa-pochodzenia.html

[10] Odmienne zdanie do przyjętego stanowiska Prezesa URE zajął chociażby dr Karol Lasocki w artykule „Zmiana last minute w Ustawie o OZE będzie mieć natychmiastowe konsekwencje dla współspalania i rynku świadectw pochodzenia” dostępnym dnia 6.12.2015 r. w Internecie: http://www.biomasa.org.pl/aktualnosci/253-ograniczenie-wspolspalania-biomasy-z-weglem.html

[11] Dz.Urz. UE, C 200/1. Komunikat Komisji, Wytyczne w sprawie pomocy państwa na ochronę środowiska i cele związane z energią w latach 2014-2020, 2014/C 200/01, pkt (126).

[12] Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 13 listopada 2015 r. w sprawie ceny referencyjnej energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii w 2016 r. Dostępne w Internecie:

http://dziennikustaw.gov.pl/du/2015/2063/1

[13] Projekt rozporządzenia Ministra Gospodarki w sprawie szczegółowego sposobu obliczania łącznej wartości pomocy publicznej dla wytwórców energii elektrycznej z odnawialnego źródła energii w instalacji odnawialnego źródła energii. Dostęp 17.12.2015 r. w Internecie: https://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12275701/katalog/12304091

[14] Rządowy projekt ustawy o odnawialnych źródłach energii z dnia 7 lipca 2014 r. Tabela 19. Dostępny w Internecie (dnia 6.12.2015 r.) http://www.prawo.egospodarka.pl/akty/projekty-ustaw/projekt-7-2604-rzadowy-projekt-ustawy-o-odnawialnych-zrodlach-energii,2604-cz-I.html

[15] Uzasadnienie do projektu ustawy o odnawialnych źródłach energii. Ministerstwo Gospodarki. Projekt z dnia 09.10.2012 r. Dostępne w Internecie: http://www.ieo.pl/dokumenty/ustawaoze/dokument51292_uzasadnienie_do_projektu_ustawy.pdf

[16] Wiśniewski Grzegorz. Jak ustawa o OZE nie spełniła nadziei na zrównoważony rozwój Polski. Dostęp 17.12.2015 r. w Internecie: http://www.teraz-srodowisko.pl/aktualnosci/Ustawa-OZE-nie-spelnila-nadziei-zrownowazony-rozwoj-Polski-729.html

[17] RADA OZE Konfederacji Lewiatan w „Stanowisko w sprawie optymalizacji systemu wsparcia energetyki odnawialnej” szacuje, że koszt zakupu energii z OZE w drodze tzw. transferów statystycznych wyniesie ok. 150 €/MWh w warunkach deficytu jej podaży. Stanowisko dostępne 17.12.2015 r. w Internecie: http://konfederacjalewiatan.pl/aktualnosci/2013/28/_files/2013_09/SKMBT_22313090909510.pdf