RAPORT: Kto i jak przemyca krwawą ropę Państwa Islamskiego

3 grudnia 2015, 06:37 Alert
Ropa 1

Departament Stanu USA odrzucił oskarżenia Rosji, według których turecki rząd przemyca ropę nabywaną nielegalnie od Państwa Islamskiego.

Rzecznik Departamentu Stanu, Mark Toner powiedział mediom, że zgodnie z informacjami posiadanymi przez władze Stanów Zjednoczonych, ISIS sprzedaje nielegalnie wydobywaną ropę pośrednikom, którzy następnie przemycają „czarne złoto” przez granice do Turcji. Niezabezpieczone granice oraz stan wewnętrzny w tym kraju umożliwiają przestępczy proceder, ale Toner powiedział: – nie ma żadnych dowodów, że rząd turecki w jakikolwiek sposób uczestniczy w tym procederze.

Rosyjskie ministerstwo obrony nieco wcześniej poinformowało, że władze państwowe Turcji z prezydentem Erdoganem i jego bliską rodziną włącznie uczestniczą w przemycie oraz nielegalnym handlu ropą razem z terrorystami ISIS.  Takie zarzuty odrzuca także prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan.

Dnia 2 grudnia w czasie przesłuchania przez Komisję Sił Zbrojnych Izby Reprezentantów USA, Sekretarz Obrony Ashton Carter powiedział, że władze Turcji nie radzą sobie z przemytem ropy i z handlem na czarno tym surowcem, jednak nie mówił, że biorą udział w tych działaniach.

Rzecznik prasowy Białego Domu Josh Ernest podczas swojego briefingu odmówił komentarza w sprawie wystąpienia rosyjskiego ministerstwa obrony dotyczącego oskarżenia o udział tureckich władz w kontrabandzie ropy wydobywanej w rejonach Syrii przez terrorystów z Państwa Islamskiego.

Przypomniał, że wcześniej prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama spotkał się w Paryżu z tureckim przywódcą Tayyipem Erdoganem.

– Omówili kwestię zapewnienia bezpieczeństwa granicy Turcji z Syrią. Niektóre jej fragmenty udało się Turkom skutecznie blokować ustanawiając tam kontrolę – powiedział przedstawiciel Białego Domu. Jednakże zdaniem USA niektóre odcinki granicy pozostają niezabezpieczone.

– Mamy obawy, bo Państwo Islamskie wykorzystuje te odcinki do przerzutu zagranicznych bojowników i produktów ,,czarnego rynku” dzięki którym (terroryści –przyp. red.) posiadają środki finansowe – dodał Ernest.

– Ironia polega na tym, że istnieje wiele dowodów świadczących o tym, że największym klientem kupującym ropę od Państwa Islamskiego jest Baszar al-Asad – przekonuje rzecznik Białego Domu.

Z kolei amerykańskie dowództwo odrzuca przypuszczenie jakoby Turcja współpracowała z terrorystami z Państwa Islamskiego, pozwalając na przemyt ropy z terytorium Syrii. O tym poinformował oficjalny przedstawiciel oddziałów wojsk USA uczestniczących w operacji antyterrorystycznej w Iraku oraz Syrii pułkownik Steve Worren. Przy pomocy telemostu z Bagdadu zorganizował on briefing dla dziennikarzy będących w tym czasie w centrum prasowym Pentagonu.

Komentując na ich prośbę wypowiedź przedstawiciela rosyjskiego ministerstwa obrony o uczestnictwie Turcji w kontrabandzie syryjskiej ropy z regionów kontrolowanych przez islamskich terrorystów Worren stwierdził: ,,stanowczo odrzucamy wszelkie sugestie dotyczące współpracy Turcji z Państwem Islamskim. To jest po prostu śmieszne, Turcja wchodzi w skład koalicji antyterrorystycznej i uczestniczący w operacjach powietrznych przeciwko Państwu Islamskiemu”.

Dodał również, że ,,przemyt ropy w tym regionie trwa od dziesięcioleci” i Stany Zjednoczone razem ze swoimi sojusznikami z koalicji będą nasilały ataki na obiekty Państwa Islamskiego wykorzystywanych dla zwiększania zysków z tytułu nielegalnego handlu ropą.

30 listopada prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan odrzucił oskarżenia rosyjskiego prezydenta Władimira Putina o to, że Ankara bierze udział w handlu ropą naftową z Państwem Islamskim

Podczas swojej wypowiedzi w trakcie szczytu klimatycznego w Paryżu Erdogan stwierdził, że cały handel Turcji ropą oraz gazem jest w pełni legalny i dodał, że w przypadku jeśli zarzuty Putina zostaną udowodnione to dla obrony honoru państwa poda się do dymisji. Przy czym zwrócił się do rosyjskiego prezydenta z pytaniem: czy Putin poda się do dymisji jeżeli jego zarzuty się nie potwierdzą?

Erdogan wezwał także stronę rosyjską do przedstawienia dokumentów potwierdzających zarzuty Rosji, które zdaniem tureckiego lidera są niedopuszczalne i niemoralne. Rosyjski prezydent stwierdził, że zestrzelenie rosyjskim samolotem, który naruszył turecką przestrzeń powietrzną jest związana z tym, że Ankara kupuje ropę od ekstremistów z ISIS, przeciw którym Moskwa walczy w Syrii. Faktem jest jednak, że zwalcza głównie opozycję wobec reżimu Baszara Asada, którego wspiera.

Z kolei zdaniem byłego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Iraku oraz jednego z liderów parlamentarnej koalicji Państwo Prawa Muwfaka ar-Rubaja ropa, którą Turcji sprzedają na czarnym rynku bojownicy tzw. Państwa Islamskiego jest wykorzystywana zarówno dla realizacji wewnętrznych potrzeb Ankary, jak i dla dalszego reeksportu na światowe rynki

Zdaniem irackiego polityka, według danych służb specjalnych w ciągu ośmiu miesięcy Państwo Islamskie sprzedało Turcji na czarnym rynku iracką ropę oraz gaz za 800 mln dolarów w cenie dwukrotnie niższej od tej na rynkach światowych.

Iracki polityk zapowiedział, że dysponuje dokładnymi danymi dotyczącymi terminów dostaw ropy i gazu z Państwa Islamskiego do Turcji, trasami transportów oraz także danymi niektórych odbiorców w Turcji. Są to rafinerie i lokalne elektrownie (gaz). Dr Mowaffak al-Rubaie, znany na Zachodzie działacz opozycyjny przeciwko reżimowi Saddama Hussaina, poza mandatem do parlamentu irackiego, jest starszym doradcą ds. strategii bliskowschodniej Task Force Atlantic Council.

Co więcej oficjalny przedstawiciel ministerstwa obrony Iraku Mohammad Nasir Nuri poinformował, że Bagdad natychmiast wniesie skargę do Rady Bezpieczeństwa ONZ i odpowiednich instytucji międzynarodowych w przypadku jeżeli potwierdzą się zarzuty kierowane pod adresem Ankary dotyczące nielegalnego handlu ropą.

– Jeśli iracki rząd będzie posiadał wystarczającą ilość dowodów i szczegółów, to bez wahania zwróci się z oficjalną skargą do Rady Bezpieczeństwa ONZ i do wszystkich właściwych organów międzynarodowych – powiedział Nuri.

Podczas wczorajszej konferencji prasowej rosyjskie ministerstwo obrony powiadomiło, że nabywcą od Państwa Islamskiego nielegalnej ropy w Syrii i Iraku ropy jest Turcja. Według resortu Sztab Generalny dysponuje niezbitymi dowodami na zaangażowanie Turcji w dostawy ropy od Państwa Islamskiego, które są realizowane trzema trasami. Według otrzymanych informacji, zachodnia trasa prowadzi do tureckich portów u brzegu Morza Śródziemnego, północna – do rafinerii w miejscowości Batman, a wschodnia – do miejscowości Cizre.

Szlaki przemytu ropy z Państwa Islamskiego. Grafika: Kommiersant

Szlaki przemytu ropy z Państwa Islamskiego wg. rosyjskiego MON. Grafika: Kommiersant

Jak informował 1 grudnia BiznbesAlert.pl rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow, komentując możliwość użycia przez Rosję informacji o dostawach ropy naftowej z tzw. Państwa Islamskiego do Turcji stwierdził, że jego kraj wykorzysta tę wiadomość w walce z terroryzmem, a nie do tego aby coś komuś udowodnić.

W środę (25.11) rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow stwierdził, że ,,w świetle wczorajszego incydentu z atakiem tureckiego lotnictwa na rosyjski samolot, na nowo przedstawia się sytuacja z nielegalnym handlem ropą i ogólnie z nielegalnym przemysłem naftowym, który został stworzony na terenie zajmowanym przez bojowników Państwa Islamskiego – powiedział Ławrow dodając, że rosyjski bombowiec został zestrzelony ,,po tym jak na złoża naftowe ISIS rozpoczęto precyzyjne i bardzo skuteczne uderzenia naszych sił powietrznych”.

Wcześniej minister spraw zagranicznych Syrii Walid Muallem powiedział, że syn prezydenta Turcji Erdogana może uczestniczyć w nielegalnym handlu ropą z Państwem Islamskim. Zdaniem Mullaema, Turcja zestrzeliła w Syrii należący do rosyjskich sił powietrznych bombowiec Su-24, ze względu na interesy naftowej spółki syna Erdogana. Z kolei rzecznik prasowy rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow stwierdził, że Moskwa dysponuje odpowiednimi informacjami o zainteresowaniu syna tureckiego prezydenta branżą naftową.

Stosunki pomiędzy Moskwą a Ankarą zaczęły ulegać pogorszeniu po tym jak Rosja przyłączyła się do wojny w Syrii, aby wesprzeć reżim prezydenta Baszara al-Asada, przeciw, któremu opowiada się Turcja, i ostrzału przez rosyjskie siły powietrzne terytoriów zamieszkiwanych przez syryjskich Turkmenów. Choć Rosja informowała, że ma na celu ostrzał pozycji Państwa Islamskiego w Syrii to w większości ataki lotnictwa są wymierzane w przeciwników Asada, w umiarkowaną opozycję, która ma poparcie ze strony Zachodu oraz świata arabskiego.

Wspomniane stosunki znacząco się pogorszyły po tym jak po raz kolejny rosyjski samolot bojowy naruszył turecką przestrzeń powietrzną w wyniku czego 24 listopada został zestrzelony bombowiec Su-24, a śmierć poniósł jeden z rosyjskich pilotów. Po tym incydencie Rosja ogłosiła szereg sankcji oraz pozostałych ograniczeń w stosunku do Turcji oraz jej obywateli.